W dzisiejszym [wywiadzie](https://wiadomosci.wp.pl/umowy-b2b-senatorka-lewicy-to-oszustwo-6959104520230529v) z Michałem Wróblewskim dla wirtualnej polski senator Magdalena Biejat poruszyła temat umów B2B oraz powrotu do tematu testu przedsiębiorcy by odsiać tych, którzy faktycznie prowadzą działalność gospodarczą od ludzi, którzy przeszli na B2B z UoP by płacić mniejsze podatki.

Abstrahuje od określenia tych osób jako oszustów bo państwo stworzyło tak przepisy i jeśli dało taką możliwość to czemu by ludzie mieli nie korzystać. Ale pytanie czy sama działalność na umowach B2B powinna być bardziej unormowana prawnie by uniemożliwić wypychanie ludzi na B2B lub też taką optymalizację podatkową gdzie praca nosi znamiona zwykłego UoP?

Bo sam test przedsiębiorcy uważam, że ludzie zaczną po prostu tworzyć sobie słupy jako kontrahentów byle pokazać, że “pracują” dla dwóch lub więcej klientów. Czy może test rozwiąże częściowo ten problem?

by Mysterious_Web7517

17 comments
  1. Nazywanie ludzi “oszustami” trochę mnie mierzi. Jeśli to co robią jest legalne, to dlaczego mają z tego nie korzystać? Rolą państwa jest tworzenie prawa tak, żeby uzyskać pożądany efekt. Z drugiej strony mogą być oni wypychani na B2B przez pracodawców i nie mieć w tym temacie wiele do powiedzenia.

    A co do testu przedsiębiorcy, to można być przedsiębiorcą i mieć tylko jednego kontrahenta. Umowa o pracę polega z definicji na “wykonywaniu określonego rodzaju pracy na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym”. Te warunku muszą być spełnione łącznie. Jeśli pracujesz samodzielnie, w wybranych przez siebie godzinach i miejscu to nie jesteś pracownikiem. Zapewne doktryna i orzecznictwo to precyzują, ale raczej nie zmieniają całkiem sensu normy.

  2. > Abstrahuje od określenia tych osób jako oszustów bo państwo stworzyło tak przepisy

    Przepis powstał by ułatwić ludziom prowadzenie działalności.

    Jeśli ktoś natomiast pracuje na etacie, a na lewo jest wpisany na B2B to sam jest sobie winny jeśli dostanie karę.

    To tak jakby jeździć po pijaku autem, bo to taniej wychodzi niż taksówka, a jak kontrole się zaczynają to mówić że “ZŁE PAŃSTWO I ZŁE PRZEPISY JAK ONI MOGLI MI TO ZROBIĆ”.

  3. >pytanie czy sama działalność na umowach B2B powinna być bardziej unormowana prawnie by uniemożliwić wypychanie ludzi na B2B lub też taką optymalizację podatkową gdzie praca nosi znamiona zwykłego UoP?

    Tak.

    Umowa-zlecenie dla zleceń, b2b dla usług między przedsiębiorcami, umowa o pracę dla pracowników.

  4. PiS chciał zrobić to samo. Potem “test przedsiębiorcy” został wstydliwie schowany i o sprawie zapomniano.

    Nie poszło bynajmniej o informatyków czy inżynierów robiących na b2b, tylko o fakt, że trzeba by zamknąć 2/3 szpitali, bo zarówno lekarze, jak i na przykład ratownicy medyczni, robią na b2b.

    Szkoda, że tak jest, bo można z punktu widzenia etyki i sprawiedliwości jakoś uzasadnić sytuację, w której a) wszyscy płacą taką samą stawkę podatku b) najbogatsi płacą wyższe podatki, ale sytuacja, w której najbogatsi mają niższe stawki podatku, szereg ulg i odliczeń, jest zwyczajnie skandaliczna.

  5. Jak mowa o umowach zlecenia to “biedni pracownicy na śmieciówkach” a jak B2B to już tylko “pazerni oszuści”. Według mnie (nie mam dowodów) większość ludzi na B2B została do tego zmuszona. Znam przypadki z doświadczenia gdzie ludzie pracujący w ten sposób chcieliby (a nawet proszą) o UoP ale nie mają siły przebicia. Brak chorobowego czy urlopu jest jednak dość trudny dla osób po 30stce, przy zakładaniu rodziny itp.

  6. Zawsze można zwiększyć podatki na b2b tak, żeby przestało się to opłacać. I budżet zyska pieniądze na pomoc potrzebującym, i problem oszukanych b2b się rozwiąże

  7. Z tego co pamiętam, to w przypadku Lewicy, takim sztandarowym postulatem w tym zakresie było dofinansowanie i dokadrowanie PIP, połączone z daniem im dużo lepszych narzędzi jeśli chodzi o nakładanie kar na podmioty zatrudniające niezgodnie ze stanem faktycznym i możliwość zmieniania formy umowy bez konieczności uzyskania decyzji od sądu pracy – i to by było spoko. Załatwiałoby w zasadzie sprawę wszystkich śmieciówek jak leci.

    Jak by nie skonstuować takiego testu, to i tak kończyłoby się koniecznością w miarę dogłębnej analizy każdego przypadku. Nie wystarczy przecież sprawdzić ilość kontrahentów, bo są legitne działalności mające przez długi czas faktycznie jednego kontrahenta i takich przecież nie można odsiać.

  8. B2B w miejsce UoP jest stosowane często przez wysokowykwalifikowanych pracowników, z moich obserwacji to głównie wyższa kadra zarządzająca (kontrakty), consulting biznesowy, programiści i osoby z wyrobioną pozycją rynkową, które rzuciły pracę na etacie, żeby być konsultantami dla wielu podmiotów na swoim.

    Wszędzie tam, gdzie zarobki zaczynają przekraczać 35-45 kPLN/msc bardzo często pojawia się B2B. To są ludzie, których praca i umiejętności są wysoko wyceniane, ale którzy też mają świadomość i własnej sytuacji i regulacji prawnych i jak można płacić niższy % podatków (procentowo, nie nominalnie, bo nominalnie płacą wciąż dużo) od standardowego “zjadacza chleba” na średnim wynagrodzeniu. Interesują się tym, szukają informacji, szukają kontaktów, które im pomogą zrozumieć te mechanizmy.

    Tego typu akcje, tj. szukanie sposobu jak ich wyłowić, ukarać i zmusić do dodatkowych obciążeń, będą tych ludzi antagonizować. Oni i tak płacą duże (kwotowo) podatki, bo dużo zarabiają i odprowadzają do skarbu państwa duże kwoty. Efekt będzie taki, że te osoby znajdą lepszą optymalizację, typu Luksemburg albo Cypr.

    Najlepszy przykład niezrozumienia tematu to programiści. Polska potrzebuje jak najwięcej programistów, bo potrzebujemy przestawić obecną gospodarkę wyrobniczą (tania siła robocza) na technologiczną (usługi, innowacje). Rządzący to rozumieją i chcą stymulować programistów (zapowiadane ulgi). Czytelnicy Gazety Wyborczej i Razem się burzą, że to ostatnia grupa społeczna do wspierania, hurr durr jak tak można. Tymczasem jak się im pogorszy sytuację, to po prostu wyjadą albo postawią spółki w Luksemburgu, bo to grupa i tak już pracująca po angielsku i której umiejętności są od ręki do przejęcia w innych państwach bez konieczności asymilacji. Więc z 12% podatku od dużej kwoty będzie …0 zł podatku.

    Jak ktoś nie rozumie potencjalnych negatywnych implikacji takich zapowiedzi, to nie powinien się brać za zarządzanie państwem, bo go nie rozumie i nie rozumie jak działa współczesna gospodarka globalistyczna.

  9. w UK było podobnie, wprowadzili taki test i wyszło z tego narzędzie którym US nęka kontraktorów bo interpretuje sobie zasady jak chce. okazało się to gwoździem do trumy takiej formy pracy i runek pracy na kontraktach jest popsuty.

  10. Znaczy też mnie fascynuje ten test przedsiębiorcy, jak?

    Bo co blokuje kontraktornie na rozdzielenie się na ITContractX, ITContractXX, ITContractXXXX (ITContractXXX, pewnie już zajęte będzie 🙁 ).

    I wysyłanie do ludzi ‘w tym miesiącu faktury: 24% na ITContractXX, 76% na ITContractXXXX.

    I co? I po staremu, a firmy które naprawdę są firmami i mają jednego klienta będą ciągane po urzędach…

    Dodatkowo jak zawsze w tej sytuacji w przypadku tych okropnych okropnych programistów na b2b zwracam uwagę że korzystając z podwyższonych kosztów uzyskania przychodu też będą płacić bardzo małe podatki na UoP (Rozliczenie roczne):

    ​

    UoP:

    16k -> 143 793,84

    20k -> 181 785,15

    ​

    ​

    B2B*:

    16k -> 158 660.88

    20k -> 200 900.88

    Tutaj pomijam IPBox bo urzędy ścigają ludzi na IPBox jak seryjnych morderców ;).

    ​

    Różnica jednej wypłaty, może się wydawać ‘łolaboga ile hajsu’, ale darując sobie jedną wypłatę:

    * Mają L4 12/15k miesięcznie a nie minimum
    * Mają 28 dni urlopu (czyli ta pensja… i coś jeszcze)
    * Osiągają maksymalny ZUS, czyli *jeśli* system się nie zapadnie to będą majętnymi emerytami
    * Trudniej ich zwolnić
    * Nie muszą się wygłupiać w jakieś refaktury na wyjazdy/szkolenia

    ​

    Myślę że zysk Skarbu Państwa z ‘ukrócenia b2b’ byłby czysto symboliczny, jedyne co to można by próbować zbić kapitał polityczny ‘robin hooda który zabrał oszustom z IT!’

  11. Tak, powinni to ukrócić. Obecnie jestem na B2B bo mój pracodawca nie oferuje innej formy zatrudnienia. Boje się tylko, że jak przestane pracować na B2B to zamiast UoP dostanę zlecenie co wcale nie będzie dla mnie lepsze. Jakbym miał możliwość to bez wahania bym wybrał UoP.

  12. U mnie przejście na B2B nie jest niestety oczywiste, ale nie chciałbym ludziom, którzy mogą to robić tego odbierać.

    Jednak niezaprzeczalnie jest to niesprawiedliwe.
    Progi podatkowe nie są waloryzowane, ZUS i zdrowotny na UoP są normalne, nie można odliczać papieru toaletowego od podstawy opodatkowania ani płacić ryczałtów, liniowego, czy tego śmiesznego IP zamiast standardowych podatków.

    Postulat jednak nie powinien być negatywny, czyli “ukrocmy to”, tylko pozytywny – “zmniejszmy opodatkowanie ludziom na UoP”, bo porównując te dwa rodzaje zatrudnienia na ten moment to wychodzi absurd.

  13. Ciekawe, jak taki test będzie wyglądał. Tak, wystawiam conajmniej jedną fakturę w miesiącu, często na taką samą kwotę. Ale nie jestem pracownikiem tamtej firmy, nie siedzę tam 8h i nic mi nie przysługuje. Poza tym, świadczę usługi innym podmiotom, chociaż nie regularnie.

    Dlaczego nie mam UoP? Bo nie mam zamiar spędzać 8h w czyimś biurze. Świadomie zrezygnowałem z bycia na etacie, świadczę usługi jako firma.

  14. Najpierw niech się wezmą za śmieciówki. Miliony pracowników którzy powinni być na UoP są na jakichś dziwnych umowach i nikt się tym nie przejmuje. Norma w niektórych firmach jest że trzeba ileś tam lat przepracować by dostać UoP a pracownicy na etacie i na zleceniu robią dokładnie to samo.

    A co do B2B? Tak, pracuję na kontrakcie, moglibyście powiedzieć że powinienem na UoP tylko że nie mogę. Jako DevOps (takie połączenie administratora z wydrą) często pracuję do drugiej w nocy a potem jest od 8 rano w robocie. Często mam telefony w weekendy i święta że jest awaria i trzeba robić. Tak sobie wybrałem w życiu, tak lubię, nie potrzebuję dodatkowej ochrony.

  15. Co jest złego w posiadaniu jednego klienta?

    Dla mnie w ogóle ciekawe jest to, że pracodawcy nieraz już się nie czają i widzę oferty b2b, z płatnym urlopem.

    Skoro Twój klient daje ci płatny urlop, to nie jest twoim klientem, a pracodawcą.

  16. Pamiętam że PiS chciał robić test przedsiębiorcy przed “nowym ładem”, w planach było odsianie firm jednoosobowych które de facto były umowami o pracę, następnie wchodził nowy ład a w przyszłości likwidację omów śmieciowych i wprowadzenie czegoś o nazwie “jednolity kontrakt” o ile dobrze pamiętam.

    Nie udało się tych planów wprowadzić bo uderzyła pandemia, potem wojna a teraz PiS przegrał wybory. Skoro znowu wspomina się o teście może to oznaczać ze te plany zostały tylko przesunięte w czasie

  17. Nic nie mogą z tym zrobić bo lekarze również są zatrudniani b2b, bez tego cały system by się załamał.

Leave a Reply