Dziwactwo, ale pomysł niegłupi. Zawsze powinno się gotować; pieniądze – najbrudniejsza rzecz na świecie
Banknotów już nie gotowała? 🙂
Ja tam bym po prostu płacił kartą i tak też robię
Pranie brudnych pieniędzy irl
bardziej boli mnie że robiła to na patelni non-stick która kategorycznie nie powinna mieć kontaktu z metalem/czymkolwiek co by mogło powłokę porysować
Gotowała monety na teflonowej patelni?
[removed]
Kto ma tyle monet w domu? Macie jakieś automaty/myjnie?
Moja matka prała jednorazowe maseczki i używała ponownie dopóki się nie porwały.
Zrobiła takie zapasy jedzenia i srajty itd, że do tej pory z nich korzysta, a część jedzenia już przeterminowana, lub zepsuta. Prócz spiżarni uruchomiła również piwnicę pod domem, z której nie korzystała od lat.
Mój stary zamknął lasy.
Dalej jest to dla mnie niepojęte że nie można było spacerować w całkowitym odosobnieniu bez maski.
Najdziwniejsza była śmierć bez możliwości pożegnania się
O w morde XD
Ej ciekawe xD
Nie przesoliła aby?
Powodzi sie
O kurwa grubo za grubo… Moja Matula ma wiele chorób które w kombinacji z covidem wylogowały by Ją z życia a nikt nie odwalał u mnie takich akcji…
W sumie to nie jest taki głupi pomysł – tym sposobem pozbywasz się wirusów i większości bakterii. Pieniądze są dość brudnymi przedmiotami, które przechodzą od ręki do ręki i prawie nigdy nie są czyszczone.
Zamknęła mnie w pokoju na 3 miesiące, twierdząc ze jestem nieodpowiedzialna i nie będę doststecznie uważać jeśli wyjdę.
Nadal się po tym leczę.
Złoty rosół
Nie ja, ale kolega w szufladach w lozku trzymal zapas na apokalipse. Makarony, konserwy, kisiele, slodycze. Doslownie wszystko co mozna przechowywac poza lodowka. Pozniej jedli to z rodzina chyba dwa lata. Przychodzilas do niego, a chlop ci wyciaga chipsy i bulke tarta spod lozka.
Ja całą pandemię unikałem gotówki, wszędzie tylko karta/telefon. Dopiero jak minęło wróciłem do zwyczaju by mieć te kilka stówek z wypłaty gdzieś w “skarpecie”.
Biorąc pod uwagę jaki brak higieny ludzie uskuteczniają na co dzień pod kątem tak prozaicznej rzeczy jak mycie rąk, to dezynfekcja monet w ogóle nie wydaje się głupim pomysłem – podczas pandemii jak i poza nią.
A skąd tyle pieniążków? Ciekawe bardzo! /s
W życiu nie widziałem na raz tyle monet. Kto trzyma tyle bilonu na chacie xD
Dostałam zjebę w sklepie, że zamiast pakować zakupy do wózka, miałam własną torbę. Do tej pory nie ogarniam tego toku rozumowania.
To, że łudziłem się, że go nie złapię pomimo tego, że dziewczyna pracowała w spożywczaku oraz że sanepid ten sklep zamknie gdy cała załoga była chora.
Ciekawostka. Raz jednego dnia po dotknieciu pieniędzy zaatakowana zostałam przez jakiegoś wirusa i cała reka na tydzień pokryła mi sie bezbolesnymi bąblami. Jakby mnie Nurgle wybrał na swoją czempionkę. Nie polecam.
Spryskiwacz ze spirytusem do odkażania zamiast normalnych żeli czy sprayów. Wymysł taty.
System e-learningu ale dziwny w dobrym aspekcie
Zamiast spotkań online nauczyciele po prostu wysyłali prace do odrobienia i za każdą była ocena, więc można było sobie baaaaaaaardzo mocno zawyżyć średnią
Że na placu apelowym musiałem stać w maseczce, a w budynku byliśmy skomasowani w kilkunastu w niewielkim pomieszczeniu i mogliśmy maseczek nie mieć.
A ja myślałem że u mnie było przerąbane ale pieczenie pieniędzy?
Ojciec dezynfekował namiętnie każdą powierzchnię, a najbardziej kierownicę w samochodzie aż mu oblazła cała.
A do tej pory ma obsesję na punkcie dłoni, jak ktoś czegoś dotknął to on już nie dotknie, nawet w rękawiczkach niechętnie. Zakupy tak samo, w rękawiczkach, a jak ktoś z nim jest to 100 powodów żeby ten ktoś wszystko robił. W tramwaju jak jeździ to potem się chwali że całą trasę niczego nie dotknął. Owszem, tego typu zaburzenia się leczy, ale weź mu wytłumacz że to nie wstyd iść do psychiatry czy jak on woli do “czubkologa”.
A i tak nic mu te cyrki nie dały bo on pierwszy nam do domu te zarazę przywlókł.

A mój stary jak był z babcią w banku to ponoć wytarł stół.
Zakaz wstępu do lasu.
Ja pierdole 😜🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣👌👍💪😉😜 nie wpadłbym na taki pomysł p nie wpadłbym na taki pomysł nie lepiej było użyć odrobinę alkoholu w sprayu 🤣🤣🤣🤣🤣
Na początku teściowa była mocno skitrana i jak przyjechaliśmy z Warszawy jakoś w kwietniu 2020, to izolowała się od nas – ileś metrów odstępu, jedliśmy osobno, mieliśmy się cały czas odkażać, etc. A w końcu to teść i szwagier przynieśli covid z pracy (jesień 2020). XD
A po covidzie i szczepionce w 2021 to się poczuła chyba nieśmiertelna. – Fast forward 2022 lub 2023, poszła do lekarza, że się źle czuje, teść też. Jednemu z nich wyszedł pozytywny covid, lekarz stwierdził, że oboje mają… Następnego dnia teściowa idzie na zakupy do supermarketu bez maseczki. 🤦
Obecnie mam osłabiony układ odpornościowy i jak rodzina przeszła przez jakąś wirusówkę lekko przez 3 dni, to mnie męczyło mocno przez dwa tygodnie… i po kolejnych dwóch skończyłom w szpitalu z odwodnienia, bo mój organizm zwariował. Więc co robi teściowa? Dobrze wiedząc, że nie mogę mieć kontaktu z nikim chorym, niecały miesiąc później przyszła do nas na obiad z chorą wnusią (dziecko szwagra). 🤦 “Bo dali mi ją pod opiekę, przecież jej nie zostawię samej. A tak w ogóle to ona już się dobrze czuje, tylko trochę ma kaszel”. Zamiast zadzwonić żebyśmy obiad zrobili później lub żeby jej przynieść porcję/żeby partner zjadł z nią u niej, a ja u nas. Albo idk, przedzwonić do szwagierki, że jednak musi oddać dziecko na razie (wszyscy mieszkamy koło siebie). (Oraz to oryginalnie był ten dzieciak, który przyniósł tego wirusa, co mnie przetyrał – i wtedy dziecko już było zdrowe, ale zaraziło innych domowników, też “lekki kaszel” tylko mieli, kiedy przeszło na mnie… 🤦)
Szurstwo skąd ta epidemia, ze maseczki i inne środki prewencyjne to zły pomysł. A no i ekologia zła
Moja przyjaciolka dezynfekowała podeszwy. Drugi raz covidem zaraziłem się w grudniu 2024. Od roku moj mozg nie funkcjonuje poprawnie, połowy rzeczy nie pamietam, nie jestem w stanie sie uczyc, czesto nie moge czytac. Lepsze dmuchanie na zimne z absurdami typu jw lub zakaz wchodzenia do lasu niż mierzenie się z tym z czym ja teraz
Mm, ale pachnie, co gotujesz?
Przez całą ciążę żony nie byłem nawet na jednym USG, nie było mnie przy porodzie, ani nawet w szpitalu. Dziecko pierwszy raz zobaczyłem pod drzwiami wyjściowymi szpitala.
Ja i moja rodzina pojechaliśmy do lasu XD pierwszy raz od stu lat. ta potrzeba wyjścia do lasu na początku pandemii to był jakiś fenomen
Jesse, we need to cook!
Mycie ściereczką z alkoholem wszystkich produktów po przyjściu że sklepu. Jazda na rowerze w maseczce. Do dzisiaj mnie skręca jak sobie pomyślę że jeździłem po lesie w maseczce.
nauczycielka psikała antybakteryjnym sprawdziany. (były tak mokre, że nie dało się ich odratować)
Psikanie w pracy drewnianych znaczników (miały numerki szafek na sobie) przywieszonych do kluczy.
48 comments
Dziwactwo, ale pomysł niegłupi. Zawsze powinno się gotować; pieniądze – najbrudniejsza rzecz na świecie
Banknotów już nie gotowała? 🙂
Ja tam bym po prostu płacił kartą i tak też robię
Pranie brudnych pieniędzy irl
bardziej boli mnie że robiła to na patelni non-stick która kategorycznie nie powinna mieć kontaktu z metalem/czymkolwiek co by mogło powłokę porysować
Gotowała monety na teflonowej patelni?
[removed]
Kto ma tyle monet w domu? Macie jakieś automaty/myjnie?
Moja matka prała jednorazowe maseczki i używała ponownie dopóki się nie porwały.
Zrobiła takie zapasy jedzenia i srajty itd, że do tej pory z nich korzysta, a część jedzenia już przeterminowana, lub zepsuta. Prócz spiżarni uruchomiła również piwnicę pod domem, z której nie korzystała od lat.
Mój stary zamknął lasy.
Dalej jest to dla mnie niepojęte że nie można było spacerować w całkowitym odosobnieniu bez maski.
Najdziwniejsza była śmierć bez możliwości pożegnania się
O w morde XD
Ej ciekawe xD
Nie przesoliła aby?
Powodzi sie
O kurwa grubo za grubo… Moja Matula ma wiele chorób które w kombinacji z covidem wylogowały by Ją z życia a nikt nie odwalał u mnie takich akcji…
W sumie to nie jest taki głupi pomysł – tym sposobem pozbywasz się wirusów i większości bakterii. Pieniądze są dość brudnymi przedmiotami, które przechodzą od ręki do ręki i prawie nigdy nie są czyszczone.
Zamknęła mnie w pokoju na 3 miesiące, twierdząc ze jestem nieodpowiedzialna i nie będę doststecznie uważać jeśli wyjdę.
Nadal się po tym leczę.
Złoty rosół
Nie ja, ale kolega w szufladach w lozku trzymal zapas na apokalipse. Makarony, konserwy, kisiele, slodycze. Doslownie wszystko co mozna przechowywac poza lodowka. Pozniej jedli to z rodzina chyba dwa lata. Przychodzilas do niego, a chlop ci wyciaga chipsy i bulke tarta spod lozka.
Ja całą pandemię unikałem gotówki, wszędzie tylko karta/telefon. Dopiero jak minęło wróciłem do zwyczaju by mieć te kilka stówek z wypłaty gdzieś w “skarpecie”.
Biorąc pod uwagę jaki brak higieny ludzie uskuteczniają na co dzień pod kątem tak prozaicznej rzeczy jak mycie rąk, to dezynfekcja monet w ogóle nie wydaje się głupim pomysłem – podczas pandemii jak i poza nią.
A skąd tyle pieniążków? Ciekawe bardzo! /s
W życiu nie widziałem na raz tyle monet. Kto trzyma tyle bilonu na chacie xD
Dostałam zjebę w sklepie, że zamiast pakować zakupy do wózka, miałam własną torbę. Do tej pory nie ogarniam tego toku rozumowania.
To, że łudziłem się, że go nie złapię pomimo tego, że dziewczyna pracowała w spożywczaku oraz że sanepid ten sklep zamknie gdy cała załoga była chora.
Ciekawostka. Raz jednego dnia po dotknieciu pieniędzy zaatakowana zostałam przez jakiegoś wirusa i cała reka na tydzień pokryła mi sie bezbolesnymi bąblami. Jakby mnie Nurgle wybrał na swoją czempionkę. Nie polecam.
Spryskiwacz ze spirytusem do odkażania zamiast normalnych żeli czy sprayów. Wymysł taty.
System e-learningu ale dziwny w dobrym aspekcie
Zamiast spotkań online nauczyciele po prostu wysyłali prace do odrobienia i za każdą była ocena, więc można było sobie baaaaaaaardzo mocno zawyżyć średnią
Że na placu apelowym musiałem stać w maseczce, a w budynku byliśmy skomasowani w kilkunastu w niewielkim pomieszczeniu i mogliśmy maseczek nie mieć.
A ja myślałem że u mnie było przerąbane ale pieczenie pieniędzy?
Ojciec dezynfekował namiętnie każdą powierzchnię, a najbardziej kierownicę w samochodzie aż mu oblazła cała.
A do tej pory ma obsesję na punkcie dłoni, jak ktoś czegoś dotknął to on już nie dotknie, nawet w rękawiczkach niechętnie. Zakupy tak samo, w rękawiczkach, a jak ktoś z nim jest to 100 powodów żeby ten ktoś wszystko robił. W tramwaju jak jeździ to potem się chwali że całą trasę niczego nie dotknął. Owszem, tego typu zaburzenia się leczy, ale weź mu wytłumacz że to nie wstyd iść do psychiatry czy jak on woli do “czubkologa”.
A i tak nic mu te cyrki nie dały bo on pierwszy nam do domu te zarazę przywlókł.

A mój stary jak był z babcią w banku to ponoć wytarł stół.
Zakaz wstępu do lasu.
Ja pierdole 😜🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣👌👍💪😉😜 nie wpadłbym na taki pomysł p nie wpadłbym na taki pomysł nie lepiej było użyć odrobinę alkoholu w sprayu 🤣🤣🤣🤣🤣
Na początku teściowa była mocno skitrana i jak przyjechaliśmy z Warszawy jakoś w kwietniu 2020, to izolowała się od nas – ileś metrów odstępu, jedliśmy osobno, mieliśmy się cały czas odkażać, etc. A w końcu to teść i szwagier przynieśli covid z pracy (jesień 2020). XD
A po covidzie i szczepionce w 2021 to się poczuła chyba nieśmiertelna. – Fast forward 2022 lub 2023, poszła do lekarza, że się źle czuje, teść też. Jednemu z nich wyszedł pozytywny covid, lekarz stwierdził, że oboje mają… Następnego dnia teściowa idzie na zakupy do supermarketu bez maseczki. 🤦
Obecnie mam osłabiony układ odpornościowy i jak rodzina przeszła przez jakąś wirusówkę lekko przez 3 dni, to mnie męczyło mocno przez dwa tygodnie… i po kolejnych dwóch skończyłom w szpitalu z odwodnienia, bo mój organizm zwariował. Więc co robi teściowa? Dobrze wiedząc, że nie mogę mieć kontaktu z nikim chorym, niecały miesiąc później przyszła do nas na obiad z chorą wnusią (dziecko szwagra). 🤦 “Bo dali mi ją pod opiekę, przecież jej nie zostawię samej. A tak w ogóle to ona już się dobrze czuje, tylko trochę ma kaszel”. Zamiast zadzwonić żebyśmy obiad zrobili później lub żeby jej przynieść porcję/żeby partner zjadł z nią u niej, a ja u nas. Albo idk, przedzwonić do szwagierki, że jednak musi oddać dziecko na razie (wszyscy mieszkamy koło siebie). (Oraz to oryginalnie był ten dzieciak, który przyniósł tego wirusa, co mnie przetyrał – i wtedy dziecko już było zdrowe, ale zaraziło innych domowników, też “lekki kaszel” tylko mieli, kiedy przeszło na mnie… 🤦)
Szurstwo skąd ta epidemia, ze maseczki i inne środki prewencyjne to zły pomysł. A no i ekologia zła
Moja przyjaciolka dezynfekowała podeszwy. Drugi raz covidem zaraziłem się w grudniu 2024. Od roku moj mozg nie funkcjonuje poprawnie, połowy rzeczy nie pamietam, nie jestem w stanie sie uczyc, czesto nie moge czytac. Lepsze dmuchanie na zimne z absurdami typu jw lub zakaz wchodzenia do lasu niż mierzenie się z tym z czym ja teraz
Mm, ale pachnie, co gotujesz?
Przez całą ciążę żony nie byłem nawet na jednym USG, nie było mnie przy porodzie, ani nawet w szpitalu. Dziecko pierwszy raz zobaczyłem pod drzwiami wyjściowymi szpitala.
Ja i moja rodzina pojechaliśmy do lasu XD pierwszy raz od stu lat. ta potrzeba wyjścia do lasu na początku pandemii to był jakiś fenomen
Jesse, we need to cook!
Mycie ściereczką z alkoholem wszystkich produktów po przyjściu że sklepu. Jazda na rowerze w maseczce. Do dzisiaj mnie skręca jak sobie pomyślę że jeździłem po lesie w maseczce.
nauczycielka psikała antybakteryjnym sprawdziany. (były tak mokre, że nie dało się ich odratować)
Psikanie w pracy drewnianych znaczników (miały numerki szafek na sobie) przywieszonych do kluczy.
Najdziwniejsze było zamknięcie lasów
Zupka złotówka, każdy grosz sie liczy.
Tylko od 18.12.2020-20.12.2020 z kartą Biedronki.
Comments are closed.