Na przestrzeni lat uzbierała mi się taka kolekcja imbusów. Co robicie ze swoimi nadmiarowymi zapasami?

by xbi3su

26 comments
  1. Zostawiam, bo niektóre są na tyle unikatowe że innym nie odkręcisz, no ale nie aż tyle.

  2. Wrzucam do szuflady, bo na pewno jeszcze kiedyś się przydadzą. Co z tego, że jak jakiś jest potrzebny to i tak nie da się go nigdzie znaleźć, a już na pewno nie w szufladzie z imbusami…

  3. A wkładam sobie między pośladki i ćwiczę zacisk odbytu

  4. Osobisci zbieram – o jesc nie wola, przydac sie moze….?

    Kogo ja oszukuje zbieram tylko niepotrzebne rupiecie i mam takich setki w roznych rozmiarach :/

  5. mój stary jest fanatykiem imbusów. pół mieszkania zajebane tymi kluczykami. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi klucz imbusowy i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zakrzywienie na końcu. W swoim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem do lekarza na jakieś losowe badania i baba w recepcji jak tylko mnie zobaczyła kazała buty ściągać XD bo myślała że znowu imbus w nodze.

  6. Za każdym razem szukam tego właściwego i nigdy go nie ma.

  7. Kiedyś zostawiałem, ale w praktyce nigdy się do nich nie wraca. Teraz wyrzucam do pojemnika na plastik / metal.

  8. Mam pojemniczek na takie imbusy, szpargały oraz inne wihajstry. Zawsze tam się miejsce znajdzie.

    Czasami też po prostu gubię 😁

  9. Zawsze się ukręcają więc po prostu wyrzucam. Jeszcze nie spotkałem imbusa który starcza na więcej niż jedno zadanie bojowe.

  10. To samo co ze śrubkami i kablami zasilającymi ze zdemontowanych (zepsutych) urządzeń. Odkładamy do pudełka w szufladzie bo szkoda wyrzucić a kiedyś mogą się przydać.

  11. Mam magiczny pojemnik po jakiejś kawie gdzie wrzucam cały ten szrot który dostaje z meblami, monitorami czy czym kolwiek innym i co jakieś czas się nawet przydają

Leave a Reply