Niech się nie zesra lol. Nie musisz chlac do zgasniecia światła, by na następny dzień gorzej się czuć. No, ale trzeba szukać atencji na internecie i płakać jaka to Polska zła, zacofana i w ogóle najgorsza.
Całe nasze społeczeństwo jest zbudowane na bazie chlania, całe życie obserwuję sytuacje, w których ludzie niepijący traktowani są jak podludzie, a jak ktoś jeszcze ma czelność nie mieć prawa jazdy to lepiej się nie przyznawać. Trzeba się przyzwyczaić i żyć dalej, nic z tym nie możemy zrobić.
Że przesadza. Reklama tabletek na kaca to nie to samo co reklamowanie alkoholu.
Święta i Sylwester bez alkoholu?
A co my na przedszkolnej wigilii jesteśmy?
Wieku ma kaca po Wigilii więc reklama jest dobra
Zgadzam się, żyjemy w państwie pełnym alkoholików, a tego typu reklamy są tego symptomem. Dlatego mniej normalizowania chlańska, kochani.
Alko nie piję prawie w ogóle, na palcach jednej ręki byłbym w stanie wymieć kiedy w tym roku wziąłem cokolwiek z procentami do ust, ale jeśli kojarzysz kaca wyłącznie z piciem do odcięcia to świadczy wyłącznie o Tobie.
Sądzę, że dużo Polaków nie umie pić. Dużo jest od alko uzależnione. Dużo stawia alko na piedestale. Dla mnie to przykre. Wolałbym żeby był zakaz reklamowania alko, fajek czy monsterków. Ogólnie dla mnie z alko powinno się walczyć, bo absolutnie nic dobrego z niego nie wynika. To że nie umie się ktoś bawić, otwierać czy rozmawiać bez alko, oznacza że ma problemy, z którymi nauka jest w stanie pomóc nie niszcząc zdrowia.
Nie widzę problemu z reklamą, bo samo jej zakazanie nie miałoby żadnego pozytywnego skutku.
Odrzuca mnie natomiast niedorzeczna reakcja tej dziewczyny. To trochę jak mówienie, że tabletki na wzdęcia czy niestrawności “reklamują” obżarstwo.
Ktoś się pulta bo nie jest targetem reklamy i tyle. Naprawdę wątpię by ktoś po czymś takim doszedł do wniosku ” no tak, miałem spędzić sylwestra na trzeźwo, ale jednak będę walił wódę do nieprzytomności, bo mam tabletkę na kaca”.
Pierwsze pytanie jakie słyszę w odpowiedzi na moją informację że nie piję alkoholu? “Dlatego że miałaś problem z piciem w przeszłości?” No serio, tylko taki powód można mieć w Polsce 😅
Ludzie, którzy twierdzą że Polska jest jakimś przodownikiem w alkoholizmie albo że na świecie myślą o nas jako o narodzie pijaków (albo że u nas kultura jest oparta o alkohol – XD) chyba nigdy nie byli w żadnym państwie bałkańskim albo w Azji południowo-wschodniej. W prowincjonalnej Burmie podczas sezonu między zbiorami normą jest niewychodzenie ze stanu upojenia alkoholowego i powodzenia wtedy w znalezieniu przez kilka miesięcy osoby powyżej 16 roku życia która jest trzeźwa.
Nie twierdzę, że problemu nie ma, ale jest w skali świata – bez tragedii. Większą konsumpcję alkoholu odnotowuje się chociażby w sąsiednich Niemczech, Czechach czy Francji.
Pewnie dostane minusy ale jebac to
Jebac oczywiscie ludzi, ktorzy napierdola sie jak gwizdek i krzywdza przez to innych, albo takich co pietnuja niepijacych za to ze nie pija, ale w tej sytuacji proponuje sie nie zesrac najlepiej. No tak, ludzie pija i pic beda, o ile nie naleza do tych opisanych wyzej to ich sprawa. A jak jest tabletka na kaca ktora im sie sprzeda to dlaczego by jej nie reklamowac? No ludzie, zluzujcie gumy xD
W Polsce nie picie alkoholu oznacza: jesteś AA lub w ciąży.
Wszędzie się reklamuje tabletki na kaca. Przestało mnie to tak szokować jak pomieszkałem w kilku krajach Europy i wcale to nie wygląda lepiej. Osobiście nie piję ale to nie tak, że to tylko Polski problem.
Imo spalić papierosy. Niech pójdą z dymem. Chwila… Oj
Wyjebane jajca tak zwane
Ja dziś słyszałem w radiu reklamę w stylu:
Pani1: W tym roku na swieta jem tylko warzywa i biale mięso (w znaczeniu, ze bardzo lame)
Pani2 : Coooo?!!! Jaka bieda? Poj**** Cie?
Pani1: No jaha, że żarłabym więcej, ale nie mogę bo wątroba.
Pani2: Lol. Stara, co ty pier****, wez abletke XYZ i żryj czerwone mięso i ciasto na upór!
Pani1: Ratujesz mi życie, teraz mogę sie nawpierd*** pod korek
Obie szczęśliwe, koniec.
Myślę, że nasze społeczeństwo jest zbudowane na takim właśnie malkontenctwie, a nie na piciu.
Ja właśnie jadę po alko do sklepu i wieczorem będę grał w grę i pił albo pojedziemy do znajomych i będziemy rozmawiali o graniu i pili.
Mam 38 lat i tylko kilka dni w roku gdzie mogę sobie coś wypić bo dzieci i praca. Wiadomo że nie zmasakruje się bo jutro trzeba wstać i żyć. Z tymi reklamami jest tak jak ,że tylko mała część społeczeństwa jest w grupie które może się to przydać. Na Reddit co dnia mam takie reklamy.
Patrząc po komentarzach to zastanawiam się w jakich kręgach Wy się obracacie? XD
Regularne chodzę na imprezy od lat w różnych środowiskach i nigdy się nie spotkałem z ubliżaniem czy jakimkolwiek negatywizmem w stronę abstynenta. Tak to wygląda:
– „Masz ochotę na drinka albo coś?”
– „Nie, dzięki”
– „Spoko, co tam u Ciebie słychać?”
W moim kręgu ja nie biorę narkotyków typu ketamina czy mdma i nie palę. Czasami ktoś nowy zapyta więc grzecznie odmawiam i nikt nawet nie oczekuje wyjaśnień.
Sądzę, że z tą reklamą to trochę tak jak z tym kanadyjskim serialem komediowym Chłopaki z baraków:
“Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do piątej rano. Film mi się urwał jak leżałem w rurze, teraz mnie krzyż napierdala. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano, bo mam obowiązki. Mam dziecko. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się ma dzieci, ale to nieprawda. Można, tylko trzeba wstawać rano. Na tym polega odpowiedzialność.”
Mhm producent “leku” na kaca reklamuje swoj towar, biorac pod uwage czas kiedy sprzedaż alko wzrasta… to nie wina reklam tylko podejscia i najczesciej jest to podejscie: no baba mi piwa zabrania to jest okazja ujebac sie ze szwagrem…. wiec jest to wina: malzonki, janusza, szwagra, producenta, mentalnosci czy okazji?
Czepianie się o byle co imo, reklamowanie leku na kaca to nie to samo co reklamowanie kaca.
Idk, może po prostu mam inne odczucia, bo w moim otoczeniu nikt alkoholikiem nie był i picie do kaca zdarzało się rzadko, więc nie był to żaden problem jeśli ktoś raz na rok wypił za dużo 😅
25 comments
Jan Śpiewak lubi to.
Niech się nie zesra lol. Nie musisz chlac do zgasniecia światła, by na następny dzień gorzej się czuć. No, ale trzeba szukać atencji na internecie i płakać jaka to Polska zła, zacofana i w ogóle najgorsza.
Całe nasze społeczeństwo jest zbudowane na bazie chlania, całe życie obserwuję sytuacje, w których ludzie niepijący traktowani są jak podludzie, a jak ktoś jeszcze ma czelność nie mieć prawa jazdy to lepiej się nie przyznawać. Trzeba się przyzwyczaić i żyć dalej, nic z tym nie możemy zrobić.
Że przesadza. Reklama tabletek na kaca to nie to samo co reklamowanie alkoholu.
Święta i Sylwester bez alkoholu?
A co my na przedszkolnej wigilii jesteśmy?
Wieku ma kaca po Wigilii więc reklama jest dobra
Zgadzam się, żyjemy w państwie pełnym alkoholików, a tego typu reklamy są tego symptomem. Dlatego mniej normalizowania chlańska, kochani.
Alko nie piję prawie w ogóle, na palcach jednej ręki byłbym w stanie wymieć kiedy w tym roku wziąłem cokolwiek z procentami do ust, ale jeśli kojarzysz kaca wyłącznie z piciem do odcięcia to świadczy wyłącznie o Tobie.
Sądzę, że dużo Polaków nie umie pić. Dużo jest od alko uzależnione. Dużo stawia alko na piedestale. Dla mnie to przykre. Wolałbym żeby był zakaz reklamowania alko, fajek czy monsterków. Ogólnie dla mnie z alko powinno się walczyć, bo absolutnie nic dobrego z niego nie wynika. To że nie umie się ktoś bawić, otwierać czy rozmawiać bez alko, oznacza że ma problemy, z którymi nauka jest w stanie pomóc nie niszcząc zdrowia.
Nie widzę problemu z reklamą, bo samo jej zakazanie nie miałoby żadnego pozytywnego skutku.
Odrzuca mnie natomiast niedorzeczna reakcja tej dziewczyny. To trochę jak mówienie, że tabletki na wzdęcia czy niestrawności “reklamują” obżarstwo.
Ktoś się pulta bo nie jest targetem reklamy i tyle. Naprawdę wątpię by ktoś po czymś takim doszedł do wniosku ” no tak, miałem spędzić sylwestra na trzeźwo, ale jednak będę walił wódę do nieprzytomności, bo mam tabletkę na kaca”.
Pierwsze pytanie jakie słyszę w odpowiedzi na moją informację że nie piję alkoholu? “Dlatego że miałaś problem z piciem w przeszłości?” No serio, tylko taki powód można mieć w Polsce 😅
Ludzie, którzy twierdzą że Polska jest jakimś przodownikiem w alkoholizmie albo że na świecie myślą o nas jako o narodzie pijaków (albo że u nas kultura jest oparta o alkohol – XD) chyba nigdy nie byli w żadnym państwie bałkańskim albo w Azji południowo-wschodniej. W prowincjonalnej Burmie podczas sezonu między zbiorami normą jest niewychodzenie ze stanu upojenia alkoholowego i powodzenia wtedy w znalezieniu przez kilka miesięcy osoby powyżej 16 roku życia która jest trzeźwa.
Nie twierdzę, że problemu nie ma, ale jest w skali świata – bez tragedii. Większą konsumpcję alkoholu odnotowuje się chociażby w sąsiednich Niemczech, Czechach czy Francji.
Pewnie dostane minusy ale jebac to
Jebac oczywiscie ludzi, ktorzy napierdola sie jak gwizdek i krzywdza przez to innych, albo takich co pietnuja niepijacych za to ze nie pija, ale w tej sytuacji proponuje sie nie zesrac najlepiej. No tak, ludzie pija i pic beda, o ile nie naleza do tych opisanych wyzej to ich sprawa. A jak jest tabletka na kaca ktora im sie sprzeda to dlaczego by jej nie reklamowac? No ludzie, zluzujcie gumy xD
W Polsce nie picie alkoholu oznacza: jesteś AA lub w ciąży.
Wszędzie się reklamuje tabletki na kaca. Przestało mnie to tak szokować jak pomieszkałem w kilku krajach Europy i wcale to nie wygląda lepiej. Osobiście nie piję ale to nie tak, że to tylko Polski problem.
Imo spalić papierosy. Niech pójdą z dymem. Chwila… Oj
Wyjebane jajca tak zwane
Ja dziś słyszałem w radiu reklamę w stylu:
Pani1: W tym roku na swieta jem tylko warzywa i biale mięso (w znaczeniu, ze bardzo lame)
Pani2 : Coooo?!!! Jaka bieda? Poj**** Cie?
Pani1: No jaha, że żarłabym więcej, ale nie mogę bo wątroba.
Pani2: Lol. Stara, co ty pier****, wez abletke XYZ i żryj czerwone mięso i ciasto na upór!
Pani1: Ratujesz mi życie, teraz mogę sie nawpierd*** pod korek
Obie szczęśliwe, koniec.
Myślę, że nasze społeczeństwo jest zbudowane na takim właśnie malkontenctwie, a nie na piciu.
Ja właśnie jadę po alko do sklepu i wieczorem będę grał w grę i pił albo pojedziemy do znajomych i będziemy rozmawiali o graniu i pili.
Mam 38 lat i tylko kilka dni w roku gdzie mogę sobie coś wypić bo dzieci i praca. Wiadomo że nie zmasakruje się bo jutro trzeba wstać i żyć. Z tymi reklamami jest tak jak ,że tylko mała część społeczeństwa jest w grupie które może się to przydać. Na Reddit co dnia mam takie reklamy.
Patrząc po komentarzach to zastanawiam się w jakich kręgach Wy się obracacie? XD
Regularne chodzę na imprezy od lat w różnych środowiskach i nigdy się nie spotkałem z ubliżaniem czy jakimkolwiek negatywizmem w stronę abstynenta. Tak to wygląda:
– „Masz ochotę na drinka albo coś?”
– „Nie, dzięki”
– „Spoko, co tam u Ciebie słychać?”
W moim kręgu ja nie biorę narkotyków typu ketamina czy mdma i nie palę. Czasami ktoś nowy zapyta więc grzecznie odmawiam i nikt nawet nie oczekuje wyjaśnień.
Sądzę, że z tą reklamą to trochę tak jak z tym kanadyjskim serialem komediowym Chłopaki z baraków:
“Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do piątej rano. Film mi się urwał jak leżałem w rurze, teraz mnie krzyż napierdala. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano, bo mam obowiązki. Mam dziecko. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się ma dzieci, ale to nieprawda. Można, tylko trzeba wstawać rano. Na tym polega odpowiedzialność.”
Mhm producent “leku” na kaca reklamuje swoj towar, biorac pod uwage czas kiedy sprzedaż alko wzrasta… to nie wina reklam tylko podejscia i najczesciej jest to podejscie: no baba mi piwa zabrania to jest okazja ujebac sie ze szwagrem…. wiec jest to wina: malzonki, janusza, szwagra, producenta, mentalnosci czy okazji?
Czepianie się o byle co imo, reklamowanie leku na kaca to nie to samo co reklamowanie kaca.
Idk, może po prostu mam inne odczucia, bo w moim otoczeniu nikt alkoholikiem nie był i picie do kaca zdarzało się rzadko, więc nie był to żaden problem jeśli ktoś raz na rok wypił za dużo 😅