
Czy ktoś mi wytłumaczy skąd ta nienawiść polskiej prawicy do samochodów elektrycznych? Przecież sama Polska wydaje na import paliw kopalnych rocznie 200mld zł. Chyba lepiej prąd pozyskać z polskiej elektrowni, na polski węgiel?
A jak ktoś mowi o metalach ziem rzadkich to cały rynek globalnie jest warty kilkanaście miliardów. To jest drobny ulamek tego ile świat wydaje na rope naftową.
by Konrad2137
33 comments
Ktokolwiek gada takie rzeczy jest albo przekupiony, albo po prostu niesamowicie głupi…
bo janusze boją się że łunia zabierze ich passeratti 1.9tdi które od 15 lat nie spełniają wymogów zanieczyszczeń
Nienawiść albo przynamniej niechęć do zmian wszelakich. I do tego wypaczone rozumienie wolności.
Ideologia (bo skojarzenie z ekologią) plus racjonalizacja (muszą co chwilę się utwierdzać w tym, że mają rację, mimo że są przeciw stanowisku nauki i nawet zdrowego rozsądku). Dysonans poznawczy rodzi agresję – widzą, że obecne zimy mają się nijak do tych sprzed choćby dwudziestu lat.
Kocham ludzi którzy mówią że zmiany klimatu nie istnieją jak tylko spadnie śnieg xD
Nie nie wiem.
Przez samochody elektryczne mentalny Janusz stoi w zamieci śnieżnej, która pojawia się od wielkiego dzwona (kiedyś to był częstszy widok)?
W XX wieku chłopi bali się wież radiowych, bo myśleli że te złe fale psują im uprawy, pogode i kury jaja przestają znosić
Tutaj identycznie
https://preview.redd.it/0h1fm0w9kiag1.jpeg?width=250&format=pjpg&auto=webp&s=8c90e234f5a235d8e63433d8ca3ef605dfe9cb8c
Co roku, jak w zegarku, wystarczy że spadnie śnieg, a ci idioci od razu “NO GdzIe to gLoBaLNE OciePLEnIe”
Ja dużo jeżdżę i te dziwne, skrajne zarzuty całkowicie mnie nie ruszają, ale reszta jest logiczna. W firmie zachodniej mam nakaz wzięcia elektryka na następne auto. Wszyscy narzekają, głównie sami Holendrzy i Niemcy. Na 1000 km potrzebujesz 2–3 ładowania po około 30–40 minut każde, czyli do dwóch godzin extra w trasie. Wisienka na torcie, jakieś zasady o zakazie wjazdu starych aut do miast.
Polska jak zwykle goni Zachód za szybko. Skąd ludzie mają wziąć hajs na nowe auta? Żart roku.
Samochody elektryczne nie są same w sobie rozwiązaniem problemu, bo to dalej samochody. Ale na pewno mogą być częścią większego rozwiązania.
Fajnie, że nie robią spalin na miejscu, ale nadal zabierają miejsce jadąc i parkując, ścierają opony i zużywają infrastrukturę. Przez baterie są cięższe, a produkcja baterii litowych nie jest neutralna dla środowiska. Poza tym, dopóki nie będziemy mieli sensownego miksu energetycznego z atomem i innymi odnawialnymi, wszystkie pojazdy elektryczne w Polsce jeżdżą tak naprawdę na węgiel, po prostu na plus to, że nie spalany bezpośrednio tam, gdzie jadą.
Oczywiście że lepiej cały czas używać ropy, przecież to nieskończone źródło paliwa prawda?
Już nawet jak ktoś neguje zmiany klimatyczne (i tak chuj mu w dupę), to nawet biorąc to na przysłowiowy “chłopaki rozum”, paliwa kopalne kiedyś się w końcu doszczętnie wykopie, a jak pokazuje historia przedstawiona w świecie gry Fallout, do niczego dobrego nie doprowadzi sytuacja obudzenia się z oboma rękoma w cudzej dupie aż po łokcie gdy to nadejdzie. Lepiej za wczasu opracować technologię która pozwoli nam na użycie innego (najlepiej stałego, i niewyczerpanego) źródła energii, zanim dojdzie do wyczerpania złóż czarnego złota, bo gdy do tego dojdzie to na pewno wybuchnie wojna, a jak wiemy wojna nigdy się nie zmienia
Prawica krzyczy o suwerenności, a jednocześnie walczy jak lew o utrzymanie uzależnienia od importu surowców strategicznych.
Każdy litr ropy to transfer bogactwa z Polski do reżimów, które nami gardzą. 200 mld PLN rocznie to nie “koszt rynkowy”, to haracz.
Prąd to jedyne paliwo, które możemy wyprodukować sami (OZE, Atom, nawet ten nieszczęsny węgiel).
To co robi Gosek broni naszego statusu jako kolonii. Taka mentalnosc newolnika. Prawdziwy nacjonalist aby jezdzil na polskim pradzie a nie ruskiej czy arabskiej ropie
Ale oni wola sie klocic i masakrowac lewakow niz dbac o panstwo
Samochody elektryczne ble, ale jak Mentzen wstawiał zdjecie z Tesla to nagle byly super?
Bo auto spalinowe jest dużo lepsze jak masz przejechać pół kraju w ziemie z śniegiem.
Silnik grzeje więc jest ci ciepło.
Twój elektryk i tak będzie naładowany węglem w grudniu. Bez atomu elektryki to wał.
https://preview.redd.it/ljuw92ioliag1.png?width=1280&format=png&auto=webp&s=9156e9a53290cd075f296e910c107367113212d4
A patrząc na to tak.
Śnieżyca stoisz 5h w korku. Prąd nie dolejesz do baku jak braknie a z kanisterkiem na stację dojedziesz lub ktos cie poratuje.
Agregatów nik ze sobą raczej nie wozi. Pomoc drogowa tez utknie w korku.
BTW ja elektryki lubię.
Polska prawica jest anty wszystko. Oni się dowalą do każdej błahostki byle się dowalić. Do rzeczy, na które nie ma wpływu, do głupot, na które nikt nie zwraca uwagi, do czego się da, bo a nuż coś chwyci. Jak to się mówi, rzucaj gównem i licz, że się do czegoś przyklei. Czy są głupi? W pewnym sensie pewnie tak, ale uważam, że to niestety nie jest głupota tylko cwaniactwo i mówienie tego, co ich własny elektorat chce lub chciałby usłyszeć. Putin robi dokładnie to samo – opowiada dyrdymały, które nie trafiają do żadnego myślącego człowieka, wielu się dziwi co Kreml w ogóle pieprzy. A oni to opowiadają, bo wewnętrznie ma to budować wciąż iluzję potężnego kraju. To samo europejska prawica – ich słowa mają dobrze oddziaływać na ich własny elektorat. To, że rozsądny człowiek uważa ich gadkę za kretyńską to ich nie interesuje. No i mają też pewnie płacone, nie mało – za robienie z siebie klaunów. Mało tego, myślę że wielu z nich może kompletnie nie wierzyć w to co mówi, ale mówi, bo daje im to poparcie i atencję, od których są zależni.
To chyba nie chodzi o nienawiść do samochodów elektrycznych, tylko do tego co ze sobą niosą wg. prawicy. Po pierwsze to nie są Polskie samochody, z oczywistych względów. Kolejny problem, to fakt, że są drogie. Kogo więc na nie stać? Tych co dobrze zarabiają i mają jakąś ładowarkę w mieście/pod domem. A co za tym idzie, nie są tagretem prawicy. Oni celują w tych mniej zamożnych, co dojeżdżają starego gruza z komisu. Tacy ludzie nie kupują samochodów elektrycznych bo są dla nich nieosiągalne finansowo. Symbolizują więc wszystko to co denerwuje Polaków. Jak ktoś ma lepiej od nas bo stać go na coś, na co ja nie mogę sobie pozwolić, to automatycznie staje się to moim wrogiem. Prawica już tak ma, że zamiast walczyć o to, żeby docelowo każdy mógł sobie takie auto kupić, woli pokazywać właścicieli elektryków jak tych obrzydliwych dorobkiewiczów, złodziei, którzy na bank dorobili się na krzywdzie tych niezamożnych prawdziwych patriotów.
Dlatego, że największe prawicowe think tanki, są sponsorowane przez koncerny paliwowe a najlepszy ‘research’ jaki nasza rodzima prawica potrafi zrobić to kopiuj-wklej.
Samochody elektryczne jako takie w zasadzie mi nie przeszkadzają, ot, inna technologia. Jeśli kogoś stać, podoba mu się, ma możliwość taniego ładowania pod domem i uważa że taki się lepiej sprawdzi to niech kupuje i jeździ. Przeszkadza mi dopłacanie bogatszym do zakupu aut elektrycznych przy jednoczesnym wprowadzaniu SCT (którego krakowska implementacja jest piramidalnie wręcz głupia) by wykluczyć mniej zamożnych z wjazdu do miasta. Gdyby chodziło o czyste powietrze, to na badaniach okresowych sprawdzaliby czystość spalin i cała masa rzeczywiście trujących samochodów nie byłaby w ogóle dopuszczana do ruchu. Bo teraz jest sytuacja że auto może zostawiać czarny dym i kupę smrodu za sobą, ale rocznik się zgadza więc jeździ po mieście bez przeszkód.
O ile gdzieś musisz mieszkać i te cztery kąty jakoś ogrzać, to nie ma obowiązku kupna samochodu z salonu, możesz jeździć starszym używanym (albo rowerem jeśli chcesz być naprawdę ekologiczny). Żyjemy w kraju gdzie w wielu miejscowościach transport publiczny jest bardzo rzadki, nieefektywny albo w ogóle go nie ma ( [polecam przeczytać](https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4888370/nie-zdaze)) zaś masa ludzi jeździ samochodami za 2-3 pensje. Te pieniądze powinny iść na rozwój kolei oraz dotowanie transportu publicznego w miejscach gdzie go brakuje, nie na dopłaty dla tych co im się zachciało elektryka.
Osobiście nie kupiłbym nowego samochodu z salonu – czy to spalinowego, hybrydy czy elektrycznego. Przeszkadza mi sterowanie funkcjami z ekranu dotykowego, masakryczna ilość elektroniki (kamery, czujniki etc.). Do tego absurdalne i niedopuszczalne pomysły typu subskrypcja na niektóre funkcje samochodu. Oraz świadomość że są to tak skomplikowane konstrukcje że samemu to mogę jedynie zadzwonić na lawetę, bo w wielu nowych autach nie ma nawet bagnetu do sprawdzenia poziomu oleju… Po prostu auta zrobiły się zbyt casualowe i przeładowane elektroniką, nie ma już tej frajdy że sam sobie coś naprawisz, zrobisz jakiegoś moda, czy ulepszysz system audio etc. Ja z natury jestem anty-casualowy, muszę w czymś grzebać, zmieniać, kombinować i dlatego będę jeździć starymi gruzami dopóki będą na rynku xD
Polska prawica bardzo mocno nie chce się uniezależnić od rosji
Nie o taką Polskę z samochodami elektrycznymi bił się Chrobry w bitwie nad Bugiem w 1018 roku! POLSKA!!!
Samochody elektryczne nie są wcale ekologiczne
Znaczy to jest wał, bo większość gazów cieplarnianych jest produkowanych z paliw palonych w elektrowniach. Same samochody w sekcji transportu stanowią małą część w porównaniu z samolotami i statkami. Ale chłop co to napisał i tak jest przygłupem denialistą
Problem z twoją logiką polega na tym, że taniej jest importować węgiel z drugiego końca świata niż kopać go w Polsce.
Przez chwile myślałem że gosc robi zdjęcie na tatooine
Ciekawe gdzie w Europie sprzedaje się najwięcej elektryków, hmmm…
O patrzcie, w Norwegii, kraju gdzie zimy są jeszcze dłuższe i jeszcze cięższe
Jest to wał, ale nie dlatego, że pada śnieg tylko dlatego, że producenci chcą mieć alibi na coraz większą produkcję aut, a społeczeństwo nie chce rozważyć realnych alternatyw, takich jak przemyślane inwestycje w publiczny transport zbiorowy.
Oni mają ból dupy o wszystko co nie jest pięknym czystym wynglem i benzyną
Tak kochają wyngiel to jeszcze niech auta na wyngiel wprowadzą
To działa tak:
1. Człowiek musi na okrągło pracować, żeby żyć na poziomie do którego zmuszają go wielkie korporacje.
2. Jako że większość czasu pochłania mu praca, nie ma czasu na interesowanie się polityką, klimatem, społeczeństwem.
3. Korporacje to wykorzystują i robią co chcą, nie napotykając żadnego oporu ze strony biernych, zarobionych ludzi.
4. Poziom życia człowieka się obniża. Musi pracować jeszcze więcej żeby gonić poziom życia, do którego zmuszają go korporacje.
5. Ma jeszcze mniej czasu na interesowanie się polityką, klimatem, społeczeństwem.
6. Korpy wykorzystują to jeszcze bardziej robiąc co chcą…
I tak to się kręci. Zwykły człowiek staje się dronem, trybikiem to zapierdalania, który nie ma nawet chwili żeby się zastanowić o co chodzi z tym klimatem.
A na social mediach trwają igrzyska, gdzie ci “świadomi” biją się z “ignorantami”. Korpy siedzą z boku, patrzą na to i liczą pieniądze. Czasem sypną dolarem żeby świadomi bili się z ignorantami trochę zażarciej. Podżegują konflikt karmiąc “świadomych” poczuciem wyższości, a “ignorantów” poczuciem krzywdy.
I to jest ten większy obrazek, który staje się widoczny, kiedy uświadomisz sobie na czym polega problem: to siły entropii, które wymknęły się korporacjom spod kontroli, udowadniając wszystkim że miliarderzy nie wiedzą co z nami wszystkimi będzie i nic ich to nie obchodzi. Są jak dzieci we mgle, ale to nie oni wjadą w tira na czołowym – w ich planach to jest nasze zadanie, zwykłych ludzi.
Ten samonapędzający się mechanizm można przerwać tylko w jeden sposób – rozumiejąc, że obietnica lepszego życia jaką dają ci korporacje to kłamstwo powtarzane 1000 razy po to, żebyś nabijał im kieszenie swoją pracą. Żebyś grindował bez końca, a oni mogli zdzierać z ciebie haracz od uczestnictwa w życiu. Po to żeby oni mogli nie przepracować prawdziwie ani jednego dnia, no chyba że tą pracą jest zarzucanie ci na kark cięższego łańcucha.
Ta mgła to spaliny?
Mhm spadło trochę śniegu to na pewno globalne ocieplenie to mit, co z tego że 2 dekady temu to już na początku grudnia było go 2 razy więcej o trzymał się całą zimę a nie tylko kilka dni.
Comments are closed.