Spacer na dobre piwko 👍 Za każdym razem jak jestem w ojczyznie to chętnie wracam w Karkonosze 🙂
Wczoraj byliśmy cała rodzinka na spontanicznym wyjeździe do Kazimierza Dolnego na spacerze w wąwozie Korzeniowy Dół.
W poniedziałek była ładna pogoda więc z mamą i psem pojechaliśmy w góry (Trzy Kopce Wiślańskie), bo jesień w górach to inny poziom widoków, a wczoraj byłam z przyjaciółką na spacerze po okolicznym lesie, bo też było ładnie. Ale to chyba na tyle, od teraz będzie szpetna pogoda i raczej trudno będzie się gdziekolwiek wybrać.
Jesień to moja ulubiona pora roku. Powietrze staje się takie ostre, wilogtne, fajnie się nim oddycha.
W normalnych okolicznościach, co weekend spacery po trojmiejskim parku krajobrazowym, ale obecnie wolę tam się nie zapuszczać – co chwilę komunikaty żeby nie chodzić tam bo policja, wojsko, chupacabry itp.
Piękny kierunek to też Kaszuby – ok. godziny jazdy samochodem i przenoszę się do krainy lasów, gór i jezior. Nie wiem dlaczego kaszuby przegrały wojnę PRową z Mazurami, ale w sumie mi to odpowiada – jesienią jest przyjemnie pusto.
Inny piękny kierunek to Wyspa Sobieszewska albo kierunek na Bałtyk (nie Zatokę) – np. Jastrzębia Góra – cisza, spokój (po sezonie) i super powietrze.
Dlatego kocham trójmiasto – niby milionowa aglomeracja, ale tego nie czuć. Dużo przyrody, zieleni i blisko do uroczych miejsc jak np. Szwajcaria Kaszubska.
Typowy plan:
– statyw i rowerek (opcjonalnie)
– idę/jadę pod lokalne tory (jakieś 5 minut rowerem, pociągi z domu słychać)
– czekam 10 minut
– nic
– 20
– nic
– 40
– nic
– 60
– nic
– olać, wracam
– w domu
– siadam na dupie
– *syrena*
10 comments
Do apteki, pierwsza grypa chwyciła.
Hiszpania, Włochy, Hawaje, może Monako
Z psiakiem se chodzę po okolicy
https://preview.redd.it/oz6tq6q08iyb1.jpeg?width=4284&format=pjpg&auto=webp&s=1dfca6550da323b5eb872d518e11fd62fbfea3c1
Co polecasz?
Grabie liście na działce
https://preview.redd.it/ek5vhieloiyb1.jpeg?width=4624&format=pjpg&auto=webp&s=457ef6e4669934dcf5965d8e94a5cca1005f0e31
Spacer na dobre piwko 👍 Za każdym razem jak jestem w ojczyznie to chętnie wracam w Karkonosze 🙂
Wczoraj byliśmy cała rodzinka na spontanicznym wyjeździe do Kazimierza Dolnego na spacerze w wąwozie Korzeniowy Dół.
W poniedziałek była ładna pogoda więc z mamą i psem pojechaliśmy w góry (Trzy Kopce Wiślańskie), bo jesień w górach to inny poziom widoków, a wczoraj byłam z przyjaciółką na spacerze po okolicznym lesie, bo też było ładnie. Ale to chyba na tyle, od teraz będzie szpetna pogoda i raczej trudno będzie się gdziekolwiek wybrać.
Jesień to moja ulubiona pora roku. Powietrze staje się takie ostre, wilogtne, fajnie się nim oddycha.
W normalnych okolicznościach, co weekend spacery po trojmiejskim parku krajobrazowym, ale obecnie wolę tam się nie zapuszczać – co chwilę komunikaty żeby nie chodzić tam bo policja, wojsko, chupacabry itp.
Piękny kierunek to też Kaszuby – ok. godziny jazdy samochodem i przenoszę się do krainy lasów, gór i jezior. Nie wiem dlaczego kaszuby przegrały wojnę PRową z Mazurami, ale w sumie mi to odpowiada – jesienią jest przyjemnie pusto.
Inny piękny kierunek to Wyspa Sobieszewska albo kierunek na Bałtyk (nie Zatokę) – np. Jastrzębia Góra – cisza, spokój (po sezonie) i super powietrze.
Dlatego kocham trójmiasto – niby milionowa aglomeracja, ale tego nie czuć. Dużo przyrody, zieleni i blisko do uroczych miejsc jak np. Szwajcaria Kaszubska.
Typowy plan:
– statyw i rowerek (opcjonalnie)
– idę/jadę pod lokalne tory (jakieś 5 minut rowerem, pociągi z domu słychać)
– czekam 10 minut
– nic
– 20
– nic
– 40
– nic
– 60
– nic
– olać, wracam
– w domu
– siadam na dupie
– *syrena*