Bieda-rozumowanie na lewicy

24 comments
  1. Mam wrażenie, że rytualna polska mizoginia ma się fantastycznie we wszystkich możliwych środowiskach. Takiego samego określenia wielokrotnie używał Belka i dziennikarze liberalnych mediów, ale to kobiecie która ośmiela się w katotalibanie mieć lewicowe poglądy zawsze obrywa się od wszystkich, od liberałów przez konserwatystów i zwykłych faszystów za to, że w ogóle na coś zwraca uwagę i się wypowiada. Nawet jeśli jakieś opinie nie są według kogoś odpowiednie to atak następuje w takiej skali prawie wyłącznie w stronę kobiet. Szambo jakie się teraz wylewa na Żukowska choćby na Twitterze ze wszystkich stron i zapewne będzie jeszcze przez jakiś czas wylewać jest fascynujące.

  2. Niezbyt fortunnie jej to wyszło i się podłożyła, ale:

    a)Biorąc uwagę to co się dzieje w jej odpowiedziach co i o czym by nie napisała, podziwiam, że jej się chce cokolwiek robić, bo ja bym się dawno zwinął w kulkę i wyjechał w Bieszczady

    b) Patrząc na tę konkretną gównoburzę i co tam #silnirazem nie wypisują, w tym kraju już nigdy nie będzie dobrze. Mentalnie jesteśmy już drugą Ameryką, gdzie każdy optymalizujący podatki pracownik biurowy, Janusz (pseudo)biznesu i pucybut myśli że już dawno byłby Billem Gatesem jakby mu tylko swiat i spoleczenstwo nie rzucali kłód pod nogi.

  3. Lata temu jakąś urzędniczka, nie pomnę już funkcji i przynależności partyjnej, powiedziała, że najlepiej by było gdyby polska gospodarka składała się wyłącznie z dużych firm, bo takie łatwiej kontrolować ( czytaj: zaprosić na spotkanie i kręcić wory, aż firmy będą robić, co urzędnicy chcą ), a mnogość małych firm to już pewien procent elektoratu, z którym trzeba się liczyć.

    I ta myśl jest głęboko osadzona w całej naszej klasie politycznej, bez względu na to, o jakiej partii mówimy.

  4. Mikrofirmy mają niską produktywność, innowacyjność niemal nie istnieje i płace w nich są realnie niższe. Można się zżymac, ale Żukowska i artykuł pod którym ta dyskusja się rozwinęła to fakty, a Lewica nie jest od tego, żeby głaskać po główce bogaczy na linióweczce.

  5. Dlaczego ona jeszcze nie została schowana do szafy?

    A ci przedsiębiorcy też debile. Ja to bym od razu google zakładał, a nie się w mikroprzedsiębiorstwa pierdolił.

  6. Wyborcom zwyczajnie opłaca się głosować na duże partie a nie głaskać po głowie te poniżej 10% poparcia bo te mają marginalny wpływ na cokolwiek, a ich posłowie i tak po czasie emigrują do większych tworów.

  7. >Mam legitymację walenia prawdą między oczy oszołomfandomu neoliberalnej polityki gospodarczej.

    Jezu Chryste jaka ona jest tępa xD

  8. Pamiętam jak pracowałem dla polskiej firmy i miałem mieć umowę o pracę po miesiącu śmieciówki. Jak jebnął covid to właściciel przyjechał Panamerą rocznik 2019 i poinformował mnie i innych na smieciowkach że obcina nam godziny do 60 miesięcznie bo go nie stać na tyłu pracowników. Nie miałem nawet jak zapłacić za mieszkanie. Więc jebać bieda firmy, niech właściciele idą zarabiać najniższą krajową na etacie i zobaczą jak fajnie jest się zastanawiać czy w ogóle będzie co jest w ostatnie 10 dni miesiąca.

  9. Ten niefortunny tweet to pewność utraty 1% poparcia przez Lewicę.

    Wcześniejszymi stratami było dogadanie się z PiS za plecami opozycji oraz zaangażowanie podczas kryzysu białoruskiego.

    Kiepsko odczytują nastroje społeczne, a ich betonowy elektrowat jest po prostu mały.

    Szkoda, bo jeśli nie wejdą do Sejmu to PiS ma gwarancję samodzielnych rządów.

  10. Gospodarka jest rosnąca i innowacyjna, jak pracownicy są wypchani na fikcyjne JDG, jak nie można korzystać z efektu skali, wydajność jest niska i jak Januszex nie wypłaca za nadgodziny, a kawa, Areczku, jest dla zarządu.

    O produktywności bieda-przedsiębiorstw:
    https://twitter.com/Lukonski/status/1427940743247798275?s=20

    Sam termin “biedafirmy”, czy “biedaprzedsiębiorcy”, był używany od lat, przez Belkę i prasę branżową:

    https://gospodarka.dziennik.pl/finanse/artykuly/494541,biedaprzedsiebiorcy-maja-firme-a-ledwo-wiaza-koniec-z-koncem.html

    https://www.rp.pl/gospodarka/art1101331-rzeczobiznesie-marek-belka-takiej-polityzacji-zycia-gospodarczego-nie-bylo-nigdy

    https://wiadomosci.wp.pl/przed-zusem-i-podatkami-uciekli-do-wielkiej-brytanii-fiskus-zabral-sie-za-bieda-przedsiebiorcow-6184918821562497a

  11. Żukowska na nowy jeszcze bardziej “imponuje” swoim odlotem w kosmos.

    Co ona tam pali?

    To tylko potwierdza, że Lewica ma w dupie dobro przeciętnego obywatela. Ale, że są w kieszeni BigBizu to się nie spodziewałem.

  12. Ale przecież mówi prawdę. Jednym z największych kłamstw wczesnej III RP było to, że niemal każdy może i powinien być przedsiębiorcą. Sypanie publicznej kasy w kilkunastoosobowe, źle zarządzane Januszexy nigdy nie miało specjalnie sensu.

  13. Nie widzę powodów do zdziwienia.

    Partie lewicowe — te _faktycznie_ lewicowe, a nie co najwyżej liberalne społecznie dążą, co najmniej, do [demokratyzacji kontroli nad środkami produkcji](https://plato.stanford.edu/entries/socialism/). Istotne tutaj jest zauważenie, że jeśli Janina Nowak jest fryzjerką, która pracuje sama na siebie; Adam Kowalski jest hydraulikiem z własnym sprzętem; Krystyna Malinowska ma własną budę z hot dogami; a Karol Wiśniewski utrzymuje się ze sprzedaży swoich obrazów, to to _nie_ jest demokratyczna kontrola.

    Jeśli masz społeczeństwo milionów małych firm, gdzie każdy może i robi na siebie, ale nie ma jakiegoś systemu, który by to demokratyzował, to nie dość, że jest to bardzo odległe od socjalizmu, to jeszcze stanowi pewnego rodzaju „studnię potencjału”, z której dużo trudniej dojść lewicy do wymyślonego ideału niż przy sytuacji, w której rynek kontroluje jedna lub kilka dużych firm.

    Dlaczego? Bo duże firmy można, teoretycznie, znacjonalizować, czy w inny sposób „oddać we władzę rad” (robotniczych) — i zdecydowana większość ludzi, w szczególności pracownicy niższych szczebli, będą tym zainteresowani. Mamy wtedy do czynienia z sytuacją, gdzie wola większości wbrew tyranii mniejszości wystarczy do zmian. A w sytuacji milionów mikro-firemek? Wręcz przeciwnie. W przykładzie u samej góry, Nowak, Kowalski, Malinowska i Wiśniewski _już wtedy_ kontrolowali swoje środki produkcji, więc ich demokratyzacja oznaczałaby dla nich nie _uzyskanie_, ale _utratę_ kontroli nad swoim losem. Znacznie trudniej jest ich zmotywować do rewolucji, niż powiedzmy pracowników Amazona.

    Zatem oczywistym jest, że dla partii, które faktycznie chcą zmiany systemu gospodarczego na bardziej lewicowy, rozdrobnienie nie jest na rękę. Oczywiście ideałem byłyby duże firmy od razu pod kontrolą demokratycznej większości, choćby i za rządowym pośrednictwem, ale z braku tej opcji… Duża firma prywatna to „mniejsze zło”.

  14. Czemu Żukowska jeszcze nie została wyrzucona z Lewicy?

    Zawsze zadaję to samo pytanie jak co rusz pojawiają się tutaj jej bzdurne wypowiedzi, a odpowiedzi wciąż brak.

  15. Za każdym razem jak myślę, że jednak ta lewica to nie są takie cioty to Anna Maria Żukowska wychodzi z jaskini.

Leave a Reply