
Premier Mateusz Morawiecki zapowiadając obniżenie stawki podatku VAT na żywność z 5 proc. do 0 proc., zaapelował do Polaków, by sprawdzali, czy sklepikarze obniżyli ceny. Równocześnie zagroził nasłaniem na nich całej kontrolnej machiny państwa.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiadając obniżenie stawki podatku VAT na żywność z 5 proc. do 0 proc., zaapelował do Polaków, by sprawdzali, czy sklepikarze obniżyli ceny. Równocześnie zagroził nasłaniem na nich całej kontrolnej machiny państwa.
11 comments
Ale jak podniosą kwotę netto to co im kontrola zrobi? Właściciel firmy ma prawo sprzedawać po takiej cenie jaką uważa za stosowną.
Właściwie to bym nawet namawiał sklepikarzy do podniesienia cen żeby zrobić sobie poduszkę przed następną podwyżką podatków albo cen gazu/prądu.
Ah, wracają stare dobre pomysły. W następnej tarczy sformalizują kontrole przeprowadzone przez suwerena:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Inspekcja_Robotniczo-Ch%C5%82opska
“Łapaj złodzieja!”
Przepraszam to nie maja możliwości zrobić żadnych podstaw prawnych żeby to kontrolować albo uniemożliwić? Tylko zwykły Kowalski ma sprawdzać czy wielkie korpo obniżyło ceny?
Będzie tak.
Podatek obniżony.
Podnoszą ceny netto do cen przed obniżką.
Podatek wraca do normy.
Podnoszą ceny o nowy-stary podatek.
Profit.
Inflacja w styczniu będzie ~10% po tych wszystkich podwyzkach dla przedsiębiorstw a VAT wynosi 5%. Więc jak maja w lutym obniżyć ceny?
Ten nasz premier to dobre wzorce ma! kiedy wizyta w sklepie spożywczym i opierdalanie przed kamerami sklepikarzy, że mają za wysokie ceny? tak jak robił to Putin i Łukaszenka podczas swoich wizyt gospodarczych w sklepach?
To kurwy jebane! Teraz chcą żeby ludzie się wkurwiali na sklepikarzy , ze to przez nich jest tak drogo No , bo przecież Morawiecki obniżył podatki. A w sklepach ciagle drogo czyli Ci złodzieje sklepikarze kradną. Słów mi brakuje, żeby opisać jak ja gardzę tymi skurwysynami. A najgorsze jest to, ze mnóstwo Polaków w to uwierzy i będzie zęby szczerzyć na prywatnych, Bogu ducha winnych osiedlowych sklepikarzy.
Za PRLu ceny były regulowane, co wywoływało braki towarów. Winni brakom były oczywiście nie nierynkowe ceny, ale “spekulaci” i naloty kontrolne wykonywała wywołująca strach wśród spekulantów IRCh-a, [Inspekcja Robotniczo Chłopska](https://pl.wikipedia.org/wiki/Inspekcja_Robotniczo-Ch%C5%82opska).
Łezka się teraz w oku kręci. Oni chyba naprawdę kopiują PRL 1:1, tylko ze smartfonami i Facebookiem.
https://i.imgur.com/iqGZiGN.jpg
Tak jest! Wszyscy niech będą bogaci tylko nie sklepikarze. Oni mają klepać biedę.