Zandberg o sytuacji mieszkaniowej

by DeszczJesienny

27 comments
  1. RAZEM będzie głosowało przeciw projektowi w takim kształcie, ktoś z lewicy stwierdził że oni nie brali udziału w tworzeniu tego projektu i będą się wewnętrznie ustalać jak do tego podejść.

  2. nieee to kominuzm, trzeba wspierać prywatne firmy w budowie mieskzań, musi być konkurencja, nie może być tak że państwo ma monopol :((((( literalnie komuniści znowu chcom nam wolność odebrać!!!1!!1

    /s

  3. Skąd mamy mieć pewność, że to nie będzie fuszerka jak za PRL?

  4. Razem idzie solo na kolejne wybory, z koalicja im nie po drodze. Pewnie będą bojkotować każda z ich głównych obietnic. Zandberg, jako że jest świetnym mówca, będzie za każdym razem wygłaszać celna krytykę ale czy coś to da? Czas pokaże

  5. Ciekawe skąd weźmie na to pieniążki i kto wybuduje te mieszkania. Powstaje ponad 200 tysięcy mieszkań + domów rocznie. Firmy się tym zajmujące mają co robić już teraz.

  6. I co jest złego w kredytach dla ludzi zarabiających 25k+ ? XD

  7. Tak szczerze, to podobnie uważam, że jedyną konkurencją dla drogich mieszkań, są tanie mieszkania (przeznaczone wyłącznie dla prywatnych ludzików takich jak ty czy ja).

  8. Powiedziałbym, że baza, ale potem przeczytałem, że zamiast tego, chce by mieszkania były budowane przez państwo.

  9. Co on pierdzieli, nikt mi nic nie dopłacił. Rozglądałem się, czy jakoś mogę z tego szaleństwa skorzystać, i zawsze ściana, bo za dużo zarabiam, żeby jakieś dopłaty zgarnąć.

  10. Następny geniusz. Lepiej się zastanowić czemu wszyscy walą do dużych miast i jak stworzyć warunki poza nimi żeby ludzi tam zatrzymać. No ale dobra, budujcie mieszkania i doplacajcie do kredytów. Zapłacą za to ludzie, i ci z małych i ci z dużych

  11. Dopłaty do kredytów to tylko niebezpośrednie subsydiowanie developerów. Przykłady innych państw pokazują, że tylko budownictwo komunalne może pomóc w ustabilizowaniu rynku.

  12. Nie kapuje tej dewiacji u lewicowych polityków (jak i żelaznego elektoratu) że muszą się podeprzeć grupami które zarabiają lepiej niż większość społeczeństwa. To brzmi tak samo jak Mentzen i jego “niskie podatki”

  13. Zgodnie z danymi NBP 70% mieszkań rocznie to zakup pod inwestycję i właściciel nie zamierza mieszkać w takim mieszkaniu. Zamożni Polacy, na kredyt czy nie, wykupują mieszkania pod wynajem, do tego firmy i fundusze.

    Tylko budownictwo komunalne i podatek katastralny zastopowałoby ceny wynajmu i chęć wykupowania mieszkań w imię łatwych zarobków na wynajmie.

  14. Generalnie brzmi to bardzo fajnie, ale bardzo mi przeszkadza że w tej kwestii partia razem ogranicza się do ogólników i za grosz nie ma rzeczywistych postulatów. Nawet takich podstaw jak – GDZIE te mieszkania budować? Czy mają na oku chociaż jedną działkę pod taką inwestycję? Przecież rzeczy które się dziś budują idą na pozwoleniach na budowę uzyskanych 2-3 lata temu nieraz, praktycznie wszystkie działki w lokalizacji ktora by miała względny sens, bo nawet nie w dobrej, na których zabudowa wielorodzinna w grę wchodzi są już zajęte. Będą odkupowac od holdingów? Budować komunalne pod miastem? Obojętnie jaki konkret bym chciała usłyszeć.

  15. Albo wrzucić ten podatek że każdy lokal oznaczony jako mieszkalny powyżej drugiego na geometrycznie wzrastający podatek. Do tego żadne spółki czy firmy nie mogą trzymać takich lokali za wyjątkiem zarejestrowanych działalności hotelarskich.
    Zaostrzyć definicję hotelarstwa i hotelu.

    Dla developerów wprowadzić zasadę że jeśli lokal po roku od oddania do użytku nie został kupiony, miasto/powiat whatever może go wykupić po cenie budowy +5%.

    Brzmi drastycznie ale spekulacja mieszkaniami dochodzi już do punktu gdzie ludzie wyjdą na ulicę bo muszą płacić 2k za wynajem pokoju 7m razem z trzydziestoma Ukraińcami a koszt własnej komórki pod schodami przekroczy 12 mln złotych.

  16. Czekam na otwarcie PGR’ów by walczyć z tymi złymi prywatnymi rolnikami

  17. Jak rzadko, to tym razem popieram Razem. Sytuacja z kredytami jest chora, doplaty tylko stymuluja wzrost cen, czyli w ogole nie rozwiazuja problemu tylko go nakrecaja

  18. Jest większy problem niż budownictwo mieszkań per se – grunty. Brakuje mieszkań w dużych miastach, gdzie wszyscy chcą mieszkać. Tylko że ciężko o tereny z dobrą lokalizacją, które mogą zostać zabudowane. O każdy kawałek biją się deweloperzy, w wyniku tej walki windują ceny działek, a później nierealne dla większości młodych ceny mieszkań odzwierciedlają cenę drogiego gruntu. We Wrocławiu non-stop wybucha jakaś afera, że jakiś deweloper chce wyburzyć zabytek, bo szuka miejsca pod nowe osiedle (np. sprawa stadionu olimpijskiego). Moim zdaniem jest jedno dobre rozwiązanie – pozwolić budować wyżej. Nierozumiem, dlaczego na terenach otaczających centrum, gdzie zwykle znajdują się grunty pod rozbudowę, stawia się dwupiętrowe budynki, skoro można by było wybudować kilkukrotnie większej mieszkań na tej samej powierzchni. Gruntu nigdy nie przybędzie, a im dalej od centrum, tym mniejsza użyteczność lokalu. Pozostawałaby tylko kwestia zapewnienia odpowiednio wydajnej komunikacji zbiorowej obsługującej bardziej zaludnione osiedla, co i tak wydaje się być łatwiejsze aniżeli jej zapewnianie na coraz bardziej rozproszonym terenie charakteryzującą się niższą gęstością zaludnienia.

  19. Liczyłem po cichu że jakoś im się uda to przepchnąć, no ale jak to mówi Kaczyński „działają potężne zewnętrzne siły”. Wydaje mi się że nacisk banków i developerów jest za mocny. Wcale mnie to nie dziwi bo patrząc po tym co się dzieje to dykta będzie zawsze, niezależnie od władzy.

  20. Mnie ciekawi dlaczego nie wprowadzić Land Value Tax. Krajów europejskich gdzie LVT jest używane nie brakuje. Zniechęca do siedzenia na pustostanach, bezpośrednio dotyka głównie zamożnych ale nie zniechęca do inwestycji. Aplikacja nie jest trudna i rozróżnia obszary wiejskie i miejskie. Po prawej stronie okrzyknięty najmniej inwazyjnym podatkiem. Zarówno środowiska po prawej i lewej stronie mają biznes w LVT. Co by się stało z takim podatkiem nie wiem, może mógłby wrócic do wszystkich podatników jako jakiegoś rodzaju UBI żeby nie wdrażać maszyny urzędowej.

    W sumie kościołowi pewnie LVT bardzo się nie podoba biorąc pod uwagę ile ziemi w polsce posiadają.

  21. Moim zdaniem może być inna droga. Zamiast budować mieszkania przez rząd, to należałoby wprowadzić podatek kastralny od wszystkich nieruchomości na wynajem lub tych gdzie nie jesteś zameldowany, powyżej 2-3 w gospodarstwie domowym. Przy okazji zakazać lub skutecznie ograniczyć wykupywanie nieruchomości mieszkalnych przez zagraniczne fundusze. I na sam koniec dowalić podatek od pustostanu, aby nie opłacało się kisić mieszkań pod wzrost cen. Jeśli trzymanie pustostanu to pewnik +10-15% rocznie, to każdy będzie tam ładować nadmiar gotówki i mieszkań zawsze będzie brakować.

    Bo problemem nie jest podaż, ale fakt, że młodzi ludzie chcący kupić mieszkanie muszą konkurować z całkiem szerokim gronem innych zainteresowanych, którzy nie traktują tego jako mieszkania tylko inwestycje.

    Przy okazji, może w ramach jakieś zachęty, zmienić formę podatku od zysków kapitałowych (np. nie płacisz do 1 mln PLN obrotu rocznie lub whatever), aby uatrakcyjnić inwestowanie na naszej giełdzie i ułatwić ludziom decyzje o przerzucaniu kasy na nią. Inna sprawa, że dzięki temu firmy będą mogły na rynku zabiegać o lepsze finansowanie, co potencjalnie z regulacją rynku zakupu mieszkań, przełoży się na tańszy pieniądz na kredyty.

    My i tak możemy sobie pisać piękne bajki co można zrobić, ale wiadomo, że połowa polityków ma umoczone majątki w nieruchomościach i żaden nigdy nie wprowadzi kastratu, bo sami byliby najbardziej poszkodowani. Dlatego będą wprowadzać kolejne programy Deweloper na Swoim, kredyt 0% i inne, które będą tylko pompować balonik. To jest chore, że marża firm budowlanych w ostatnim czasie wynosiła 40% na czysto, a ludzi nie stać, aby wziąć jakikolwiek kredyt.

  22. Dopłaty do kredytów to nic innego jak transfer pieniędzy z podatków do systemu bankowego oraz subsydiowanie deweloperów którzy już mają marżę na poziomie 25%, a skoro ludzie kupują to czemu by mieli nie mieć. Państwo stymuluje, klasycznie już, popyt zamiast podaży bo dopłaty łatwiej sprzedać/wytłumaczyć przeciętnemu wyborcy, a jak każda zainteresowana osoba powinna wiedzieć, celem nadrzędnym większości polityków jest utrzymanie się przy władzy a nie wprowadzanie w długiej perspektywie pozytywnych zmian.

Leave a Reply