Czy możliwa będzie solidarność społeczna po PiS?

6 comments
  1. O ile się uda kiedyś przybliżyć te dwa światy, które istnieją w tym kraju. Wcześniej nikomu się nie udało, więc czas po PiS powinien być wykorzystany do głębokiej konsolidacyji, kim/czym jesteśmy jako społeczeństwo i i kim/czym chcemy być. Będzie trudne w kraju, polegającym na “zaoraniu” przeciwników, ale inaczej nie będzie możliwości.

    Żyjemy społeczeństwie w którym na jednym końcu stoją doomersi, dosłownie na pakowanych walizkach, albo millenialsi na dożywotnych kredytach hipotecznych, którzy trochę tam narzekają ale jednak się asymilują a po drugiej stronie boomersi, którzy by chociażby drewnianą laską poszli na wojnę by obronić każdy poczęty płód i babki leżące rozłożonymi rękami twarzą na chodniku w mokry październikowy wieczór, kiedy wkurwione kobiety tańczą do Eric Prydz.

    Edit: kosmetyka.

  2. Nie, choćby dlatego że Kaczyński udowodnił wszystkim obecnym i przyszłym politykom, że w Polsce najskuteczniej robi się politykę na podziałach, konfliktach i negatywnych emocjach.

  3. Masakra jak autor nie widzi, że to co zrobili jest na kredyt. 8 letnia perspektywa to za mało że zobaczyć co się stanie. Socjalizm w takim wydaniu musi zbankrutować bo Polska nie jest wydajna na tyle ile kraje zachodnie, nie jest na tyle bogata żeby dawać bez kredytu. To jest myślenie nieodpowiedzialnego dzieciaka – chce dziś to lego – mamę kupuj mi na kredyt. Złotówka traci na wartości, znajomi z tak zwanych przez autora elit z metropolii już dawno mają domy i rezydencje podatkowe w innych krajach UE. Nikt poza pisem i marzycielami socjalnymi nie wierzy że to się uda.

    A zaboli to równie mocno jak transformacja Balcerowicza, bo elity i klasa średnia (prawdziwa nie ta od ulgi) już dawno pochowała dobra przez Tatarami i patrzy z bezpiecznej odległości.

Leave a Reply