Ale ty nie krytykujesz wszystkich pomysłów młodych, tylko fikołki językowe zapatrzonych na stany progresywistów
Feminatywy? Naturalne dla języka od wieków
1 i 2 osoba dla rodzaju nijakiego dla osób nb? Fajne rozwinięcie dotychczasowych zasad języka (proszę przywróćmy starosłowiańską liczbę podwójną)
Język neutralny? A po co to komu, a dlaczego?
Nie sądzę, aby osoby obywatelskie przekonały się do używania formy “osoby pacjenckie”. Ciężko byłoby też ich przekonać do poprawnego nazywania osób politycznych, osób celebryckich, osób piłkarskich lub osób internetujących.
Ale czemu nie mówić po polsku?
Nie pacjent czy pacjentka to przecież osoba korzystająca z usług służby zdrowia.
Pacjenciszcze
Towarzysze Pacjenci!
Towarzysz pacjent.
A i później język absolutnie bezosobowy. Usiądzie, podpisze, schyli się, nie kaszle, wyjdzie
Osobiszcze pacjenckie
Kiedyś lewica miała Millera, który uratował gospodarkę, teraz ma poważniejsze problemy jak ten.
w promowaniu nie ma nic złego ale mówienie o obowiązku to już przesada. Jak feminatywów zacząłem używać dość naturalnie i szybko to jak widzę odmianę rodzaju nijakiego w 1. os. chociażby w napisach na netflixie to coś mnie skręca i brzmi po prostu nienaturalnie
Moja zasada nr 1 zdrowia psychicznego: nie bierz Twittera za adekwatną reprezentację rzeczywistości
Wchodzę na Twittera, kłótnia o psi chuj, wychodzę. Nie na moje nerwy
Nie mogę przeboleć tego, że w roli neutratywów ludzie szukają potworków językowych typu „osoba + przymiotnik” albo końcówka „-szcze” zamiast wskrzesić końcówkę „-stwo”, która JUŻ ISTNIEJE w takich kontekstach.
Jasne, będzie kilka lat śmieszków, że lekarstwo to się bierze, a nie daje mu podwyżki, tak jak z feminatywami, ale przynajmniej brzmi to naturalnie.
No to faktycznie zdziadziales dość szybko. Jestem 25 latkiem, który zarabia na życie mówiąc do grup ludzi. W moim przypadku używanie feminatywow i form neutralnych jest aktem grzeczności i skutkuje tym, że ludzie wykluczeni lub zagłuszani odczuwają komfort podczas komunikacji ze mną.
Myślę że za 20-30 lat osoby, które na siłę unikają dostosowania swojego języka do zmian społecznych będą postrzegani tak samo jak dziś postrzegani są emeryci, którzy są grubiańscy dla obsługi klienta w sklepach lub aptekach.
iksa xD
Zmieniliście się po prostu w osobę boomerską
nie rozumiem co w tym złego
Łapmy te osoby pacjenckie zanim za 5 lat skończy się na *pacjentx*
Osoby w kryzysie pacjenctwa
Ja nie mam problemu z feminatywami i dążeniem do tego żeby język był inkluzywny. Problem mam z tym, że jeśli z jakiegoś powodu jest to dla Ciebie trudne albo dyskusyjne to często jesteś krytykowany na zasadzie “albo jesteś z nami albo przeciwko nam”.
Ostatnio wyszła książka Marty Niedźwiedzkiej, którą uwielbiam, ale z tego co widziałam to książka została napisana w sposób inkluzywny właśnie, z X w słowach no i mam z tym mały problem – rozumiem ideę i w ogóle, ale mi się to po prostu trudno czyta, mój mózg się wiesza na każdym takim słowie i nie mam przyjemności z czytania. Oczywiście nie krytykuję pomysłu, jeśli Marta tak chciała napisać to spoko, jej sprawa.
Trzeba odkurzyć stare, dobre “PT pacjenci”.
Oczywiście znajdą się osoby nieposiadające żadnych tytułów, które poczują się głęboko urażone, ale jebać plebs. /s
Ale, że konkretnie w liczbie mnogiej? Jakiś mglisty sens ma to w liczbie pojedynczej, ale w mnogiej żadnego – liczba mnoga zawiera wszystkich bez względu na płeć.
21 comments
Ale ty nie krytykujesz wszystkich pomysłów młodych, tylko fikołki językowe zapatrzonych na stany progresywistów
Feminatywy? Naturalne dla języka od wieków
1 i 2 osoba dla rodzaju nijakiego dla osób nb? Fajne rozwinięcie dotychczasowych zasad języka (proszę przywróćmy starosłowiańską liczbę podwójną)
Język neutralny? A po co to komu, a dlaczego?
Nie sądzę, aby osoby obywatelskie przekonały się do używania formy “osoby pacjenckie”. Ciężko byłoby też ich przekonać do poprawnego nazywania osób politycznych, osób celebryckich, osób piłkarskich lub osób internetujących.
Ale czemu nie mówić po polsku?
Nie pacjent czy pacjentka to przecież osoba korzystająca z usług służby zdrowia.
Pacjenciszcze
Towarzysze Pacjenci!
Towarzysz pacjent.
A i później język absolutnie bezosobowy. Usiądzie, podpisze, schyli się, nie kaszle, wyjdzie
Osobiszcze pacjenckie
Kiedyś lewica miała Millera, który uratował gospodarkę, teraz ma poważniejsze problemy jak ten.
w promowaniu nie ma nic złego ale mówienie o obowiązku to już przesada. Jak feminatywów zacząłem używać dość naturalnie i szybko to jak widzę odmianę rodzaju nijakiego w 1. os. chociażby w napisach na netflixie to coś mnie skręca i brzmi po prostu nienaturalnie
Moja zasada nr 1 zdrowia psychicznego: nie bierz Twittera za adekwatną reprezentację rzeczywistości
Wchodzę na Twittera, kłótnia o psi chuj, wychodzę. Nie na moje nerwy
Nie mogę przeboleć tego, że w roli neutratywów ludzie szukają potworków językowych typu „osoba + przymiotnik” albo końcówka „-szcze” zamiast wskrzesić końcówkę „-stwo”, która JUŻ ISTNIEJE w takich kontekstach.
Jasne, będzie kilka lat śmieszków, że lekarstwo to się bierze, a nie daje mu podwyżki, tak jak z feminatywami, ale przynajmniej brzmi to naturalnie.
No to faktycznie zdziadziales dość szybko. Jestem 25 latkiem, który zarabia na życie mówiąc do grup ludzi. W moim przypadku używanie feminatywow i form neutralnych jest aktem grzeczności i skutkuje tym, że ludzie wykluczeni lub zagłuszani odczuwają komfort podczas komunikacji ze mną.
Myślę że za 20-30 lat osoby, które na siłę unikają dostosowania swojego języka do zmian społecznych będą postrzegani tak samo jak dziś postrzegani są emeryci, którzy są grubiańscy dla obsługi klienta w sklepach lub aptekach.
iksa xD
Zmieniliście się po prostu w osobę boomerską
nie rozumiem co w tym złego
Łapmy te osoby pacjenckie zanim za 5 lat skończy się na *pacjentx*
Osoby w kryzysie pacjenctwa
Ja nie mam problemu z feminatywami i dążeniem do tego żeby język był inkluzywny. Problem mam z tym, że jeśli z jakiegoś powodu jest to dla Ciebie trudne albo dyskusyjne to często jesteś krytykowany na zasadzie “albo jesteś z nami albo przeciwko nam”.
Ostatnio wyszła książka Marty Niedźwiedzkiej, którą uwielbiam, ale z tego co widziałam to książka została napisana w sposób inkluzywny właśnie, z X w słowach no i mam z tym mały problem – rozumiem ideę i w ogóle, ale mi się to po prostu trudno czyta, mój mózg się wiesza na każdym takim słowie i nie mam przyjemności z czytania. Oczywiście nie krytykuję pomysłu, jeśli Marta tak chciała napisać to spoko, jej sprawa.
Trzeba odkurzyć stare, dobre “PT pacjenci”.
Oczywiście znajdą się osoby nieposiadające żadnych tytułów, które poczują się głęboko urażone, ale jebać plebs. /s
Ale, że konkretnie w liczbie mnogiej? Jakiś mglisty sens ma to w liczbie pojedynczej, ale w mnogiej żadnego – liczba mnoga zawiera wszystkich bez względu na płeć.