Transformacja przemysłowa i reforma Balcerowicza to bardzo trudny okres wielu Polaków ale ostatecznie to jeden z bardziej udanych projektów politycznych w Polsce.
Tradycyjnie nie zgadzam się z wymysłami Ikonowicza.
No mi się wydaje, że jednak jakość życia Polaków jest lepsza dzisiaj niż za komuny
Pierdoli.
Każdy kto ma powyżej 25 lat powinien pamiętać że byliśmy po prostu biedni. Polska to był kraj, w którym wyjście do McDonalds to był dla większości dzieciaków luksus.
Mam prawie 30 lat i pamiętam jak w szkołach co jakiś czas były przeprowadzane ankiety i padało pytanie wakacje/wycieczki za granicę. W czasach kiedy chodziłem do podstawówki na palcach jednej ręki można było policzyć dzieci w klasie które były za granicą. Kiedy chodziłem do liceum, na palcach jednej ręki można było policzyć tych, którzy za granicą nigdy nie byli.
Jeśli chodzi o kwestie finansowe to wzbogaciliśmy się nie tylko jako społeczeństwo, ale też jako jednostki. To czy za tym idzie zadowolenie z życia to temat na inną rozmowę.
Prawdziwym problemem jest to, że przez te 30 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 10 bardzo wzrosło rozwarstwienie społeczne, które wcześniej w Polsce było bardzo małe. Ale na pewno nie to, że nie wzrosla jakość życia.
jakość życia wzrosła ale nie każdemu tak samo
Oczywiście że jest lepiej niż w 90tych, ale wciąż dupy nie urywa.
No tak bo wiesz technologia też się rozwija porównałbyś okres średniowieczny z nowożytnym? Jest o wiele więcej zmiennych niż tylko system polityczny. A jednak przeciętny polak nadal jest bliżej bezdomności niż stabilności finansowej
Lubię ikonowicza ale tutaj albo manipuluje pod tezę albo bredzi.
Ikonowicz ma trochę racji, bo rzeczywiście, życie codzienne poprawiło się kosmicznie, ale też punkt wyjścia był, nie czarujmy się, kurwa dramatyczny. Faktem jest, że kiedyś wyjście do kina, knajpy czy posiadanie komputera to był luksus. Markowe ciuchy, wyjazdy zagraniczne, elektronika, samochody- podobnie. Ale w wielu aspektach wolna Polska może lizać jaja PRL-owi- chodzi mi tu głównie o planowanie przestrzenne, urbanistykę, dostęp do usług (szkoła, przedszkole, sklep, przychodnia zawsze były na osiedlu z wielkiej płyty). I co tego, że zarabiam więcej jak na osiedlu patodeweloperki mogę sobie z sąsiadem z bloku obok podać rękę przez okno, a dziecko muszę wozić do przedszkola godzinę w jedną stronę. W wielu aspektach transformacja sprywatyzowała zyski a uspołeczniła koszty i ludzie z kredytem na 30 lat przecież nie są głupi i to widzą.
Nie zgodzę się, że jakość życia się nie poprawiła, ale zgodzę się, że nie poprawiła się adekwatnie do wzrostu dochodu narodowego
Nie ma co demonizować totalnie kapitalizmu, bo do pewnego momentu rozwój i wzrost daje mierzalne polepszenie się życia ludności.
Ale w dłuższej perspektywie już tego nie widać dla nieposiadaczy kapitału (np. USA)
Sugeruję Ikonowicza do Korei Północnej – tam jest komunizm, tam jest dobrze! 🙄
Mnie się wydaje, że od kilku lat, poprzez netflixa, instagrama czy pracę w korpo, mamy lepszy wgląd w życie na zachodzie i stąd łapiemy ból dupy.
Szwajcarska czy belgijska kasjerka w Lidlu będzie żyć na porównywalnym poziomie jak u nas team leader w korpo, zarabiający w teorii półtorej średniej krajowej.
Sprawdźcie sobie średnie rozmiary mieszkań na zachodzie. W Hiszpanii mieszkania zaczynają się od. 60-70 metrów, u nas na takiej przestrzeni żyje rodzina 2+2.
W porównaniu z PRL rozwinęliśmy się bardzo, ale do zachodu brakuje duuuużo.
Pan Ikonowicz mieszka chyba w Polsce C.
Agent Ikonowicz dostał misję od Balcerowicza.
Nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć tą wypowiedź.
Zgadzam się, że Ikonowiczowi się nie wydaje.
A poważnie — czy lewica ma k… zbyt małe poparcie w Polsce, że jeszcze trzeba ją takim pierdoleniem osłabiać?
Im mniej jest ludzi faktycznie pamiętających PRL tym silniejszy będzie rewizjonizm tamtego okresu. Ja już urodziłem się po (a w zasadzie w trakcie?) rewolucji, ale rodzice pamiętają. Było beznadziejnie, a teraz każdy średniaczek ma na wyciągnięcie ręki rzeczy, które wtedy byłyby niemal niewyobrażalne.
Widzę, że nikt nie przeczytał tego artykułu. Zdanie z polską ludowa pojawia się w nim raz.
Cały artykuł to omówienie problemów przeciętnych Polaków. Nie ma porównań do PRL, wyłącznie problemy.
Oczywiście, że jakość życia się poprawiła. Jak byłam mała, to byle wyjście do kina albo pizzę to był luksus i każdy, kto twierdzi inaczej, to po prostu kłamca (albo jest za młody, żeby pamiętać).
Co oczywiście nie znaczy, że jest różowo. Nadal zapierdalamy (mimo kosmicznego wzrostu produktywności dzięki technologii!), nadal nie mamy czasu dla rodzin (i boimy się je zakładać z przyczyn ekonomicznych), nadal bogaci się bogacą, a biedni stoją w miejscu, rozwarstwienie rośnie. Nie ma co się zachłystywać tym, że jest lepiej niż kiedyś, bo zaraz się obudzimy w drugim USA, zasuwając na 2,5 etatu i mieszkając w autach.
Wystarczy popatrzyć na starsze osoby. Żyje im się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Nawet gdy PiS ich robił w ciula, to byli zadowoleni, bo mieli ogólnie lepiej niż kiedyś.
Jako młodsi ludzie raczej tej różnicy (względem kiedyś) nie widzimy. Dlatego przykładowo PiS raczej nie miał szans u młodych, a większość elektoratu to były starsze osoby (i kilka innych grup), łatwi do zmanipulowania i kupienia za ich własne pieniądze.
Sorry, że tak politycznie, ale tak to mniej więcej wygląda moim zdaniem. Choć doświadczenia z tym jak było ponad 20 lat temu nie mam.
Ma rację są nierówności, nie każdy jest szczęśliwy.
I co proponuję w zamian – komunizm – system, który w założeniu zakłada ,że będzie rasa panów dzieląca dobrobyt i morduje niepokornych – wg. Manifestu komunistycznego.
Raj na ziemi. nieliczni mają się dobrze, cała reszta żyje w rozpaczy.
Pamietam jak byłem w latach 90 gowniakiem i oglądając amerykańskie filmy miałem wrażenie że ci ludzi żyją na innej planecie.
Więcej niż 1 samochód na rodzinę to był dla mnie niewyobrażalny przepych.
Co on pierdoli? 😅
Na początku lat 90 kumpel pojechał z rodzicami Polonezem na wakacje do Włoch. Spali po jakichś polach namiotowych. Ojciec tego kumpla był kierownikiem wydziału w Hucie czyli jak by to powiedzieć dzisiaj „menadżerem wyższego szczebla” i na tamte czasy mieli sporo kasy. Stać ich było pojechać za granicę kiedy wszyscy inni conajwyzej jechali na Mazury.
Dzisiaj mój kuzyn który jest kasjerem w Auchan z żoną która też pracuje na kasie lecą co roku na 2 tygodnie all inclusive do Hiszpanii.
To tylko taka anegdotyczna sytuacja ale pokazuje że poziom życia wystrzelił w kosmos w porównaniu do lat 80 i 90
Dawanie skrina cytatu zamiast linka/skrina do artykułu i pytanie o opinię jest dość dziwne.
Ja w latach 2000ych: “Mamo chciałbym PS2”, “Nie możemy bo to jest prawie cała wypłata”.
Ja w latach 2020tych: “Oh PSVR2, cyk! Kupiony”
W ogóle jak sięgam pamięcią do BIEDY jaka panowała w tamtych czasach, to mam ochotę takim jak Ikonowicz przy****.
Bardzo by takich jak on to obraziło, ale oni są jak PiS dla pseudo-intelektualistów, żerują na ludzkim nieszczęściu opowiadając im inny brand tej samej bajki: “Ktoś inny niż Ty jest winien Twojej sytuacji”.
Co to za różnica czy PiS krzyczy “nIeMCy!!!” bez dowodu vs oni “bALcRowicZ!” też bez dowodu, ale z dodatkowymi 5000 znaków spekulacji.
Pan Ikonowicz ma ostrą amnezję.
Gówno prawda, pozdrawiam, wzrósł
Pierdoli jak potłuczony, ale niczego innego się po nim nie spodziewałem.
Przeciętny przedstawiciel pokolenia moich rodziców, mając tyle lat co ja mieszkali w wielopokoleniowym mieszkaniu, ciułali na książeczce mieszkaniowej aż państwo łaskawie pozwoli im sie wprowadzić do własnego 45-metrowego mieszkania, o samochodzie mogli pomarzyć, a na telefon trzeba było poczekać kilka lat.
Dzisiaj dużo łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę, samochody stoją rzędami w salonach, mieszkalnictwo owszem ma swoje problemy ale kto ma pracę i determinację to dorobi się własnego kąta, a na wakacje możemy latać na cały świat. Serio jemu się NIE WYDAJE że jakość życia się poprawiła?
Kapitalizm umożliwił mi zdobycie świetnego wykształcenia i posiadanie dużych zarobków. Przecież ten system umożliwia awans społeczny jak jesteś dobrym specjalistą.
Jakość życia wzrosła, natomiast nieproporcjonalnie do wzrostu zarobków i nie wszystkim.
Okres przemian w latach 90tych i wczesnych 2000 zostawił niemałą część kraju na marginesie, bez perspektyw i bez możliwości poprawy tej sytuacji. Niektóre obszary tego kraju są bliżej poziomu życia w Rosji niż w reszcie Polski…
12 lat kupowałem fasolkę w lokalnym barze mlecznym za 6 zł. Teraz kosztuje 13,5 zł. Fryzjer był za 13 zł, teraz kosztuje 30 zł. Moje rozliczenie za mieszkanie 450 zł, teraz bulę 1120 zł. Jasne, pensje wzrosły ale ceny w ślad za tym, więc pewnie procentowo i tak wychodzę na plus ale na pewno nie jest to aż tak odczuwalne jak mogłoby być.
To co mi się na pewno podoba, to fakt że miasto z podatków kiedyś ledwie potrafiło kilka starych Jelczy wydysponować. Teraz wszystko czyste, schludne, parki i place ładne, chodniki równe. Drogi, węzły komunikacyjne, obiekty sportowe, rekreacyjne i użytkowe. Park maszyn MZD pełny nowoczesnych elektryków, bloki odmalowane Tego nie było a jest.
Ale to wszystko nie na temat, bo w porównaniu zaledwie do dwóch ostatnich dekad. Porównywaniem do PRL nie chce się ośmieszać, bo kto widział ten wie. A kto nie widział, niech sobie kronikę obejrzy albo rodziców spyta. 15 lat czekania na podłączenie linii telefonicznej. Szanuj meblościankę, drugiej nie dostaniesz. Sąsiad na ulicy ma malucha, cała dzielnica zazdrości. Jakość życia, lol.
Moja jakość życia się nie potroiła tylko zdziesięciokrotniła. Ostatnio widziałem program o Ikonowiczu. Facet jest oczytany, zna kilka języków ale mieszka w jakiejś starej izbie z piecem kaflowym. On reprezentuje nieudaczników takich jak on sam.
Myślę, że obiektywnie rzecz biorąc to wzrosła ale nie wszystkim tak samo….
37 comments
Obrazek kompletnie niepowiązany
https://preview.redd.it/1m81vyhz90bc1.jpeg?width=680&format=pjpg&auto=webp&s=c1c3798014d7d900686f01d9cb13400edf3622eb
[https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/samobojstwa-w-2022-roku-przedstawiamy-dane-policji/](https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/samobojstwa-w-2022-roku-przedstawiamy-dane-policji/)
Transformacja przemysłowa i reforma Balcerowicza to bardzo trudny okres wielu Polaków ale ostatecznie to jeden z bardziej udanych projektów politycznych w Polsce.
Tradycyjnie nie zgadzam się z wymysłami Ikonowicza.
No mi się wydaje, że jednak jakość życia Polaków jest lepsza dzisiaj niż za komuny
Pierdoli.
Każdy kto ma powyżej 25 lat powinien pamiętać że byliśmy po prostu biedni. Polska to był kraj, w którym wyjście do McDonalds to był dla większości dzieciaków luksus.
Mam prawie 30 lat i pamiętam jak w szkołach co jakiś czas były przeprowadzane ankiety i padało pytanie wakacje/wycieczki za granicę. W czasach kiedy chodziłem do podstawówki na palcach jednej ręki można było policzyć dzieci w klasie które były za granicą. Kiedy chodziłem do liceum, na palcach jednej ręki można było policzyć tych, którzy za granicą nigdy nie byli.
Jeśli chodzi o kwestie finansowe to wzbogaciliśmy się nie tylko jako społeczeństwo, ale też jako jednostki. To czy za tym idzie zadowolenie z życia to temat na inną rozmowę.
Prawdziwym problemem jest to, że przez te 30 lat, a zwłaszcza przez ostatnie 10 bardzo wzrosło rozwarstwienie społeczne, które wcześniej w Polsce było bardzo małe. Ale na pewno nie to, że nie wzrosla jakość życia.
jakość życia wzrosła ale nie każdemu tak samo
Oczywiście że jest lepiej niż w 90tych, ale wciąż dupy nie urywa.
No tak bo wiesz technologia też się rozwija porównałbyś okres średniowieczny z nowożytnym? Jest o wiele więcej zmiennych niż tylko system polityczny. A jednak przeciętny polak nadal jest bliżej bezdomności niż stabilności finansowej
Lubię ikonowicza ale tutaj albo manipuluje pod tezę albo bredzi.
Ikonowicz ma trochę racji, bo rzeczywiście, życie codzienne poprawiło się kosmicznie, ale też punkt wyjścia był, nie czarujmy się, kurwa dramatyczny. Faktem jest, że kiedyś wyjście do kina, knajpy czy posiadanie komputera to był luksus. Markowe ciuchy, wyjazdy zagraniczne, elektronika, samochody- podobnie. Ale w wielu aspektach wolna Polska może lizać jaja PRL-owi- chodzi mi tu głównie o planowanie przestrzenne, urbanistykę, dostęp do usług (szkoła, przedszkole, sklep, przychodnia zawsze były na osiedlu z wielkiej płyty). I co tego, że zarabiam więcej jak na osiedlu patodeweloperki mogę sobie z sąsiadem z bloku obok podać rękę przez okno, a dziecko muszę wozić do przedszkola godzinę w jedną stronę. W wielu aspektach transformacja sprywatyzowała zyski a uspołeczniła koszty i ludzie z kredytem na 30 lat przecież nie są głupi i to widzą.
Nie zgodzę się, że jakość życia się nie poprawiła, ale zgodzę się, że nie poprawiła się adekwatnie do wzrostu dochodu narodowego
Nie ma co demonizować totalnie kapitalizmu, bo do pewnego momentu rozwój i wzrost daje mierzalne polepszenie się życia ludności.
Ale w dłuższej perspektywie już tego nie widać dla nieposiadaczy kapitału (np. USA)
Sugeruję Ikonowicza do Korei Północnej – tam jest komunizm, tam jest dobrze! 🙄
Mnie się wydaje, że od kilku lat, poprzez netflixa, instagrama czy pracę w korpo, mamy lepszy wgląd w życie na zachodzie i stąd łapiemy ból dupy.
Szwajcarska czy belgijska kasjerka w Lidlu będzie żyć na porównywalnym poziomie jak u nas team leader w korpo, zarabiający w teorii półtorej średniej krajowej.
Sprawdźcie sobie średnie rozmiary mieszkań na zachodzie. W Hiszpanii mieszkania zaczynają się od. 60-70 metrów, u nas na takiej przestrzeni żyje rodzina 2+2.
W porównaniu z PRL rozwinęliśmy się bardzo, ale do zachodu brakuje duuuużo.
Pan Ikonowicz mieszka chyba w Polsce C.
Agent Ikonowicz dostał misję od Balcerowicza.
Nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć tą wypowiedź.
Zgadzam się, że Ikonowiczowi się nie wydaje.
A poważnie — czy lewica ma k… zbyt małe poparcie w Polsce, że jeszcze trzeba ją takim pierdoleniem osłabiać?
Im mniej jest ludzi faktycznie pamiętających PRL tym silniejszy będzie rewizjonizm tamtego okresu. Ja już urodziłem się po (a w zasadzie w trakcie?) rewolucji, ale rodzice pamiętają. Było beznadziejnie, a teraz każdy średniaczek ma na wyciągnięcie ręki rzeczy, które wtedy byłyby niemal niewyobrażalne.
Widzę, że nikt nie przeczytał tego artykułu. Zdanie z polską ludowa pojawia się w nim raz.
Cały artykuł to omówienie problemów przeciętnych Polaków. Nie ma porównań do PRL, wyłącznie problemy.
Oczywiście, że jakość życia się poprawiła. Jak byłam mała, to byle wyjście do kina albo pizzę to był luksus i każdy, kto twierdzi inaczej, to po prostu kłamca (albo jest za młody, żeby pamiętać).
Co oczywiście nie znaczy, że jest różowo. Nadal zapierdalamy (mimo kosmicznego wzrostu produktywności dzięki technologii!), nadal nie mamy czasu dla rodzin (i boimy się je zakładać z przyczyn ekonomicznych), nadal bogaci się bogacą, a biedni stoją w miejscu, rozwarstwienie rośnie. Nie ma co się zachłystywać tym, że jest lepiej niż kiedyś, bo zaraz się obudzimy w drugim USA, zasuwając na 2,5 etatu i mieszkając w autach.
Wystarczy popatrzyć na starsze osoby. Żyje im się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Nawet gdy PiS ich robił w ciula, to byli zadowoleni, bo mieli ogólnie lepiej niż kiedyś.
Jako młodsi ludzie raczej tej różnicy (względem kiedyś) nie widzimy. Dlatego przykładowo PiS raczej nie miał szans u młodych, a większość elektoratu to były starsze osoby (i kilka innych grup), łatwi do zmanipulowania i kupienia za ich własne pieniądze.
Sorry, że tak politycznie, ale tak to mniej więcej wygląda moim zdaniem. Choć doświadczenia z tym jak było ponad 20 lat temu nie mam.
Ma rację są nierówności, nie każdy jest szczęśliwy.
I co proponuję w zamian – komunizm – system, który w założeniu zakłada ,że będzie rasa panów dzieląca dobrobyt i morduje niepokornych – wg. Manifestu komunistycznego.
Raj na ziemi. nieliczni mają się dobrze, cała reszta żyje w rozpaczy.
Pamietam jak byłem w latach 90 gowniakiem i oglądając amerykańskie filmy miałem wrażenie że ci ludzi żyją na innej planecie.
Więcej niż 1 samochód na rodzinę to był dla mnie niewyobrażalny przepych.
Co on pierdoli? 😅
Na początku lat 90 kumpel pojechał z rodzicami Polonezem na wakacje do Włoch. Spali po jakichś polach namiotowych. Ojciec tego kumpla był kierownikiem wydziału w Hucie czyli jak by to powiedzieć dzisiaj „menadżerem wyższego szczebla” i na tamte czasy mieli sporo kasy. Stać ich było pojechać za granicę kiedy wszyscy inni conajwyzej jechali na Mazury.
Dzisiaj mój kuzyn który jest kasjerem w Auchan z żoną która też pracuje na kasie lecą co roku na 2 tygodnie all inclusive do Hiszpanii.
To tylko taka anegdotyczna sytuacja ale pokazuje że poziom życia wystrzelił w kosmos w porównaniu do lat 80 i 90
Dawanie skrina cytatu zamiast linka/skrina do artykułu i pytanie o opinię jest dość dziwne.
Ja w latach 2000ych: “Mamo chciałbym PS2”, “Nie możemy bo to jest prawie cała wypłata”.
Ja w latach 2020tych: “Oh PSVR2, cyk! Kupiony”
W ogóle jak sięgam pamięcią do BIEDY jaka panowała w tamtych czasach, to mam ochotę takim jak Ikonowicz przy****.
Bardzo by takich jak on to obraziło, ale oni są jak PiS dla pseudo-intelektualistów, żerują na ludzkim nieszczęściu opowiadając im inny brand tej samej bajki: “Ktoś inny niż Ty jest winien Twojej sytuacji”.
Co to za różnica czy PiS krzyczy “nIeMCy!!!” bez dowodu vs oni “bALcRowicZ!” też bez dowodu, ale z dodatkowymi 5000 znaków spekulacji.
Pan Ikonowicz ma ostrą amnezję.
Gówno prawda, pozdrawiam, wzrósł
Pierdoli jak potłuczony, ale niczego innego się po nim nie spodziewałem.
Przeciętny przedstawiciel pokolenia moich rodziców, mając tyle lat co ja mieszkali w wielopokoleniowym mieszkaniu, ciułali na książeczce mieszkaniowej aż państwo łaskawie pozwoli im sie wprowadzić do własnego 45-metrowego mieszkania, o samochodzie mogli pomarzyć, a na telefon trzeba było poczekać kilka lat.
Dzisiaj dużo łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę, samochody stoją rzędami w salonach, mieszkalnictwo owszem ma swoje problemy ale kto ma pracę i determinację to dorobi się własnego kąta, a na wakacje możemy latać na cały świat. Serio jemu się NIE WYDAJE że jakość życia się poprawiła?
Kapitalizm umożliwił mi zdobycie świetnego wykształcenia i posiadanie dużych zarobków. Przecież ten system umożliwia awans społeczny jak jesteś dobrym specjalistą.
Jakość życia wzrosła, natomiast nieproporcjonalnie do wzrostu zarobków i nie wszystkim.
Okres przemian w latach 90tych i wczesnych 2000 zostawił niemałą część kraju na marginesie, bez perspektyw i bez możliwości poprawy tej sytuacji. Niektóre obszary tego kraju są bliżej poziomu życia w Rosji niż w reszcie Polski…
12 lat kupowałem fasolkę w lokalnym barze mlecznym za 6 zł. Teraz kosztuje 13,5 zł. Fryzjer był za 13 zł, teraz kosztuje 30 zł. Moje rozliczenie za mieszkanie 450 zł, teraz bulę 1120 zł. Jasne, pensje wzrosły ale ceny w ślad za tym, więc pewnie procentowo i tak wychodzę na plus ale na pewno nie jest to aż tak odczuwalne jak mogłoby być.
To co mi się na pewno podoba, to fakt że miasto z podatków kiedyś ledwie potrafiło kilka starych Jelczy wydysponować. Teraz wszystko czyste, schludne, parki i place ładne, chodniki równe. Drogi, węzły komunikacyjne, obiekty sportowe, rekreacyjne i użytkowe. Park maszyn MZD pełny nowoczesnych elektryków, bloki odmalowane Tego nie było a jest.
Ale to wszystko nie na temat, bo w porównaniu zaledwie do dwóch ostatnich dekad. Porównywaniem do PRL nie chce się ośmieszać, bo kto widział ten wie. A kto nie widział, niech sobie kronikę obejrzy albo rodziców spyta. 15 lat czekania na podłączenie linii telefonicznej. Szanuj meblościankę, drugiej nie dostaniesz. Sąsiad na ulicy ma malucha, cała dzielnica zazdrości. Jakość życia, lol.
Moja jakość życia się nie potroiła tylko zdziesięciokrotniła. Ostatnio widziałem program o Ikonowiczu. Facet jest oczytany, zna kilka języków ale mieszka w jakiejś starej izbie z piecem kaflowym. On reprezentuje nieudaczników takich jak on sam.
Myślę, że obiektywnie rzecz biorąc to wzrosła ale nie wszystkim tak samo….
Nie. Wzrost dochodu realnego w latach 1989-2015 dla biedniejszej połowy wyniósł [31%](https://link.springer.com/article/10.1007/s10887-021-09190-1/tables/2).
Tylko jeśli ma swoją własną unikalną definicję jakości życia, np ilość dywanów na ścianach.