Igor z kolegami czekał, aż ich znajomy, który pracował w Żabce na Podwalu Staromiejskim, skończy pracę. Do sklepu wszedł pijany mężczyzna i chciał kupić 3 puszki piwa. Kasjer powiedział wtedy, że sprzedaż alkoholu do godziny 22:00 jest zabroniona. Doszło do kłótni, podczas której 55-letni pijany mężczyzna próbował wytłumaczyć, że nie głosował na Aleksandrę Dulkiewicz, prezydentkę Gdańska, i że to ona zaakceptowała zakaz. Kiedy kasjer upierał się, że nie będzie sprzedawał piwa, klient stracił panowanie nad sobą.

Potem chwycił nóż, podszedł do Igora i zaklął, każąc mu „wynosić się z kraju”.

„Byłem przerażony. Nigdy nie sądziłem, że można przeżyć coś takiego. Nogi się pode mną ugięły. To było tak, jakby całe moje życie przeleciało mi przed oczami. Spojrzałem i zobaczyłem, że oszalał. Mógłby mnie raz uderzyć i zabić” – wspominał Igor.

Później inna pracownica sklepu podeszła do napastnika od tyłu i spryskała go gazem pieprzowym w twarz. Dało to Igorowi kilka sekund na ucieczkę ze sklepu. Jego kolega złapał napastnika za rękaw i wypchnęł go na ulicę. Kasjer szybko zaprowadził młodych mężczyzn do sklepu i zamknął drzwi, zostawiając mężczyznę z nożem na zewnątrz.

Incydent został zarejestrowany przez monitoring. Następnego dnia Białorusin zgłosił się na policję i zgłosił zajście. Wszczęto postępowanie w sprawie gróźb na tle etnicznym i chuligaństwa.

Igor również pracuje w Żabce, choć w innym sklepie tej samej sieci, ale w tej samej dzielnicy Gdańska. Napastnik wszedł wtedy do sklepu, w którym pracował Igor. Białorusin natychmiast go rozpoznał. „Kiedy przypadkowo wszedł do mojego sklepu, o mało nie zemdlałem”. Nacisnął przycisk alarmowy na miejscu, aby straż miejska zdążyła przyjechać. „Wziąłem pieniądze i wyszedłem na jakieś 5 minut. Potem wróciłem i dałem mu resztę. <…> Poczułem się naprawdę źle”.

Według rozmówcy, straż miejska jechała przez 15 minut, więc nie udało im się złapać klienta. Igor poprosił swojego kolegę, aby śledził mężczyznę. Powiadomiono policję, która ostatecznie go zatrzymała.

Napastnik został objęty dozorem policyjnym (pozostaje na wolności, ale musi co tydzień stawiać się na komisariacie) i otrzymał zakaz zbliżania się do ofiary ani do sklepu, w którym doszło do incydentu. Policja poinformowała również, że za zarzucane napastnikowi przestępstwa grozi kara do 5 lat więzienia, ale sąd może podwyższyć karę nawet o 50%.

by EnderDonny

13 comments
  1. Postępowanie na tle chuligaństwa? Przecież to napad z bronią w ręku albo nawet usiłowanie zabójstwa. Trzeba patusów sądzić odpowiednio, bo się będzie takie coś zdążać więcej.

  2. Jakie chuligaństwo, ten nożownik powinien być w areszcie…

    Sędzia jeszcze będzie miał na sumieniu ludzkie życie

  3. Po naciśnięciu przycisku alarmowego należy się wykrwawić czekając, aż może ktoś przyjedzie.

    15 minut po naciśnięciu przycisku to skandal. To jest kurwa skandal.

  4. Jak oni wpychają uchodźców do nas z Białorusi, to czy my możemy takich prawicowców wypychać w drugą stronę?

Comments are closed.