Hm, w moim przypadku tylko dwa razy w życiu nie byłem pewny czy to już jawa?
Chociaż chyba sam się załatwiłem, od kiedy uczyłem się kontroli nad snem. Teraz z kontrolą już ciężko, ale często mam świadomość, że to sen. Więc nawet jak mam koszmar, a nie uzyskam kontroli, to przeżywam wszystko normalnie, z pierwszej osoby – with details – az się obudzę, bardziej zmęczony i poirytowany treścią snu
Albo nigdy nie miałem fałszywego przebudzenia, albo to wszystko mi się śni…
Przez długi okres czasu byłam w takiej pętli do moment wytworzenia fobii przed snem i próbą utrzymania się bez snu do momentu aż padnę fizycznie. Pomogły mi ćwiczenia uspokajające i zmiana leków. Ustawiłam zegar naprzeciwko łóżka i w trakcie paraliży skupiałam się na oddychaniu w rytm zegara i na próbie poruszanie ciała od palców do głowy. Co do wybudzania się ze snów i braku poczucia kontaktu z rzeczywistością to ukradłam sposób z Incepcjii i kupiłam sobie bączek(kładłam też codziennie inną rzecz na stoliku nocnym i sprawdzałam czy jest to ta).
Znam to. Jesteśmy obudzeni, chyba
O! Ja dzisiaj miałem podobny problem.
Bardzo nie mogłem wstać.
U mnie akurat tylko jedna “iteracja” się wydarzyła.
Dziwne uczucie, bo to się wydarzyło już nad ranem.
Źle bardzo się czuję gdy zdarzy mi się fałszywe przebudzenie.
Stwierdziłem, że jednak trzeba wstawać.
Idealnie by było, gdyby jednak takie sytuacje się nie zdarzały i zastanawiam się jak temu zapobiec.
Ępik może mieć jakieś książki pomocne w tym temacie.
Fałszywych przebudzeń to już bardzo dawno nie miałem.
Paraliży sennych miałem sporo jak się bawiłem w LD, gdy przestałem to częstotliwość paraliży znacznie spadła, choć sporadycznie się zdarzają.
Raz tylko tak miałem, że po obudzeniu nie wiedziałem czy to sen czy jawa. Z dobrą godzinę musiałem się upewniać testami rzeczywistości ;p
Będąc nastolatką miewałam często paraliże senne. Nigdy w życiu nie bałam się tak, jak za pierwszym razem – nie wiedziałam, co się dzieje, nie mogłam się ruszyć, bałam się, że tak już zostanie. Próbowałam zawołać mamę, ale nie mogłam otworzyć ust. Czułam tylko, jak łzy mi płyną po policzkach…a potem, nagle, poruszyłam palcem u stopy. Euforia. Dziś zdarzają mi się sporadycznie, kiedy jestem bardzo zmęczona i kiedy nie dbam o higienę snu.
​
Na studiach natomiast często śniło mi się, że się obudziłam i szykuję się do wyjścia. Było to tak realistyczne, że na żadnym etapie mój mózg tego nie kwestionował. Notorycznie spóźniałam się przez to na zajęcia. Trwało to kilka lat i przeszło tak nagle, jak się pojawiło. Terapeutka twierdzi, że tego rodzaju zaburzenia snu były podświadomą reakcją organizmu na traumę i stres, które wtedy nieświadomie przechodziłam (złe związki są złe, pamiętajcie).
Nie wiem czy o tym mowa, ale w sumie miałem parę razy tak że zasnąłem, śniło mi się że wstałem i robiłem coś abstrakcyjnego, potem przychodziła noc i szedłem spać ( dalej w śnie ) po czym wstawałem i nie wiedziałem co się działo.
Miałam paraliże przysenne za nastolatki przez krótki okres. Polecam albo iść do lekarza po tabletki nasenne pogłębiające sen.
Natomiast w sytuacji, w której jesteś w trakcie trwania „ataku” spróbuj skupić się na jednym palcu dowolnej ręki. Spróbuj nim poruszyć z całej siły. Kiedy już poruszysz przejdź do dłoni. I tak potem odpowiednio ręki ramienia i kolejnych części ciała. To dobry sposób na bezbolesne wybudzenie się.
Zawsze można tez stwierdzić, że walić to i isc dalej w kime.
Długo to przerabiałam. I sny i fałszywe przebudzenia.
I wiecie, które było najgorsze?
Nie to z kimś kto chciał mnie zabić (byłam o tym przekonana).
Nie to z małą dziewczynką, iście z horroru, która chciała odgryźć mi głowę.
Nie…
Najgorsze było jak wstałam rano, zaczęłam się zbierać do pracy i z oczami na zapałki wyszłam z domu… a potem zadzwonil budzik i musiałam to zrobić jeszcze raz, tylko naprawdę
Jeśli sypiasz na plecach to przestań, powinno pomóc na paraliże
12 comments
Atak paniki
Hm, w moim przypadku tylko dwa razy w życiu nie byłem pewny czy to już jawa?
Chociaż chyba sam się załatwiłem, od kiedy uczyłem się kontroli nad snem. Teraz z kontrolą już ciężko, ale często mam świadomość, że to sen. Więc nawet jak mam koszmar, a nie uzyskam kontroli, to przeżywam wszystko normalnie, z pierwszej osoby – with details – az się obudzę, bardziej zmęczony i poirytowany treścią snu
Albo nigdy nie miałem fałszywego przebudzenia, albo to wszystko mi się śni…
Przez długi okres czasu byłam w takiej pętli do moment wytworzenia fobii przed snem i próbą utrzymania się bez snu do momentu aż padnę fizycznie. Pomogły mi ćwiczenia uspokajające i zmiana leków. Ustawiłam zegar naprzeciwko łóżka i w trakcie paraliży skupiałam się na oddychaniu w rytm zegara i na próbie poruszanie ciała od palców do głowy. Co do wybudzania się ze snów i braku poczucia kontaktu z rzeczywistością to ukradłam sposób z Incepcjii i kupiłam sobie bączek(kładłam też codziennie inną rzecz na stoliku nocnym i sprawdzałam czy jest to ta).
Znam to. Jesteśmy obudzeni, chyba
O! Ja dzisiaj miałem podobny problem.
Bardzo nie mogłem wstać.
U mnie akurat tylko jedna “iteracja” się wydarzyła.
Dziwne uczucie, bo to się wydarzyło już nad ranem.
Źle bardzo się czuję gdy zdarzy mi się fałszywe przebudzenie.
Stwierdziłem, że jednak trzeba wstawać.
Idealnie by było, gdyby jednak takie sytuacje się nie zdarzały i zastanawiam się jak temu zapobiec.
Ępik może mieć jakieś książki pomocne w tym temacie.
Fałszywych przebudzeń to już bardzo dawno nie miałem.
Paraliży sennych miałem sporo jak się bawiłem w LD, gdy przestałem to częstotliwość paraliży znacznie spadła, choć sporadycznie się zdarzają.
Raz tylko tak miałem, że po obudzeniu nie wiedziałem czy to sen czy jawa. Z dobrą godzinę musiałem się upewniać testami rzeczywistości ;p
Będąc nastolatką miewałam często paraliże senne. Nigdy w życiu nie bałam się tak, jak za pierwszym razem – nie wiedziałam, co się dzieje, nie mogłam się ruszyć, bałam się, że tak już zostanie. Próbowałam zawołać mamę, ale nie mogłam otworzyć ust. Czułam tylko, jak łzy mi płyną po policzkach…a potem, nagle, poruszyłam palcem u stopy. Euforia. Dziś zdarzają mi się sporadycznie, kiedy jestem bardzo zmęczona i kiedy nie dbam o higienę snu.
​
Na studiach natomiast często śniło mi się, że się obudziłam i szykuję się do wyjścia. Było to tak realistyczne, że na żadnym etapie mój mózg tego nie kwestionował. Notorycznie spóźniałam się przez to na zajęcia. Trwało to kilka lat i przeszło tak nagle, jak się pojawiło. Terapeutka twierdzi, że tego rodzaju zaburzenia snu były podświadomą reakcją organizmu na traumę i stres, które wtedy nieświadomie przechodziłam (złe związki są złe, pamiętajcie).
Nie wiem czy o tym mowa, ale w sumie miałem parę razy tak że zasnąłem, śniło mi się że wstałem i robiłem coś abstrakcyjnego, potem przychodziła noc i szedłem spać ( dalej w śnie ) po czym wstawałem i nie wiedziałem co się działo.
Miałam paraliże przysenne za nastolatki przez krótki okres. Polecam albo iść do lekarza po tabletki nasenne pogłębiające sen.
Natomiast w sytuacji, w której jesteś w trakcie trwania „ataku” spróbuj skupić się na jednym palcu dowolnej ręki. Spróbuj nim poruszyć z całej siły. Kiedy już poruszysz przejdź do dłoni. I tak potem odpowiednio ręki ramienia i kolejnych części ciała. To dobry sposób na bezbolesne wybudzenie się.
Zawsze można tez stwierdzić, że walić to i isc dalej w kime.
Długo to przerabiałam. I sny i fałszywe przebudzenia.
I wiecie, które było najgorsze?
Nie to z kimś kto chciał mnie zabić (byłam o tym przekonana).
Nie to z małą dziewczynką, iście z horroru, która chciała odgryźć mi głowę.
Nie…
Najgorsze było jak wstałam rano, zaczęłam się zbierać do pracy i z oczami na zapałki wyszłam z domu… a potem zadzwonil budzik i musiałam to zrobić jeszcze raz, tylko naprawdę
Jeśli sypiasz na plecach to przestań, powinno pomóc na paraliże