Hiszpania chce zacząć traktować koronawirusa jak grypę

5 comments
  1. Hiszpania i Portugalia są najbardziej zaszczepionymi krajami w Europie. Co ciekawe per capita Ameryka Południowa jest najbardziej zaszczepionym kontynentem.

    Na Islandii na której mieszkam, mamy obecnie największą falę – pięć razy więcej zachorowań dziennie niż przy Delcie, ale mimo to mamy generalnie mniej ludzi hospitalizowanych. Może wirus w końcu zrozumiał, że nie opłaca się zabijać hosta. 😉

  2. Wszystkich nas to czeka prędzej czy później. W świecie medycznym panuje coraz większa zgoda, że tego koronawirusa w zasadzie nie pozbędziemy się już nigdy, a raczej nikt sobie nie wyobraża życia w realiach pandemii przez najbliższe 50 czy 100 lat. Ani ludzie, ani gospodarki tego nie wytrzymają.

    Gra rozgrywa się głównie o to, żeby zaszczepić jak najwięcej osób i skonstruować służbę zdrowia, która będzie potrafiła ogarniać sezonowe wzrosty zachorowań na kolejne szczepy. Szczepienia też pewnie będą powtarzane co roku. Polska ma do takiego stanu jeszcze bardzo długą drogę, ale pewnie kraje z dużo większym wyszczepieniem mogą powoli zaczynać do tego dążyć.

  3. Świetna recepta, sprowadzająca się do zbicia termometru:

    > Nowe podejście oznaczałoby, że hiszpańskie władze przestałyby raportować każde zakażenie koronawirusem i testować na COVID-19 każdą osobę, u której dałoby się zaobserwować jeden z symptomów zakażenia koronawirusem

    A jakieś pomysły, jak sprawić, żeby wirus zaczął zachowywać się jak grypa? Bo zmiany w metodach monitorowania pandemii powinny być ostatnim, a nie pierwszym krokiem. Premier myślami jest w już w jakiejś spokojnej przyszłości, a tymczasem Hiszpania ma najwięcej hospitalizowanych pacjentów z covidem od lutego zeszłego roku.

  4. [WHO też odnosi się do tego krytycznie](https://www.reuters.com/world/europe/omicron-infect-more-than-half-europes-population-6-8-weeks-who-2022-01-11/):

    > On Monday, Spain’s Prime Minister Pedro Sanchez said it may be time to change how it tracks COVID-19’s evolution to instead use a method similar to flu, because its lethality has fallen.

    > That would imply treating the virus as an endemic illness, rather than a pandemic, without recording every case and without testing all people presenting symptoms.

    > But that is “a way off”, WHO’s senior emergency officer for Europe, Catherine Smallwood, said at the briefing, adding that endemicity requires a stable and predictable transmission.

    > “We still have a huge amount of uncertainty and a virus that is evolving quite quickly, imposing new challenges. We are certainly not at the point where we are able to call it endemic,” Smallwood said.

    > “It may become endemic in due course, but pinning that down to 2022 is a little bit difficult at this stage.”

Leave a Reply