BUW i jej zastępczyni ds. zbiorów specjalnych zostały zwolnione dyscyplinarnie, mimo że postępowanie przygotowawcze dopiero ruszyło.

Sytuacja jest bardzo niejasna, więcej info [tutaj](https://www.polsatnews.pl/wiadomosc-amp/2023-11-01/warszawa-spektakularna-kradziez-w-buw-z-biblioteki-zniknely-cenne-ksiazki).

Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek w Europie. Najpierw padło na Łotwę i Estonię – tam także zginęła dwucyfrowa liczba rosyjskojęcznych książek z XIX wieku, autorstwa m.in. Gogola czy Puszkina. Sprawcy najpewniej działają na zlecenie.

Tekst napisany na grupie studenckiej UW:

A to ciekawe. Wiele wskazuje na to, że niemal identyczny proceder miał miejsce także w bibliotekach na Łotwie i w Estonii. Każdorazowo kradzież dotyczyła XIX-wiecznych rosyjskojęzycznych woluminów. Oczywiście nie można przy tak małej ilości informacji zakładać, że przypadki były tożsame, bo zaniedbania mogły być u nas zupełnie inne, ale z ciekawości sprawdziłam, czy dyrektorzy łotewskiej i estońskiej biblioteki rownież zostali zwolnieni – nie zostali.

Dla zobrazowania jak mogła wyglądać kradzież, warto przytoczyć co o sprawie piszą estońskie media i jakie procedury zabezpieczające stosowała tamtejsza biblioteka, które wydają mi się dosyć zbieżne z tymi, które stosowane są u nas (o czym uważam że jakieś tam pojęcie mam, bo wciągu ostatniego roku masę czasu spędziłam w Czytelni nad starymi książkami i w Gabinecie Rękopisów). Czytając opis procedur w estońskiej bibliotece i sposób działania sprawców nie wydaje mi się, żeby inny dyrektor na stanowisku mógł zapobiec tego typu kradzieży w BUW-ie. Według mnie zmiana procedur, inna niż dokładne sprawdzanie kartka po kartce każdej oddanej książki, kontrola osobista wychodzących z Czytelni czy zwiększony monitoring i zwiększona liczba pracowników Czytelni, a więc metod dosyć inwazyjnych, nieszczególnie mogłaby zapobiec tego typu przestępstwu. Nie wydaje mi się także, że podawane w komunikacie Rektora przeniesienie Czytelni Zbiorów XIX Wieku do Czytelni Ogólnej, „która to decyzja spowodowała liczne, negatywne skutki w zakresie nadzoru nad zbiorami BUW” miało jakieś szczególne znaczenie. Zarówno z łotewskiej, jak i estońskiej biblioteki wyniesiono rzadkie i cenne zasoby z najlepiej strzeżonych w tych bibliotekach pomieszczeń.

Zainteresowanych sprawą zachęcam do przeczytania, co media estońskie i łotewskie podały o tamtejszych kradzieżach:

„Według Laury Bellen, prokurator Prokuratury Okręgowej, oskarżeni ubiegłego roku w okresie od 13 do 22 kwietnia wraz z niezidentyfikowanym mężczyzną udali się do działu rękopisów i ksiąg rzadkich, czyli pokoju RARA w bibliotece Uniwersytetu w Tartu. Zapisując się do biblioteki mężczyźni oświadczyli, że chcą przeprowadzić badania w oparciu o oryginalne dzieła Aleksandra Puszkina i Mikołaja Gogola, które mają prawie 200 lat. W trakcie pracy pracownicy nie zauważyli niczego podejrzanego. Jednak 30 sierpnia pracownicy biblioteki odkryli, że dwie rzadkie książki zostały zastąpione pozornie identycznymi egzemplarzami. Przez kolejne dwa dni pracownicy odnajdywali książki, które zostały zastąpione podobnymi egzemplarzami, aż do momentu ich wymiany w ten sam sposób. Krista Aru, dyrektor biblioteki Uniwersytetu w Tartu powiedziała, że w kwietniu do biblioteki przybyło dwóch panów, jeden miał 50 lat lub więcej, a drugi ok. 30 lat. Obaj mówili po rosyjsku, ale mieli kaukaski wygląd. Podawali, że młodszy jest uchodźcą z Ukrainy, który udał się na Łotwę, aby zamieszkać ze swoim wujkiem. Wujek chciał pomóc siostrzeńcowi w badaniach, aby ten mógł na ich podstawie aplikować na uniwersytet w USA. Po tej rozmowie oboje weszli do czytelni rzadkich książek, czyli tzw. sali RARA. Dopiero wtedy tzw. wujek pokazał dokument łotewskiego obywatelstwa. W hali RARA jest kamera i cały czas siedzi tam pracownik. Starszy mężczyzna początkowo próbował wejść do przedpokoju w wiosennej kurtce, jednak poproszono go o pozostawienie jej w szafie.”

„Profesjonaliści w swojej dziedzinie

Zdaniem prokurator, po zapoznaniu się z materiałami biblioteki okazało się, że istnieją podstawy, aby podejrzewać właśnie tych dwóch mężczyzn o podmianę książek, czyli o kradzież – w sumie skradziono 8 książek, czym– zdaniem przedstawiciela biblioteki – wyrządzono szkody na kwotę 158 000 euro. \[…\] Sądząc po zachowaniu mężczyzn, można przypuszczać, że są to zawodowi złodzieje, gdyż oskarżony został zatrzymany dopiero po popełnieniu podobnego przestępstwa w Rydze w Estonii. Został tam zatrzymany, a po zakończeniu postępowania karnego na Łotwie przekazany Estonii. \[…\] Według K. Aru obszar rzekomych badań był fascynujący – dotyczył cenzury XIX-wiecznej literatury rosyjskiej i znaków drukarskich na publikowanych dziełach. K. Aru stwierdziła, że jest to naprawdę ekscytujący z naukowego punktu widzenia temat, dopiero później jednak stało się jasne, dlaczego mężczyźni się nim zainteresowali. Zasadniczo mężczyźni zapoznali się z opublikowanymi za ich życia dziełami dwóch autorów, Aleksandra Puszkina (1799–1837) i Mikołaja Gogola (1809–1852). Zachowując się uprzejmie panowie poprosili o pozwolenie na zrobienie zdjęć pierwszych stron z notatkami cenzuralnymi, co oczywiście nie jest zabronione. „Spełnili wszystkie zasady wymagane dla udostępnienia im zbiorów” – powiedziała dyrektor biblioteki. Młodszy mężczyzna często wychodził, prawdopodobnie paląc. Nigdy nie spędzali całego dnia w bibliotece. Oczywiście po tym czasie czujność pracowników mogła zostać uśpiona, gdyż z każdym dniem rosła w ich oczach wiarygodność „badaczy”. W sali RARA badacz po zapoznaniu się z książkami zostawia je na stole, aby następnego dnia kontynuować pracę od niedokończonego miejsca. Jednak wieczorem pracownik zawsze wkłada je do osobnej zamykanej szafki i następnego dnia ponownie ją wyjmuje. „Naukowcy” zamówili około 30-40 książek. Oprócz Puszkina i Gogola wyprowadzono także innych rosyjskich autorów XIX wieku. „Nie budziło naszych najmniejszych podejrzeń, że mogą to być jacyś złodzieje lub oszuści”

„Odejście mężczyzn było jednak dziwne. 22 kwietnia pracowali pół dnia, po czym zgłosili, że idą na lunch. Książki pozostały na stole. Nigdy nie wrócili z lunchu. „Badacze” mieli wrócić na tydzień, do tego czasu książki leżały w szafie. Następnie księgi wróciły do magazynu. Wcześniej pracownik je sprawdzał – otwierał stronę tytułową każdej książki, a następnie ją zamykał. Sygnatury i kody kreskowe? Były. Czy liczby odpowiadały wpisom? Wszystko się zgadzało. Nowe książki mają przyczepione paski magnetyczne i kody kreskowe, a także tajną pieczątkę, o której ludzie nie widzą. Takich rzeczy nie nakleja się na stare książki, a kody kreskowe i inne dane są na osobnym pasku papieru. Rzadka książka jest na to zbyt delikatna. Charakterystykę zapisuje się w książce wyłącznie zwykłym ołówkiem.

Pasek można wyjąć z księgi, a jeśli uda się go ukryć w druku, bramki zabezpieczające nie będą już dzwonić, gdy wyjdziesz z biblioteki. Dla pracownika wszystkie książki nadal tam były, a oznaczenia na stronie tytułowej były prawidłowe, jednak nie przeglądał ich dokładniej. W ten sposób książki pozostawały w magazynie przez całe zeszłe lato, aż do końca sierpnia, gdy pracownicy biblioteki zaczęli regularnie przeglądać rzadkie książki. „Potem zaczęliśmy przeglądać książki strona po stronie i po raz pierwszy zdaliśmy sobie sprawę, że coś jest nie tak z jedną książką” – powiedziała K. Aru. W toku śledztwa okazało się, że w 8 książkach nic się nie zgadzało.

Oryginały zostały wymienione na podróbki

Książki zostały wymienione, ale strony tytułowe pozostały w pewnym sensie takie same. Jak? A to dlatego, że „badacze” w swojej „pracy badawczej” szczególnie interesowali się cenzurą i drukarniami notatek. Z zapałem sfotografowali strony tytułowe, notatki biblioteczne i tym podobne, aby następnie przekształcić je w filigranowe fałszerstwo. Oszuści z kolei umieścili paski zawierające cyfrowe informacje o oryginałach pomiędzy podróbką dostarczoną do sali RARA. „Sfotografowali numery kodów kreskowych zapisane w książce itp., które następnie przenieśli na przygotowaną kopię” – potwierdziła K. Aru. „To tak, jakby książki nadal tam były, ale ich treść jest inna. Po sprawdzeniu pozornie poprawnej strony tytułowej pojawiły się fałszywe treści. Można by pomyśleć, że fałszerstwo jest wykonane z nowoczesnego białego papieru i dlatego powinno być natychmiast widoczne, patrząc na strony książki, ale papier do kopiowania był najwyraźniej starym i żółtawym papierem książkowym. „Niektóre z tych podróbek wyglądają prawie identycznie jak oryginał, jednak treść jednej książki została zastąpiona, dodano stary tekst niemiecki. Niektóre z nich miały tę samą treść, ale niektóre książki miały zupełnie inne bzdury. Jednak strona tytułowa jest podobna do oryginału, a okładki są archaiczne, tak jak być powinno. Według Aru kopie były przygotowane już przed przybyciem oszustów do Tartu: „Nie mogli zabrać stąd tych książek do skopiowania. Musieli najpierw przygotować kopie, musieli je mieć przy sobie w Tartu”.

„Nie można wnosić ze sobą toreb do sali RARA, pojawia się zatem pytanie, w jaki sposób oszuści wynieśli książki z sali i budynku biblioteki, a następnie wnieśli podróbki? „Podejrzewamy, że mogli oni włożyć te książki np. w spodnie. Jeden miał kurtkę, drugi sweter. Jeden z nich mógł włożyć książkę między nogawkę spodni i udać się z nią do toalety, gdzie wymienił oryginał na przygotowaną wcześniej podróbkę, gdyż pod żadnym pozorem nie można wychodzić z sali z książką. Oczywiście dokument tożsamości złożony w bibliotece przez starszego „badacza” był sfałszowany. Podobnie we wrześniu policja nie mogła już sprawdzić nagrań z monitoringu, ponieważ są one usuwane po miesiącu. Kradnąc te książki, złodzieje musieli wykonać czyjeś dokładne polecenie. Musieli mieć kupca na książki, takich książek nie sprzedaje się w Estonii!”– twierdzi dyrektor biblioteki. Prokuratura skierowała akt oskarżenia w związku z kradzieżą popełnioną na dużą skalę i w grupie. W przypadku uznania winnego popełnienia tego przestępstwa sąd może nałożyć karę grzywny lub pozbawienia wolności do lat pięciu. Rozprawa wstępna w postępowaniu sądowym odbędzie się 15 września”

Łotewski case z 2022 roku wygląda bardzo podobnie:

„W zeszłym tygodniu z Łotewskiej Biblioteki Narodowej (LNB) skradziono kilka cennych książek – poinformowała 28 kwietnia policja państwowa (VP). Wicedyrektor powiedział, że z LNB skradziono wydanie książki Aleksandra Puszkina „Połtawa” z 1829 roku, a także „Wozropszczem” Aleksieja Kruczonycha wydane w 1913 roku i jego inne dzieło z nieznanego roku. Wartość książki Puszkina LBN szacuje na około 10-12 tys. euro. Po kradzieży książki Puszkina, do której doszło 23 kwietnia, mężczyzna rzekomo około godziny 11:45 udał się komunikacją miejską w stronę Starej Rygi”

„Dyrektor Działu Administracji LNB, Juris Giedris, komentuje: „Po tym incydencie w Łotewskiej Bibliotece Narodowej oceniono i wdrożono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Mamy szczerą nadzieję, że w przyszłości nie będziemy musieli mierzyć się z takimi zdarzeniami. Chciałbym podziękować organom ścigania za niezwłoczne podjęcie działań i szybkie wykrycie sprawcy.”

https://eng.lsm.lv/article/society/crime/book-thief-runs-off-with-pushkin-from-latvian-national-library.a454464/

https://www.ohtuleht.ee/1092032/sajandi-raamatuvargus-sai-lahenduse-prokuratuur-esitas-suudistuse-46aastasele-grusiinil

https://news.err.ee/1609101107/man-to-appear-in-court-over-tartu-university-19th-century-books-

by ivlia-x

2 comments
  1. It looks like OP posted an AMP link. These should load faster, but AMP is controversial because of [concerns over privacy and the Open Web](https://www.reddit.com/r/AmputatorBot/comments/ehrq3z/why_did_i_build_amputatorbot).

    Maybe check out **the canonical page** instead: **[https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2023-11-01/warszawa-spektakularna-kradziez-w-buw-z-biblioteki-zniknely-cenne-ksiazki/](https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2023-11-01/warszawa-spektakularna-kradziez-w-buw-z-biblioteki-zniknely-cenne-ksiazki/)**

    *****

    ^(I’m a bot | )[^(Why & About)](https://www.reddit.com/r/AmputatorBot/comments/ehrq3z/why_did_i_build_amputatorbot)^( | )[^(Summon: u/AmputatorBot)](https://www.reddit.com/r/AmputatorBot/comments/cchly3/you_can_now_summon_amputatorbot/)

  2. W Estonii zatrzymano złodziei? Ciekawe, czy polscy prokuratorzy skorzystają z okazji, żeby ich przesłuchać w związku z polskim śledztwem.

Leave a Reply