Mowa tutaj o Mroźnej Krainie z ziemniakami, znalazłem je w obu torebkach które kupiłem(ten większy znalazłem dzisiaj, 2 kolejne w wczorajszej kolacji) wiec problem pewnie dotyczy całej partii. Cholera wie ile tego plastiku kryje sie w innych opakowaniach ale troche musieli go nakroić

by PanPies_

24 comments
  1. Dzięki za ostrzeżenie. A z ciekawości – czym przyprawiasz baterie, i jak długo je smażysz na patelni?

  2. Pójdź z tym do producenta i instytucji zajmującej się bezpieczeństwem jedzenia. Takie skrawki plastiku mogą być groźne i coś poszło bardzo nie tak w produkcji

  3. Odezwij się do producenta i wyślij im numer partii

  4. Kiedyś w biedronkowej czekoladzie z rodzynkami znalazłem kawałek łodygi, około 3-4cm, najprawdopodobniej z winogron. Producent odpisał, że to niemożliwe, bo ich filtry by tego nieprzepuściły. Więc niemożliwe, że to znalazłeś 💁‍♂️

  5. Lata temu miałem kawałki plastiku dokładnie takiego koloru, lecz mniejsze, w mięsie mielonym. Mięso kupione w Kauflandzie.

  6. Dostałem coś takiego zielony plastik w warzywach meksykańskich z intermarche chyba.

  7. Zgosił bym to producentowi, wygląda że coś im się w maszynie rozwaliło. Kolega tak zgłosił kiedyś konserwy z jakaś rybą bo miał fragment jakieś cześci maszyny w srodku, dostał zapas konserw.

  8. Kupowanie czegokolwiek w biedronce jest niebezpieczne. Trzeba być masochistą, by chodzić do tego sklepu jeśli ma się jakiekolwiek alternatywy w okolicy.

  9. pewnie ten plastik lepiej smakuje niż warzywa. te ich mieszanki są wyjątkowo paskudne

  10. Ciekawostka, specjalnie używa się plastików w tym kolorze w spożywce by łatwo było zauważyć je w produkcie 🙂

  11. Ja kiedyś kupiłem izotonika od dzika i zawartości nie dało się pić i waliło rozpuszczalnikiem. Po wysyłce i korespondencji z producentem stwierdził on iż do zanieczyszczenia musiało dojść u dostawcy itd i w ramach zadośćuczynienia mogą mi wysłać druga butelkę 😀 tak więc osobiście nie polecam niczego tej marki po tym incydencie. Ze swojej strony żałuję że nie zachowałem próbki dla Sanepidu.

    https://preview.redd.it/295zy0vear7g1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&s=870777de146ac6f92af7fc85fca507a893208e7c

  12. Pamiętam, jak przez jakiś czas mrożonki ich marki własnej miały rozwalające się opakowania. Albo raz znalazłam szpinak “450g”, ale wydawał mi się lekki jakiś, położyłam na wagę z działu zieleniakowego – jakieś 250 XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

  13. Ja kiedyś znalazłem głowę ryby w warzywach na patelnię i już więcej ich nie kupiłem

Comments are closed.