[https://www.rp.pl/polityka/art39371091-dorota-olko-mam-nadzieje-ze-koalicja-obywatelska-zrezygnuje-z-pomyslu-kredytu-0-proc](https://www.rp.pl/polityka/art39371091-dorota-olko-mam-nadzieje-ze-koalicja-obywatelska-zrezygnuje-z-pomyslu-kredytu-0-proc)

Przejdźmy do kwestii programowych. Lewica w kampanii mocno stawiała na budownictwo, na program mieszkaniowy, była konwencja mieszkaniowa w Wiedniu. Czy w nowym rządzie będzie postulowane przez was ministerstwo budownictwa?

W tym momencie osobami, które mogłyby najpełniej odpowiedzieć na to pytanie, są ci liderzy, którzy biorą udział w negocjacjach przyszłego kształtu rządu i siedzą przy tym stole, przy którym wszystko się zadecyduje. Mnie trudno jest na ten temat mówić. Myślę, że w pierwszym kroku reorganizacja ministerstw będzie trudna, szczególnie w tych przypadkach, gdzie wymagałoby to zmiany ustawy o działach, którą musiałby zatwierdzić prezydent Andrzej Duda. Pewnie większość będzie chciała jak najsprawniej przejść już do rządzenia, administrowania państwem, wprowadzania nowych rozwiązań, więc nie wiem, czy uda się od razu taka reorganizacja. W mojej ocenie oczywiście osobne ministerstwo budownictwa byłoby dobrym rozwiązaniem, przede wszystkim ze względu na to, że jesteśmy w momencie ogromnego kryzysu mieszkaniowego. Ceny szybują w górę i jeżeli byłaby wola większości rządzącej, żeby zmienić w ogóle myślenie o rozwiązaniach odpowiadających na ten kryzys, to takie osobne ministerstwo na pewno by w tym pomogło.

​

Gdy spogląda pani na programy wszystkich partii, czy da się je skleić, jeśli chodzi o sprawy mieszkaniowe? Wy chcecie budować tanie mieszkania na wynajem, Platforma ma kredyt 0 proc., swoje pomysły ma Trzecia Droga. Pomysł PO przypomina kredyt 2 proc. PiS, a jak to zadziałało na rynek mieszkaniowy, zwłaszcza w dużych miastach, to każdy może łatwo sprawdzić, zwłaszcza jeśli ktoś chce kupić teraz mieszkanie.

Tak, właśnie wczoraj rozmawiałam ze znajomą, która zdecydowała się na szukanie mieszkania i jak się tego nie śledzi na bieżąco, to człowiek łapie się za głowę, gdy patrzy, jak te ceny błyskawicznie idą w górę. Sami agenci nieruchomości mówią w tym momencie, że mieszkania dla zwykłego człowieka, który chce w nich po prostu mieszkać, stają się zupełnie niedostępne, bo kupują je flipperzy, którzy je sprzedają dalej. I domyślne dla takiego agenta jest to, że jak ktoś interesuje się mieszkaniem, to pewnie kupuje je na tzw. cele inwestycyjne, bo zwykłych ludzi na mieszkania już nie stać.

Jak to zmienić?

To oczywiste skutki wprowadzenia tego kredytu 2 proc., więc mam nadzieję, że większość rządząca nie będzie dalej szła tą drogą. Nam, jako lewicy, zależało w tych negocjacjach też na gwarancji realizacji programu mieszkaniowego. Dla nas, jako Razem, jest to też bardzo istotne, żeby była wola przeznaczenia konkretnych funduszy na budownictwo mieszkań na wynajem o umiarkowanym czynszu.

To jest jedyne rozwiązanie, które w tym momencie może coś realnie zmienić. Jeśli pyta pan o programy innych partii, to w kampanii wyborczej brałam udział w debatach o mieszkalnictwie. I w dużej mierze zgadzałam się z reprezentantką Polski 2050, która większy nacisk kładzie właśnie na te rozwiązania stawiające na budowę mieszkań na wynajem, a nie na dofinansowywanie banków i deweloperów przez dopłaty do kredytów. Myślę, że tutaj moglibyśmy się zgodzić pewnie najbardziej z Trzecią Drogą właśnie.

Liczy pani na to, że Koalicja Obywatelska z tego pomysłu na kredyt 0 proc. zrezygnuje?

Zupełnie szczerze, mam nadzieję, że tak. Są rozwiązania, które możemy oceniać jako mniej korzystne, jako nie te wymarzone. Ale w tym momencie widzimy jak na dłoni, że dopłaty do kredytów są po prostu szkodliwe. Z perspektywy interesu zwykłego obywatela i tych ludzi, którzy potrzebują dachu nad głową, żeby założyć rodzinę, żeby móc zaplanować narodziny kolejnego dziecka, to program dopłat do kredytów stawia ich w coraz gorszej, a nie coraz lepszej sytuacji.

Te dopłaty do kredytów oczywiście pomagają garstce ludzi, którzy zdążą ustawić się po nie pierwsi w kolejce, ale sytuację pozostałych pogarszają, bo po prostu ceny idą w górę o kwotę tych dopłat, a nawet więcej.

Zdarzało mi się też w kampanii wyborczej rozmawiać z przedstawicielami Koalicji Obywatelskiej, którzy przychylnie patrzyli na nasz program mieszkaniowy. Potrzebne są w tym momencie takie decyzje, które zagwarantowałyby, że nie będziemy dalej pompować właśnie przede wszystkim banków, ale także deweloperów, tylko jednak postawimy, także budżetowo, finansowo, na budowę mieszkań na wynajem.

by mipoja59

3 comments
  1. Budownictwo społeczne bardzo spoko i potrzebne, ale pewnie przydało by się również ograniczenie atrakcyjności mieszkania jako aktywa inwestycyjnego.

  2. No myślę że tutaj akurat każdy rozsądny człowiek zgadza się – subsydiowane hipotek to beznadziejny pomysł który nie tylko NIE rozwiąże problemu, ale nawet go pogorszy. Plan musi być żeby wybudować więcej mieszkań – zwiększyć podaż – a nie żeby zwiększyć popyt. Myślę że tu jakiś kompromis między bardziej wolnorynkowym planem Trzeciej Drogi a państwowym/etatystycznym planem Lewicy może pomóc – np. zwiększyć finansowanie TBSów, i też zwiększyć ilość ziem dostępnych do budowy mieszkań w miastach.

  3. Z jednej strony kredyt 2% czy potencjalny 0% nabija kieszenie deweloperów, fliperów bo, z automatu wiele inwestycji podniosło ceny do maksimum tych kredytów. I jest to oczywiście złe dla całego społeczeństwa. Ale. Z perspektywy osoby, która szuka swojego lokum daje mi to realną szanse na kupno mieszkania gdzie nie będę się martwić ratą kredytu.

    Powinniśmy jednocześnie budować kompetencje i budżet dla ośrodków miejskich by budowały osiedla na tani wynajem z potencjalnym wykupem po n-latach ale mimo wszystko program można utrzymać do momentu kiedy te mieszkania pojawią się. Bo w innym wypadku popyt się nie zmniejszy ale mniej osób będzie w stanie sobie pozwolić na mieszkanie, a deweloperzy i inni inwestorzy nie zejdą z marży bo po co?

    Problemem są pustostany, fundusze inwestycyjne (które będą tu napływać i tworzyć coraz większy problem) i sami deweloperzy, którzy zostawiają sobie naście procent mieszkań by sami je wynajmować.

    Uregulowanie rynku, budowa mieszkań komunalnych ale wsparcie też dla wielu osób powinno dalej istnieć póki nie unormujemy sektora.

Leave a Reply