A to chyba dawno temu na początku wprowadzania kolei też tak ludzie gadali.
Ten stary gamoń nie wie jak szybko latają samoloty którymi latał za nasze miliony… ciekawe co by powiedział na szybką chińska czy japonska kolej magnetyczną.
Przez takich niedouczonych dziadów z tytułami Polska dalej w dupie.
Chciałbym usłyszeć argument czemu ludzie by się mieli bać? Zwłaszcza, że w pociągu mniej czuć prędkość niż np w aucie
U naszych południowych sąsiadów, w Czechach, ostatnio porusza się podobne tematy. Minister transportu zasugerował że alternatywą dla szybkiej kolei jest jazda na rowerze.
Ktoś tu może powie że to żart wyrwany z kontekstu, i będzie miał trochę racji. Kontekst jest taki że minister uważa każdego kto nie jeździ samochodem, czy to rowerzystę czy pasażera pociągu, za ciężkiego idiotę.
Jechałem z Niemiec do Francji pociągiem jakieś 300kmlh było takie szybkie odczucie prędkości że co po minut chodziłem do łazienki bo miałem białe dresy na sobie XD
Kolej powyżej 250 kmh się nie opłaca. Większości osób nie zależy na kilkunastu minutach a płacić dwa razy więcej za bilet będzie bolało
Tak jest jak stare Dziady rządzą krajem
A ja to rozumiem i zgadzam się. Zakladajac ze pociagi beda jezdzic po tych samych transach na nasypach gdzie wszystko może wejsc na tory, przejazdach ktore potrafią być niestrzeżone lub drużnik nie zamknie rogatek, ktoś utknie tirem, traktorem lub czymkolwiek innym. Szybko kolej wymaga w pelni bezkolizyjnych przejazdow, najlepiej wyniesionych do góry gdzie nic nie moze wtargnać na trasę przejazdu.
Nasz cudowny minister kultury 😍 więc kulturalnie woli jeździć 50km/h pociągiem
Szybka kolej to megalomania najwidoczniej. Ciekawe tylko czemu Porsche nie są zakazane. Przecież są bardzo szybkie i ludzie boją się do nich wsiadać
To debilny argument, ale zasadne jest pytanie czy jest sens budowy u nas kolei o takich prędkościach i na ilu odcinkach wogóle mogłyby się tak rozpędzić. Może lepiej trochę wolniejsze ale gęściej i taniej? (Ale dalej szybkiej prędkości, po prostu nie aż 350) tak czy inaczej jak ktoś ma dobre argumenty za, to nie mam zamiaru umierać na tym wzgórzu
Ja rozumiem te obawy, że dla ludzi przyzwyczajonych przez całe życie do standardów pkp szybki i szczególnie PUNKTUALNY pociąg to może być szok, ale jakoś się przyzwyczaimy.
Chłopek roztropek. Więcej nie napiszę bo cytując klasyka szkoda strzępić ryja.

A na co to komu?
I tacy ludzie w polsce noszą tytuł profesora. A idź pan w uj.
Osobiście wolałbym żeby pociąg jechał 300 km/h ale zawsze miał marginesy żeby się nie spóźniać niż żeby jechał 350 km/h i jedno opóźnienie rozjebywało rozkład.
Adam Something miał na ten temat fajny materiał niedawno, w związku z czeskimi Pendolino: [https://youtu.be/VOoWtzli36o](https://youtu.be/VOoWtzli36o)
Warunki przewidywalne xD przy 350 km/h zaczynają się zjawiska kwantowa pojawiać, wchodzi zasada nieoznaczoności i Gliński zna swój numer fotela – ale nie wie dokąd jedzie
argument z dupy ale w naszych warunkach kolej 350 kmh nie ma rzeczywiście sensu
Ale to bańka xD
Jakby mi to powiedział jak akurat wysiadam z pociągu po 8 godzinach to chyba by pierwszą kosmiczną osiągnął jak by dostał kopa…
Glińskiego wyciągnęli z jakiegoś składzika?
Mnie sie nóż w kieszeni otwiera. Oni w tym sejmie nawet jak punktują coś sensownego to i tak muszą dać jakiś z D argument bo chyba są za głupi żeby nie powiedzieć co im ślina na język przyniesie.
A co jest w tym sensownego. Otóż to że choćby taka PESA zadeklarowała że byliby w stanie ogarnąć 300 kmh. Przykładowo na mojej często uczęszczanej trasie czyli Katowice – Warszawa oszczędność czasu między pociągiem o V 350 a V 300 to 10 minut przy założeniu że całą trasę pokonywałoby się bez zatrzymywania. Z zatrzymaniami na stacjach te różnice wyrównają się bardziej. Może tak z 5-7 minut różnicy wyjdzie.
I tu pojawia się pytanie czy jest sens ciągnąć pociągi i ich logistykę z Niemiec czy tam skąd kiedy w Polskich warunkach jesteśmy w stanie zrobić coś tylko niewiele gorszego? Moim zdaniem nie. Tory to se zróbmy nawet na pincet (chociaż to pewnie też duży dodatkowy koszt) ale tak to przynajmniej damy szansę rodzimemu przemysłowi i może wspomożemy coś Bydgoszcz, która umówmy się na “mapie pracy” nie radzi sobie najlepiej. A ta bydgoszcz też ma podwykonawców rozrzuconych po Polsce.
I owszem sama PESA mówi że to przy pomocy Hiszpańskiego Talgo by było robione, ale wszelkie umowy przecież dałoby się wynegocjować tak, żebyśmy się od nich trochę nauczyli w kwestii technologii, bo umówmy się Hiszpanie to swoje AVE całkiem nieźle ogarnęli.
Ale oczywiście zamiast podać konkret argumenty, lepiej walnąć kloca na środek i powiedzieć “Łeee chłopy łoderwane od pola bedo te pociągi z widłamy ganiały”.
34 comments
Niech ktoś mu powie, że pociągi zatrzymują się na czas wsiadania
Przy tym jak wygląda PKP w Polsce i ogólnie różnego rodzaju przetargi to wolałbym jednak, żeby faktycznie nie było pociągów cisnących 350 km/h.
Co za stary cap. Na takie truchło szkoda słów.
Jedyne, co jest nieprzewidywalne w japońskiej kolei to to, czy widok na górę Fuji będzie zasłonięty chmurami, czy nie.
Kiedy spytałem w informacji, czy 8 minut wystarczy na przesiadkę w Tokio, pani spojrzała na mnie, szczerze nie rozumiejąc, co mam na myśli.
Poziom głupoty tych starców w polskiej polityce jest wręcz niemierzalny
Ciekawe czy on sobie zdaje sprawę jak szybko latają samoloty !
Czy stare dziady mogłyby przestać decydować o życiu innych?
Palpatine przeciez dobrze powiedzial
Krowy nie będą mleka dawać, kury się nieść i w ogóle susza przyjdzie
Ale latać samolotami za nasze podatki około 900km/h to już się nie boi?
Osoby głosujące na takich ludzi to osoby cierpiące na silne zaburzenia.
Tak właśnie wyglądają nasze “elity”, które niszczą nasz kraj
Profesjonalnie zilustrowane w Paincie:
https://preview.redd.it/ajti3ttw8t7g1.png?width=838&format=png&auto=webp&s=812fc51a2c1e47d2934ef40b8873b23e367b5359
A to chyba dawno temu na początku wprowadzania kolei też tak ludzie gadali.
Ten stary gamoń nie wie jak szybko latają samoloty którymi latał za nasze miliony… ciekawe co by powiedział na szybką chińska czy japonska kolej magnetyczną.
Przez takich niedouczonych dziadów z tytułami Polska dalej w dupie.
Chciałbym usłyszeć argument czemu ludzie by się mieli bać? Zwłaszcza, że w pociągu mniej czuć prędkość niż np w aucie
U naszych południowych sąsiadów, w Czechach, ostatnio porusza się podobne tematy. Minister transportu zasugerował że alternatywą dla szybkiej kolei jest jazda na rowerze.
Ktoś tu może powie że to żart wyrwany z kontekstu, i będzie miał trochę racji. Kontekst jest taki że minister uważa każdego kto nie jeździ samochodem, czy to rowerzystę czy pasażera pociągu, za ciężkiego idiotę.
Jechałem z Niemiec do Francji pociągiem jakieś 300kmlh było takie szybkie odczucie prędkości że co po minut chodziłem do łazienki bo miałem białe dresy na sobie XD
Kolej powyżej 250 kmh się nie opłaca. Większości osób nie zależy na kilkunastu minutach a płacić dwa razy więcej za bilet będzie bolało
Tak jest jak stare Dziady rządzą krajem
A ja to rozumiem i zgadzam się. Zakladajac ze pociagi beda jezdzic po tych samych transach na nasypach gdzie wszystko może wejsc na tory, przejazdach ktore potrafią być niestrzeżone lub drużnik nie zamknie rogatek, ktoś utknie tirem, traktorem lub czymkolwiek innym. Szybko kolej wymaga w pelni bezkolizyjnych przejazdow, najlepiej wyniesionych do góry gdzie nic nie moze wtargnać na trasę przejazdu.
Nasz cudowny minister kultury 😍 więc kulturalnie woli jeździć 50km/h pociągiem
Szybka kolej to megalomania najwidoczniej. Ciekawe tylko czemu Porsche nie są zakazane. Przecież są bardzo szybkie i ludzie boją się do nich wsiadać
To debilny argument, ale zasadne jest pytanie czy jest sens budowy u nas kolei o takich prędkościach i na ilu odcinkach wogóle mogłyby się tak rozpędzić. Może lepiej trochę wolniejsze ale gęściej i taniej? (Ale dalej szybkiej prędkości, po prostu nie aż 350) tak czy inaczej jak ktoś ma dobre argumenty za, to nie mam zamiaru umierać na tym wzgórzu
Ja rozumiem te obawy, że dla ludzi przyzwyczajonych przez całe życie do standardów pkp szybki i szczególnie PUNKTUALNY pociąg to może być szok, ale jakoś się przyzwyczaimy.
Chłopek roztropek. Więcej nie napiszę bo cytując klasyka szkoda strzępić ryja.

A na co to komu?
I tacy ludzie w polsce noszą tytuł profesora. A idź pan w uj.
Osobiście wolałbym żeby pociąg jechał 300 km/h ale zawsze miał marginesy żeby się nie spóźniać niż żeby jechał 350 km/h i jedno opóźnienie rozjebywało rozkład.
Adam Something miał na ten temat fajny materiał niedawno, w związku z czeskimi Pendolino: [https://youtu.be/VOoWtzli36o](https://youtu.be/VOoWtzli36o)
Warunki przewidywalne xD przy 350 km/h zaczynają się zjawiska kwantowa pojawiać, wchodzi zasada nieoznaczoności i Gliński zna swój numer fotela – ale nie wie dokąd jedzie
argument z dupy ale w naszych warunkach kolej 350 kmh nie ma rzeczywiście sensu
Ale to bańka xD
Jakby mi to powiedział jak akurat wysiadam z pociągu po 8 godzinach to chyba by pierwszą kosmiczną osiągnął jak by dostał kopa…
Glińskiego wyciągnęli z jakiegoś składzika?
Mnie sie nóż w kieszeni otwiera. Oni w tym sejmie nawet jak punktują coś sensownego to i tak muszą dać jakiś z D argument bo chyba są za głupi żeby nie powiedzieć co im ślina na język przyniesie.
A co jest w tym sensownego. Otóż to że choćby taka PESA zadeklarowała że byliby w stanie ogarnąć 300 kmh. Przykładowo na mojej często uczęszczanej trasie czyli Katowice – Warszawa oszczędność czasu między pociągiem o V 350 a V 300 to 10 minut przy założeniu że całą trasę pokonywałoby się bez zatrzymywania. Z zatrzymaniami na stacjach te różnice wyrównają się bardziej. Może tak z 5-7 minut różnicy wyjdzie.
I tu pojawia się pytanie czy jest sens ciągnąć pociągi i ich logistykę z Niemiec czy tam skąd kiedy w Polskich warunkach jesteśmy w stanie zrobić coś tylko niewiele gorszego? Moim zdaniem nie. Tory to se zróbmy nawet na pincet (chociaż to pewnie też duży dodatkowy koszt) ale tak to przynajmniej damy szansę rodzimemu przemysłowi i może wspomożemy coś Bydgoszcz, która umówmy się na “mapie pracy” nie radzi sobie najlepiej. A ta bydgoszcz też ma podwykonawców rozrzuconych po Polsce.
I owszem sama PESA mówi że to przy pomocy Hiszpańskiego Talgo by było robione, ale wszelkie umowy przecież dałoby się wynegocjować tak, żebyśmy się od nich trochę nauczyli w kwestii technologii, bo umówmy się Hiszpanie to swoje AVE całkiem nieźle ogarnęli.
Ale oczywiście zamiast podać konkret argumenty, lepiej walnąć kloca na środek i powiedzieć “Łeee chłopy łoderwane od pola bedo te pociągi z widłamy ganiały”.
Edit: Wyciąłem przekleństwa.
Comments are closed.