Top 10 najgorzej sformułowanych zdań:

29 comments
  1. Przecież wczoraj rano Niedzielski zapowiadał gdzieś, że najnowsze obostrzenia będą dotyczyć szkół, galerii handlowych i restauracji a decyzja zapadnie najpóźniej w piątek. Skoro mówił o szkołach to na 99% przedłużą zdalne nauczanie.

  2. Ale mam nadzieję że wyegzorcyzmują te szkoły wcześniej! Przecież jak te szkoły tak leżały nieużywane tyle czasu to mógł się tam zalędz Szatan praw człowieka!

    /s

  3. Pamiętam jak za młodych lat w sezonie chorobowym pół klasy nie było na zajęciach a pozostałe pół zasmarkane…

  4. W szkole mojego bratanka na 32 nauczycieli – 19 było na kwarantannie / chorobowym w grudniu. Kolejne 4 nauczycielki miały kilka dni wolnego ‘na chore dziecko’.

    Możemy dzieci wysłać, ale kto je będzie uczył? Może czas wykorzystać wojsko?! /s

  5. Jak niezaszczepieni pójdą do szkół to po jakimś czasie tlen będzie im potrzebny dużo bardziej niż nauka stacjonarna

  6. Spoko UMK ogłosiło, że zdalne będą dla grup powyżej 30 osób. Szkoda tylko, że jedynie wykłady są powyżej 30 osób, a ćwiczenia i laby już nie. Z czego większość wykładów i tak już była online. I teraz powstają kuriozalne sytuację, ze ktoś ma ćwiczenia na 8:00, a potem wykład na 10:00 i znowu ćwiczenia na 12:00. Problem tylko, że albo trzeba błagać wykładowców aby zrobili ćwiczenia online albo zacząć wierzyć w cuda.

  7. O ile jebanie Czarnka (ale tylko takie metaforyczne, bo on obrzydliwy jest) zawsze sprawia mi radość, o tyle w tym tygodniu Żukowska wygenerowała najgorsze zdanie:

    >Mam legitymację walenia prawdą między oczy oszołomfandomu neoliberalnej polityki gospodarczej.

    eeee makarena!

  8. Jak tlen? Powiedzcie to uczniom dojeżdżającym po ponad godzinę do szkoły. Wracając do domu ponad godzina stania w korku i spanie w autobusach, a w domu zimny obiad i odrabianie zadań domowych i uczenia się na sprawdzian na “najważniejsze lekcje”, i chodzenie późno spać aby wstać na ten autobus czy pociąg o 5-6 żeby na lekcje na 9 zdążyć. Zmęczonym i zrezygnowanym uczniom którzy nie mają czasu dla siebie i znajomych bo “nauka jest najważniejsza”.
    Nauka zdalna dla tych osób jest zbawieniem, bo nagle mają czas się wyspać i czas dla siebie.

  9. Puszczenie uczniów do szkoły teraz jest najgłupszym pomysłem od dawna.
    Od jutra zakażenia wypierdzielą poza skalę po sylwestrze. Do tego wiele uczniów wróci dosłownie na tydzień do nauczania stacjonarnego i idzie na ferie. Jeżeli, odpukać, komukolwiek z nauczycieli czy z klasy wyjdzie wynik pozytywny to cała klasa idzie na kwarantanne, razem z zaszczepionymi i ma wyciętą praktycznie połowę ferii, łącznie ze wszystkimi zaplanowanymi spotkaniami czy opłaconymi wyjazdami.
    Kolejna sprawa to uczniowie którzy dojeżdżają do szkół w innych miastach (np. Ja). Musiał bym wydać ponad 70 złotych na bilety, żeby pójść na tydzień do szkoły, podczas gdy miesięczny jest trochę ponad 100zł. To się nie opłaci w żadną stronę

  10. Lekcje na teamsach nie różnią się niczym od lekcji stacjonarnych w szkole średniej. Napewno nie poziomem. Tak, powiedziałem to. Irytuje mnie już pier**lenie że olaboga te dzieci się niczego nie nauczą. Błąd. Na lekcjach zdalnych niezainteresowani nauką nie przeszkadzają w prowadzeniu lekcji przez co ci zainteresowani mają łatwiej się czegoś dowiedzieć.

    Druga zaleta to więcej snu. Wstaję 10 minut przed rozpoczęciem lekcji, nie muszę się myć ani ubierać, wystarczy że zjem i jestem gotowy. Porównajmy to do codziennego tracenia 2 godzin rano przed lekcją na wyszykowanie się i dojazd (mam ponad 20 kilometrów do szkoły) i potem powrót.

    Podziękuję za taki tlen. Wolę się udusić.

  11. Mam taką nadzieję, ileż można sobie wmawiać, że to w jakikolwiek sposób ogranicza transmisję wirusa. Trochę już żenująca ta szopka z tym wszystkim.

  12. Moja 57-letnia mama uczy zdalnie, ale i tak musi jeździć do szkoły po to, bo ma przyjebanego dyrektora :/

  13. Takie top 10 to codziennie można montować z “ichnych” wypowiedzi ;D

    A potem wielki finał jak w “1 z 10” ! ;D

Leave a Reply