Przed Wami Jacek Piekara w polskim czasopiśmie dla dzieci o grach komputerowych

15 comments
  1. Geneza tego wspaniałego znaleziska jest następująca.

    Przed chwilą skomentowałem coś o Ziemkiewiczu, że kiedyś pisał przyzwoitą fantastykę, a potem się zdzbanił. Przypomniał mi się drugi naczelny dzban polskiej fantastyki – Jacek Piekara. I też się zacząłem zastanawiać jakim cudem ci nasi fantaści są tak podatni na dzbanizm.

    Zacząłem sobie szukać info o Piekarze i szybko natrafiłem na zapomniany przeze mnie fakt, że zanim był etatowym dzbanem i zanim był pisarzem fantastyki, to pracował w redakcjach czasopism o grach i jak internet twierdzi – publikował “kontrowersyjne” artykuły pod pseudonimem Randall (i duch Hopkirka). Samo pseudo pamiętałem z dzieciństwa, ale treści felietonów już nie.

    Wyruszyłem na poszukiwanie, czy da się skądś pozyskać stare Gamblery w wersji cyfrowej i owszem, da się. I oto przez wami felieton Jacka Piekary w czasopiśmie targetowanym do dzieci w połowie 1995 roku xD I dziwmy się potem, skąd takie poglądy u ludzi, czy że nasi gracze sterują w stronę dzbanizmu, jeśli byli eksponowani na takie coś od najmłodszych lat xD

    Btw. wyobrażacie sobie co by było, jakby to poszło dzisiaj? xD

  2. Ahh, Gambler, którego to redaktor naczelny stwierdził, że na prawo od niego jest tylko ściana.

  3. To w sumie przerażające, że w tamtych czasach takie poglądy były uważane za normę – nic dziwnego, że do dzisiaj mamy problem ze skrajną prawicą, skoro tak dużo osób się wtedy wychowywało

    Mimo wszystko, teraz to bez larum by się nie obeszło

  4. Czasopismo o grach to nie od razu dla dzieci. Taki Gambler to dobry przykład tego akurat.

    Ja też za dzieciaka jakieś playboye czasem dorwałem, ale to nie znaczy, że byłem ich target audience.

  5. Ahaha aż mi się przypomina Andrzej Pilipiuk. Podobna historia jak z Piekarą (aczkolwiek nie miałem przyjemności czytać twórczości Piekary – wziąłem jedną książkę i była to dla mnie mordęga).

    Jednak… naprawdę mile wspominam “Oko Jelenia”, “Jakuba Wędrowycza” i “Wampiry z…”.

  6. To na dobre wychodzi że w takich czasopismach to oglądałem obrazki i czytałem tylko to co było o grach

  7. cóż, nawet wtedy jako młody chłopak te niektóre felietony Randalla czy Ziemkiewicza w pismach o grach czy fantastyce czytało się co najmniej z zażenowaniem. ale tak – ogólnie pisma w tamtym okresie często były nastawione raczej na luz i bycie “edgy”, co niestety oznaczało czasem, że przechodziły i takie kwiatki.

  8. Hehe śmieszne, bo dużo rzeczy się nie zmieniło i nadal margines to margines. O i jeszcze o złodziejach z SLD jest, teraz to chyba Razem? Oh i Gambler nie był dla dzieci, nie powinieneś tego pamiętać dzbanie.

Leave a Reply