
Moje guilty pleasure to śledzenie co wyprawiają folwarki zwane szkołami publicznymi 😛
O XXXLO w Krakowie był artykuł w radiu zet, bo wygląda na to, że dyrektorka mocno poleciała w kulki z finansami 😀
GDZIE SĄ PIENIĄDZE?! Krzyczały na proteście uczennice i uczniowie XXX LO w Krakowie.
Domagają się wyjaśnień od dyrektorki szkoły na co wydaje setki tysięcy złotych, podczas gdy w szkole nie ma mydła, papieru i zajęć tanecznych, które są w programie.
Przykładowe wydatki XXX LO w Krakowie:
– dwa rowery z akcesoriami łącznie za blisko 10 tys.
– 30 dywanów
– sprzęt ogrodowy
– pościel
– tabletki do zmywarki (szkoła nie ma zmywarki),
– 70 tys. rocznie na usuwanie konarów, przycinanie gałęzi i sprzątanie chodników.
Nauczyciele: Ale te prace wykonują pracownicy etatowi, pracownicy administracji i obsługi. Mamy konserwatora, mamy pięć czy sześć pań sprzątających i dwie woźne. Poza tym zastanawia nas jeszcze jedno – my nie mamy aż tylu drzew i terenów zielonych.
„Poczęstunek dla młodzieży”. Na ten cel szkoła w roku 2022/23 wydała 100 tys złotych. Faktury wystawiła firma SOKRATES obsługująca szkolną stołówkę.
Właściciel firmy Andrzej Żugaj mówi, że często realizuje usługi cateringowe zamawiane przez dyrektorkę poza szkołą.
Ala Czyżewska: Zapytałam m.in. o dotacje przekazywane tej szkole przez urząd miasta. Zobaczcie, jak wzrastały:
od 4,5 mln zł w 2018 do 7,7 mln obecnie, ale nie na cały rok, tylko do czasu odpowiedzi na mój wniosek, tj, 20 października.
Plus: Szkoła ma powpisywane zajęcia, których nie ma, ale pieniądze na nie pobiera 😀 Zajęć nie ma, tynku na ścianach nie ma, mydła też nie ma.
I co im zrobisz? 💁♀️
by Isabel_Dust
9 comments
zgadza się. ukradłem. ale tylko debil by nie skorzystał. Trzeba było pilnować!
a ponieważ w Krakowie kuratorką oświaty jest p. Nowak, najbardziej zajęta tym, żeby jakaś szkoła przypadkiem nie zrobiła zajęć z religii na pierwszej lub ostatniej godzinie… no tylko debil by nie skorzystał, nie?
Kurde, tyle lat minęło od kiedy ja byłem w szkole a tu nadal problem z kurde mydłem. Żyjemy w takich czasach że na darmowej autostradzie w szczerym polu potrafi być darmowy kibel sprzątany co godzinę a w szkole mydła nie ma?
Kurde ciężko się wypowiedzieć by się nie zdoxxować, ale wiem że w jednej szkole dyrektor który tak sobie defraudował, jak został ujawniony przez osobę z sekretariatu to próbował zwalić wszystko na nią i generalnie mocno jej bruździł.
W skrócie? Tu by się przydała kontrola NIKU w KAŻDEJ szkole.
Przy okazji: polecam wszystkim bardzo ciekawy film “Bad Education” z 2019, może dyrektorka oglądała i się zainspirowała.
Mydło spadło, schyl sie
Jak idzie to sprawdzić? Ciekawi mnie moja szkoła
Ja do polskiej szkoły chodziłam dobre 25 lat temu. Mydła nie było, przeziębienia brały się z przeciągów. Szkoda, że dzieci nadal musza się z tym użerać
Hehe, moja szkoła!
Po zjebanym gimnazjum (wina dryki, bo wychowawcę mieliśmy cudownego) jak miałam wybierać między przeładowanym technikum publicznym, a płaceniem 50zł i pójściem do prywatnego to wybór był prosty, nawet jak to było lekkie ryzyko, bo my byliśmy 2 rocznikiem który je kończył. Papier, mydło, dopłaty do wyjść klasowych, sprzęt (ja jestem po informatyce, ale reszta kierunków też miała spoko sale) czy po prostu fakt, że nie musiałeś się przeciskać przez korytarz były tego warte.
Co do tematu, to czasem można po prostu zagadać do któregoś nauczyciela, część z nich jest tak samo poirytowana jak wy więc mogą wam coś podsunąć (zawsze się taki trafi, nawet na uczelniach).