Zauważyliście że jelenie, żubry czy daniele są praktycznie w każdym ZOO, a nigdy nie ma zagrody z łosiami? Mamy tutaj może jakiegoś specjalistę od tematu który wyjaśni czemu tak jest?

by Feisty_Collection_45

32 comments
  1. “Nigdy” to raczej przesada, latem widziałem łosia w ZOO w Bydgoszczy 😉

  2. A po co mają być, w pierwszym lepszym lesie większym mogę znaleźć łosia, nie żebym ich szukał, ale jakoś od czasu do czasu witam się z jakimś

  3. Bo ma je na wolności lol, wszędzie sobie latają, od Lasów po Miasta.
    Mój krewny nawet raz się z jednym zderzył (samochodem) ale na szczęście przeżył.

  4. Ogółem to nie specjalnie łosiom sprzedają bilety. Nie dość, że nie mają pieniędzy, to w dodatku nie mieszczą się zazwyczaj w bramkach wejściowych.

  5. Też się zastanawiam. Nigdy nie widziałam łosia na żywo. Nie w całej Polsce występują.

  6. Wystarczy stanąć na parkingu pod Zoo i zobaczysz 5 na minutę

  7. Wiele zoo ma łosie, myślę że masz bardzo ograniczoną próbę badawczą. Praga, Ryga, Opole z tych co wiem.

  8. Ze względu na dużą wybiórczość pokarmową. Łosie mają bardzo urozmaicony jadłospis.

  9. Są w jednym miejscu na mazurach: park dzikich zwierząt w kadzidłowie. Przynajmniej x lat temu były.

  10. Bo ogród zoologiczny jest miejscem rozrywkoko-edukacyjnym, które chce przede wszystkim pokazać ludziom zwierzęta, których nie doświadczą zazwyczaj nigdzie indziej (w kraju, regionie). Czasami zdarzają się wyjątki i jest nawet ptactwo domowe, ale zwykle jest to atrakcja poboczna. Gdybym poszedł do zoo i zobaczył krowę, byłbym zaskoczony.

    Dlatego im dziksze, bardziej egzotyczne gatunki, tym częściej można je spotkać. Do zoo idziesz dla lwa, dla surykatek, lemurów. Nie dla rodzimej fauny. Co prawda, nie każdy spotka na dziko jelenia, ale jeleń jest bardziej “zwyczajny” niż taki lew.

    Dla mnie to mogłyby być wszystkie zwierzęta, nie miałbym z tym problemu. Zwłaszcza, że kopytne są cudowne.

    Swoją drogą. Wiecie, że walenie, w tym wieloryby czy delfiny, są zwierzętami kopytnymi. Nie, nie żartuję. Jeśli ktoś nie wierzy, wystarczy znaleźć na Wikipedii artykuł o np. płetwalu błękitnym czy delfinach oceanicznych. Konkretnie chodzi o to, do jakiego rzędu należą.

  11. Nie widzę by ktokolwiek odpowiedział prawidłowo na pytanie w pełny sposób, więc:

    Współczesne ogrody zoologiczne skupiają się na gatunkach zagrożonych i ich programach hodowlanych. Celem jest utrzymanie gatunku przy życiu lub reintrodukcja do ekosystemu. Każdy gatunek utrzymywany w zrzeszonych ogrodach zoologicznych ma swojego “nadzorcę” gatunku, który wybiera dane pary do krzyżowania czy do wymiany z innymi ogrodami. Łoś euroazjatycki, a także wcześniej wspomniane sarna czy dzik są “najmniejszej troski”. Więc w wielu przypadkach nie ma sensu, by były w zoo.

    Zoo dziś jest nie tylko menażerią dla plebsu jak kiedyś. Celem ostatnich lat jest przede wszystkim ochrona gatunków zagrożonych (oraz wymarłych na wolności). Łoś w zoo zabierze miejsce i budżet, który mógłby być przeznaczony na gatunki zagrożone wyginięciem na wolności.

  12. Sa np w Zoo Opole i Bydgoszczy.. w Calej UE sa w 100 obiektach tego typu wiec wcale nie rzadko

  13. Zbyt często widziałem łosia po lasach, żeby go chcieć oglądać w zoo. Dlatego ich nie ma, bo może jestem w większości

Comments are closed.