
TL:DR: jak na obrazku. Made in Poland na jednej etykiecie, Made in China na drugiej. W opiniach o sklepie na Trust Pilot piszą tylko o opóźnieniach w dostawie oraz kiepski kontakt z obsługą, ale takiego fikołka nie widziałam.
Zamówiłam bluzę w sklepie Aloha From Deer, bo skusił mnie wzór mapy HOMM3, podrzucony przez reklamy na FB. Bo lubimy pograć z mężem przy okazji na hotseat ciemnymi, zimowymi wieczorami. Czyli prezent sentymentalny.
Nie miałam żadnego pojęcia o tym sklepie, ale przeczytałam parę forum co wyskoczyły w Google, oraz opinie na TrustPilot. Wszyscy generalnie mówią tylko o opóźnieniach w dostawie, kiepskim kontakcie z obsługą klienta, i w sumie tyle. Był też wywiad z obecnym właścicielem, gdzie mówił, że cała produkcja jest w Polsce. Nie wiem dlaczego tak mało można o nich wyszukać i poczytać, mimo że wygląda, że mają sporo zamówień. O tym, że druk tkanin i szwalnie są w Polsce piszą wszędzie na stronie sklepu. Chociaż dzisiaj widzę już produkcję w UE:) Poszukałam w internetach innych producentów podobnych ubrań, ale nie znalazłam nic, oprócz kilku chińskich ofert na Allegro. Więc postanowiłam zamówić z opłatą za pobraniem i zapomniałam o sprawie.
Dzisiaj dostałam zamowienie od kuriera. Ta, z opóźnieniem wysłali, „dużo zamówień, więc czas wysyłki się wydłuży”, ale nie przywiązywałam się do żadnej daty doręczenia.
A tam jednak żadna polska produkcja. Co się sumuje z długim czasem wysyłki. Jakość wykonania też nie za swoją cenę: zewnętrzne szwy szyte białymi nitkami (na ciemnozielonym), druk na rękawach jest „rozciągany”, oraz są symbole z map editora.
Napisałam maila do firmy z zapytaniem, czy potwierdzają, że produkcja jest faktycznie w Polsce. Raczej nie odpiszą. Z tego, co widzę, można tylko zwrócić towar, a szczerze mówiąc nie wiem, bo z jednej strony nosić można, ale na prezent dla ukochanej osoby chciałoby się mieć lepszą jakość.
by Seszerr
24 comments
Jak pierwszy raz zobaczyłem te bluzy z Aloha, to sprawdziłem, czy znajdę coś podobnego taniej na Ali. Okazało się, że są tam o wiele tańsze, ale właśnie z symbolami z edytora. No to teraz wychodzi na to, że Aloha bierze z AliExpressu tylko w internet wrzucają zdjęcia nieistniejących bluz bez symboli z edytora.
Żałosne. Zgłoś to do UOKiK, bo to zwyczajne oszustwo.
Dzięki za ostrzeżenie, właśnie chciałem zamawiać podobną bluzę.
Polska drugimi Chinami świata
dosłownie te bluzy z Alohy były 4 lata temu na alliexpresie, też z printami mapek z heroesów, wiem bo zamówiłem sobie, tylko cena była na poziomie 40zł
Dzięki za ostrzeżenie. Raczej bym nie kupił bo nie moje klimaty, ale teraz już na pewno na bank i na 100% nie kupię.
OPie jak Ci się będzie chciało to wbij na peppera i założ tam dyskusje. Pepperki uwielbiają wiedzieć o takich wałkach.
Jakiś rok temu córci zamarzyła się hulajnoga. No to szukamy. Wszystko widać że chińskie, ale w końcu znalazłem – fajna nawet, wymiar pasuje, kolorek gitarka no i polska produkcja! Droższa nieco była, ale wiadomo, robocizna kosztuje. Przyszła i już na pudle jak byk, że Made in China. Napisałem z pytaniem , grzecznie itd. no i odpisali, że b przepraszają, że pomyłka pracownika. Nie odesłałem, bo niestety nie znalazłem nie-chińskich modeli, a córka b chciała jednak.
Wielkie dzieki za info, chcialem dla tescia kupic a tak moze sie na chinolem bezposrednio zastanowie.
The protests in Hong Kong have been continuous for 160 days, proving the country does not belong to China. Because nothing made in China has ever lasted more than a week.
Wygląda na typowy [drop shipping](https://en.wikipedia.org/wiki/Drop_shipping).
Niestety nie ma w tym nic nielegalnego chyba.
Wystarczy, że bluza była „zaprojektowana” w Polsce i choć jeden jej element chociażby guzik czy jakikolwiek inny skrawek pochodzi z polskiej produkcji pozwala, na umieszczenie informacji „Made in Poland” mimo, że bluza praktycznie w całości została uszyta w Chinach.
Example:
Odzież Louis Vuitton gdzie widnieje „Made in Italy” wcale nie jest produkowana we Włoszech, a pochodzi z Chin 🤷♂️
Jak wszystkie „polskie marki”
Jesli cokolwiek na aliexpressie istnieje, a firmy sprzedaja identyczny przedmiot, ale z innym wzorem – to “ich” przedmiot zostal wyprodukowany w Chinach.
Chinczycy, cytujac strone fullbax, “sprzedają gotowe produkty z naniesieniem np. tylko logo importera”. Spojrz np. na kubki Stanley lub kubki Starbucksa. Nie mowiac juz o “oryginalnym” Guccim, Louis Vuittonie itd. Sama mam kubki ze “Starbucksa” tylko bez loga (lubie je kolekcjonowac).
Jesli widzicie ze gdzies jest czas dostawy 3/4 tygodnie, cena jest dziwnie atrakcyjna, a cos mega podobnego (tylko z innym wzorem) jest na ali – mozecie byc pewni, ze firma to zasadniczo dropshipper i wyprodukowal to za pomoca chinczykow.
Fabryki chinskie produkuja czesc towaru, czesc po prostu odsprzedaja u siebie. Aloha to jeden z przykladow. Ale dobrze, ze jestes czujna 🙂 fajnie ze nas ostrzeglas!
Niestety potwierdzam, rok temu zamówiłem i przyszło po 3 miesiącach… Tylko miałem wrażenie że jakość taka bardziej okej niż zła. Niemniej wzory są fajne
Zamówiłem latem tę samą bluzę w sierpniu, z tego samego powodu!
Zamówienie zostało zrealizowane po ponad 8 tygodniach, dwukrotny kontakt z customer service wyglądał podobnie – jest duży nakład, będzie opóźnienie, a potem, że bluza nie przeszła QA i trzeba było zrealizować ją znowu.
Też mnie te ikonki z edytora rozczarowały, ale nie rzucają się tak w oczy, plus materiał wolałbym mniej syntetyczny, no ale na to się już sam zgodziłem w ogóle robiąc zamówienie. Taka bluza chodziła mi po głowie od lat, gdy pierwszy raz widziałem taką dość dobrej jakości w jakimś rosyjskim sklepie online, ale ich formy płatności mi nie podeszły, potem wybuchła wojna.. i ostatecznie mam taką. I tak jest spoko przez sam nadruk 🙂 Pozdrów męża, couples that hotseat together stay together 😀
A do UOKIK faktycznie warto zgłosić. Aż się zagotowałem na myśl, że tak chamsko kłamią w żywe oczy.
Co w tym dziwnego? Normalna praktyka w PL. W moich rodzinnych stronach jest taki “producent stolarki okiennej”, który ani nic nie produkuje, ani żadnej stolarki nie robi. Chińskie okna z plastiku PVC sprzedaje pod swoją “marką” jako własny “produkt” XD Niby na stronce mają wypisane, że posiadają “zakład produkcyjny” i są wstawione jakieś tam zdjęcia z hali, ale kto tam pracował, ten wie, że oni tam tylko poprawiają to, czego malutkie chińskie rączki nie ogarnęły w fabryce plastików w Shenzhen 😀 Znajoma kiedyś tam pracowała i trochę mi opowiadała o tym.
Kiedyś kiedyś zamówiłem sobie dwa T-shirty z afd. Najgorsze gowno ever. Nie polecam.
A tak mnie kusiło kupić ale ten czas dostawy i opinie wyleczyły mnie.
A poleca ktoś podobny i sprawdzony sklep z całodrukiem? Zazwyczaj są jakieś kupy w stylu “mały nadruk na klatce piersiowej, który się spiera po dwóch praniach”
Tak serio, dlaczego ludzie nabierają na takie strony? Przecież każde zdjęcie na ich stronie to bezczelny fotoszop, minimalnie tylko lepszy niż na aliexpresie.
Miałem podobne doświadczenie z “mr gugu and miss go”. Co prawda metek po prostu nie mają, ale paczki idą nie krócej niż miesiąc 🙂
Patrze i myślę, co to za firma ta cała „Aloha from deer”, o to jakiś scam z reklamy na FB. Generalnie 99,9% szajsu z reklam w takich miejscach to będzie po najniższej linii oporu gowno z Ali.
Te bluzy na reklamach wyglądają jak scam na kilometr
Smutne, ale cieszy ze ktoś też na kraj produkcji zwraca uwagę
Najpierw sprawdźcie adres. Czy jest szansa żeby coś tutaj produkować? Jak „adres sprzedawca „ wygląda tak jak na zdjęciu, to dla mnie redflag
https://preview.redd.it/sfa8wsb7qq1c1.jpeg?width=1170&format=pjpg&auto=webp&s=44927832d606d0e5483fd560238c0c98605a4871
Jeden z powodów dla których omijam polskie firmy.
Najlepsze combo to polska firma, niemieckobrzmiąca marka i chińska produkcja typu aliexpress, vide Kruger&Matz, Schmidt die Technik, Kraft&Dele itp
Wiele rzeczy wybaczę, ale nie traktowanie mnie jak idioty.