Sylwester Marzeń…

30 comments
  1. Hmm, kto by pomyślał… Zdaje mi się, że nie potrzeba doktoratu związanego z chorobami zakaźnymi aby stwierdzić, że to był więcej niż chujowy pomysł

  2. Wszyscy się cieszyli. Kurski bo zrobił imprezę na skale światową, górale bo wiadomo zarobią, lud bo dostał od władzy igrzysk a teraz przyszedł czas na covida i też się cieszy, że tylu debilów się znalazło na jednym metrze kwadratowym.

  3. To było do przewidzenia, jednak zbyt duże ego Dżejka i wynik 8mln widzów, o którym przez dwa tygodnie mówili jest ważniejszy niż zdrowie ludzi.

    Dobra zmiana.

  4. Jeden dzień wzrostu to za mało aby określić że to wszystko przez sylwerter.

    Póki co największe wzrosty w piątej fali to Kraków.

  5. Słyszałem, że Tusk chodził pomiędzy niewinnymi, dobrze bawiącymi się obywatelami i kaszlał im w twarz, rozsiewając zachodnią zarazę. A potem poszedł i wykupił wszystkie oscypki żeby sztucznie napędzić wzrost cen i uderzyć w portfel ciężko pracujących ludzi.

  6. Pewnie się domyślam czemu, ale powie ktoś mi dlaczego w trakcie trwania strajków kobiet nie zauważyliśmy takiego wzrostu, a w tym przypadku tak?

  7. Kiedy myślenie przeszkadza w hejtowaniu pisu, libki wyłączają myślenie.

    Myślicie, że za ten wzrost odpowiada jedna impreza na świeżym powietrzu w mrozie czy może masa turystów która zjeżdża się po świętach w górach i grzeją się wieczorami w zamkniętych restauracjach?

  8. W polskich mediach nie ma wystarczająco mowy na temat potencjalnie permanentnych skutków?

  9. No to teraz wypadałoby żeby TVP zrobiła materiały o “chmurze śmierci” jak podczas protestów Strajku Kobiet. xD

  10. “Hulanka”. Jedno z tych słów, których nie używa NIKT poza dziennikarzami, próbującym na siłę dodać (ehkem) polotu do swoich wypocin.

  11. Powiem szczerze, nie mam już siły się tym martwić. Szczepionki są, wirus ewidentnie nigdzie nie odejdzie, kiedy przyznamy, że czas już dać sobie spokój z obostrzeniami? Przecież widać, że znaczna część społeczeństwa ani nie będzie nosić masek, ani się nie zaszczepi. To dosłownie nigdzie nie prowadzi.

Leave a Reply