Związki partnerskie? Nie słyszałem. A po co to? A na co to komu?

Związki partnerskie? Nie słyszałem. A po co to? A na co to komu?
byu/DeszczJesienny inPolska



by DeszczJesienny

7 comments
  1. Być może przynajmniej PSL zachowa chociaż trochę normalności w tym rządzie

  2. łapcie fragment ksiazki „moja ukochana i ja”, który w mojej opinii całkiem nieźle to wszystko opisuje:

    ”Elż­bieta za­pro­po­no­wała od razu, żeby miesz­ka­nie było na mnie, mimo że czuła się strasz­nie: wy­klu­czona, wy­zuta, wy­rzu­cona. Któ­raś z nas mu­siała to zro­bić, więc zro­biła to ona. Była i jest wiel­ko­dusz­na.

    Do­świad­cze­nie to przy­po­mi­nało skok na głę­boką wodę. Użyj­my wy­ob­raź­ni: gdy­by­śmy za kilka lat się roz­stały, Elż­bieta mu­sia­łaby na­dal spła­cać kre­dyt za moje miesz­ka­nie, aż do ostat­niej raty. Gdy­bym na­gle umar­ła, co rów­nież przy­da­rza się lu­dziom, i nie zo­sta­wiła te­sta­mentu, w któ­rym wszyst­ko za­pi­suję jej (a prze­cież te­sta­ment nie jest czymś, o czym my­śli się na po­cząt­ku drogi), mu­sia­łaby spła­cać nasz kre­dyt mimo tego, że miesz­ka­nie odzie­dzi­czy­łaby moja ro­dzina bio­lo­gicz­na. Gdy­bym zaś na­gle umar­ła, ale zo­sta­wiła te­sta­ment, moja uko­chana do­sta­łaby po mnie na­sze miesz­ka­nie, ale mu­sia­łaby, oprócz spła­ty kre­dytu, za­pła­cić jesz­cze pań­stwu po­da­tek od spad­ku, a moim krew­nym wy­pła­cić za­cho­wek. Nie ma co, pięk­na per­spek­tywa. Kogo by­łoby stać we­wnętrz­nie na ta­kie ry­zyko? Który zwią­zek prze­trwał­by coś po­dob­nego? Po­zwo­lono nam dzie­lić ze sobą kre­dyt, ale ży­cia – już nie.

    Prze­trwa­ły­śmy. Nie ta­kie rze­czy mu­sia­ły­śmy w ży­ciu dźwi­gnąć. Lu­dzie ży­jący w związ­kach nie­he­tero w kraju ta­kim jak Pol­ska mu­szą stać się mi­strza­mi w wy­peł­nia­niu na wła­sną rękę luk w struk­tu­rach spo­łecz­nych i neu­tra­li­zo­wa­niu po­ten­cjal­nie roz­sa­dza­ją­cych zwią­zek sił od­środ­ko­wych, ja­kie wy­twa­rza sys­tem uprzy­wi­le­jo­wu­jący re­la­cje róż­no­pł­ciowe. Wy­bór, jaki nam dano, jest pro­sty: albo zo­sta­niesz Atla­ską i bę­dziesz dźwi­gać na bar­kach cały świat, albo ten świat za­wali ci się na głowę i zgi­niesz pod gru­zami.”

  3. Głosowałem na kandydata Polska 2050 i weszła kandydatka z tej samej partii, ale skoro jako Trzecia Droga to obiecali i próbowali sprzedać PSL jako bardziej strawny, to mam prawo czuć się oszukany.

    Oczywiście, poczekamy, zobaczymy – bieżączka polityczna jest zła dla zdrowia psychicznego, zobaczymy czy nowy rząd wprowadzi zmianę w Polsce.

  4. Po pierwsze, dlaczego w takim razie sam Sawicki brał ślub ze swoją żoną? Przecież mógł to załatwić w akcie notarialnym. Zlikwidujmy małżeństwa cywilne, skoro akt notarialny to załatwia.

    Po drugie, dlaczego Lubecka nie odpytywała go z geografii Polski, jak ma to w zwyczaju wobec innych gości, na przykład Biejat? Mogła go zapytać o 5 najdłuższych rzek w Polsce albo 5 największych miast i wyszedłby na debila, gdyby się pomylił choćby z jednym. Tak się dziś robi w Polsce wywiady, przynajmniej u Lubeckiej.

    Po trzecie, polecam obejrzeć cały wywiad, jeśli komuś za mało dziś kawy i chce sobie podnieść ciśnienie. [Tutaj](https://youtu.be/BqD8JGlIFtw?t=693) Sawicki dość wyraźnie atakuje np. program budowy energetyki jądrowej.

  5. Wszystko sprowadza się do tego, że obecnie są już takie osoby i mają utrudnione życie, a tacy politycy chcą im dalej to życie utrudniać. Ludzie głosują na polityków, którzy zamiast chcieć, by innym było lepiej to chcą, by było im gorzej.

  6. Zagłosowali, ucieszyli się że PiS dostał po dupie, no to wam wystarczy

Leave a Reply