Wrzucam, bo po pierwsze nie było chyba jeszcze nic o tym wczorajszym wywiadzie Załużnego, gdzie przyznał że utknęli: https://www.economist.com/zaluzhny-transcript

I po drugie, bo chwycilo mnie za serce że nasi emerytowani generałowie są tacy doświadczeni w otwartych wojnach z kilkusetkilometrowym frontem 🙂

by JustWantTheOldUi

4 comments
  1. Nie trzeba być doświadczonym w tym aspekcie by wiedzieć, że według doktryny NATO podstawą jest przewaga w powietrzu. Niestety ofensywa utknęła, a Rosja produkuje szybciej niż zachód dostarcza. Zgodnie z tym co Załużny mówi ciężko jest cokolwiek osiągnąć, gdy obie strony mają na siebie ciągłą widoczność, więc o wyniku wojny rozstrzygnie wyniszczenie. Niestety w tym przypadku Ukrainy i do tego przy akompaniamencie spadających gdzie popadnie ruskich rakiet. Odnoszę wrażenie, że w przyszłym roku ze względu na impas odbędą się rokowania pokojowe, na skutek których Ukraina utraci terytorium, które rosjanie odcięli umocnieniami, morale narodu spadnie, a Zełenski poleci.

    Według mojej opini, kanapowego generała, jedyne co by teraz Ukrainie pomogło to broń dalekiego zasięgu i zmasowane klepanie celów głęboko w granicach Rosji. Jest to nauczka dla nas, abyśmy o takie systemy i amunicję do nich zadbali, najlepiej stając się niezależnymi od USA, żeby nie trzeba było dzwonić za każdym razem czy możemy nacisnąć guzik, albo nie daj Boże prosić Niemcy i Francję o pomoc, gdy zabraknie rakiet.

  2. Szykuje się wojna na wyniszczenie a zełeński pluje na sojuszników, bo raz zrobili coś nie tak jak tego chciał, na pewno mu to pomoże.

    – Idąc twoją logiką opie to nikt nie powinien się w tej wojnie wypowiadać, bo nikt w nato nie ma doświadczenia w takiej wojnie.

  3. Rosja może nie wygrać tej wojny, ale Ukraina już ją przegrała – otwarta jest tylko kwestia “jak bardzo?”

    Nawet jeśli wszyscy ruscy spakują się i jutro do 12:00 opuszczą terytorium Ukrainy (tzn. wyjadą za granice ustalone w 1991), to kraj jest w głębokiej i ciemnej dupie.

    Przemysłowe południe jest całkowicie zrujnowane a pozostałe dwa najważniejsze miasta w regionie Donbasu od prawie 10 lat bawią się w neo-stalinizm. Ogromne obszary pokryte UXO i minami.

    Miasta i wsie, które nie zostały zrównane z ziemią, oprócz UXO są skażone azbestem, metalami ciężkimi, produktami ropopochodnymi a w niektórych miejscach również DU. To samo pola uprawne. Do tego jeszcze ogrom trupów porzuconych w lasach i rowach.

    Z wyjątkiem Kijowa i większych miast na zachód, cała infrastruktura Ukrainy jest w stanie agonalnym – lata 90 w Polsce wyglądają przy tym jak Amerykański Sen. (Polecam porównać StreetView losowych małych miasteczek w Polsce i na Ukrainie!)

    Jakby mało było tragedii, całą populację trawi post-sowiecka mentalność i korupcja. Każdy próbuje wydymać każdego na wszystkim, branie w łapę i “załatwianie spraw” jest akceptowane. Kto chce iść “regulaminowo” ten frajer i jest gnębiony jak *stalowcy* w wojsku.

    Według niedawnych badań, w samej EU jest 5.8 miliona uchodźców z Ukrainy, głównie młodych kobiet. Na pewno od dwóch lat żyją w celibacie i na pewno za rok, dwa czy pięć wrócą do ukochanej ojczyzny i czekających mężów(-inwalidów). (/s)

    Po drugiej stronie granicy dziesiątki tysięcy okaleczonych i ciężko straumatyzowanych młodych mężczyzn, często bez perspektyw na powrót do normalnego życia.

    Już przed wojną Ukraina cierpiała z powodu emigracji i katastrofy demograficznej. Teraz to wszystko jebło po całości. W takich warunkach na baby boom nie ma najmniejszych szans. Im dłużej trwa walka tym mniejsza szansa, że pojawią się te mityczne inwestycje zachodu. Za 40 lat (o ile Ukraina nadal będzie istnieć) to będzie kraj wegetujących emerytów.

Leave a Reply