Statystyki GUS dotyczące postępowań sądowych wobec nieletnich. Co te bajtle wyprawiają na Śląsku?

13 comments
  1. Śląsk zawsze był chyba najniebezpieczniejszym regionem w Polsce. Nie wiedziałem, dopóki nie przeniosłem się jako już dorosły do innego miasta. Jakoś nikt nie potrafił utożsamiać się z moimi, standardowymi myślałem, wspomnieniami z czasów liceum czy późnej podstawówki na Śląsku.

  2. Gosciu my kupujemy węgiel z Mozambiku(z Rosji zresztą też) a nasz jest dla nas za drogi xD w normalnym państwie powinno już tobie dawno zamknąć a zaoszczędzi na kasę zainwestować w elektrownie atomowe.

  3. Mieszkam w województwie śląskim całe życie. I niezależnie od tego czy na Zagłębiu (25 lat) czy na Śląsku (2 lata), zawsze spotykałem się jakąś szerokopojętą patologią. Wydaje mi się, że wynika ona z tego, że obecne roczniki 92-04 to głównie dzieci robotników którzy przyjechali tutaj za węglem (często ze wsi lub małych miast całej Polski). Jak się skończyła komuna, zaczął się kończyć węgiel to zaczęło się robić coraz ciekawiej. Dużo ludzi popadło w alkoholizm, a to odbiło się na ich dzieciach.

    Ja sam pomimo, że teraz pracuje jako handlowiec w dużej firmie zajmującej się samochodami, wychowałem się na osiedlu gdzie jak nie byłeś z osiedla to często mogłeś wrócić bez zębów albo butów do domu. Fajki zacząłem palić jak miałem 15 lat. Ogólnie tą patologią przesiąkłem od małego… i nikogo to tutaj nie dziwi 😀

    Pozdrowienia z Katowic 😉

  4. 2020. Początek pandemii. Dane mogą być zniekształcone faktem, że w niektórych województwach sądy pracowały normalnie, w innych nie. Nie ma sprawy małoletniego bez wywiadu kuratora, więc w województwach gdzie praca terenowa była przez dłuższy czas zawieszona, spora część spraw przesunęła się na 2021.

  5. Na Śląsku od 30 lat są najniższe nakłady na kulturę i edukację na 1 mieszkańca. Takie są tego efekty.

  6. Ja chodzę do klasy patologicznym chłopakiem i raz prawie dostałam od niego z liścia, raz posikał sie na krzesło a po lekcjach widziałam jak chodził z odchodami w siatce 🙂
    Pozdrawiam z Chorzowa

  7. Ja z lat 90 to pamiętam tylko jak ktosie zajumali tory z bocznego torowiska za dworcem w Sosnowcu. Notabene niedaleko miejsca gdzie lata później Madzia “wypadła z kocyka”. Raz widziałem też jak się bili i na koniec leżącego piętą nakurwiał z góry typa robiąc normalnie zamach całym ciałem. Przegonili go i nagle kumple się znaleźli co pod pachę typa wzieli i poszli w pizdu. Potem w technikum to we 3 napadli na mnie i kumpla w centrum miasta gdy po prostu wracaliśmy ze szkoły. Ale znalazły się dobre mordeczki co zaraz to oni pięściami nakurwiali tamtych, a my się zwinęliśmy. I to tyle jeśli chodzi o niebezpieczeństwa na śląskim jakich ja doświadczyłem w pierwszej osobie.

Leave a Reply