Wielowątkowa, intensywna debata o polskiej gospodarce w gronie przedstawicieli świata biznesu, polityki oraz nauki i środowiska eksperckiego odbędzie się 9 lutego 2026 r. w Warszawie. Zapraszamy na EEC Trends. Rejestracja dostępna na stronie wydarzenia.

“Jako sześć dużych gospodarek w Europie chcemy być kierowcami. My dajemy impuls, a inni mogą się przyłączyć” – oznajmił w oświadczeniu szef resortu finansów Niemiec Lars Klingbeil po wideokonferencji ministrów finansów i gospodarki Niemiec, Francji, Polski, Hiszpanii, Włoch i Holandii.

Zaznaczył, że “liczy się wzmocnienie naszej konkurencyjności oraz potencjału obronnego”.

Podczas środowej wideokonferencji nie podjęto konkretnych decyzji, a tylko uzgodniono, że należy skoncentrować się na unii rynków kapitałowych, międzynarodowej roli euro, w tym niezależnym europejskim systemie płatniczym, koordynacji inwestycji obronnych oraz zapewnieniu dostępu do kluczowych minerałów poprzez skoordynowany zakup, stworzenie rezerw nadzwyczajnych i zawieranie partnerstw handlowych na całym świecie.

“Wobec globalnej niepewności kładziemy większy nacisk na europejską suwerenność” – powiedział Klingbeil.

Wcześniej w tym tygodniu minister mówił o stworzeniu Europy dwóch prędkości, ale nie użył tego sformułowania w środowym oświadczeniu.

Agencja Reutera napisała, że nie jest na razie jasne, co konkretnie chce osiągnąć sześć państw, które mają się spotkać ponownie i czy ma to się dziać poza tradycyjnymi powolnymi kanałami decyzyjnymi UE.

Jedno ze źródeł unijnych powiedziało, że będzie to nieformalna grupa doraźna, zbierająca się w razie potrzeby. Inne źródło zapewniło, że nie będzie to elitarny klub.

Idea zawierania doraźnych koalicji przez niektóre kraje UE w celu realizowania projektów bez konieczności uzyskania zgody wszystkich 27 państw członkowskich od dawna kusi niektórych członków Unii. Była już też wdrażana w kluczowych projektach, w tym wspólnej waluty euro.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wykazuje rosnącą gotowość do działań w UE bez tradycyjnej jednomyślności, np. w sprawie Mercosuru czy Ukrainy. Francja natomiast od lat stara się działać w mniejszych grupach w sferze polityk zablokowanych na szczeblu unijnym, np. importu stali czy energetyki nuklearnej.

Jak zauważył Reuters, kwestia ta nabiera jednak nowego znaczenia w sytuacji, gdy Europa musi stawić czoło coraz większej niepewności, spowolnieniu wzrostu i głębokim podziałom politycznym bez skutecznych wspólnych działań, pozwalających przezwyciężyć wyzwania ze strony USA Trumpa, Rosji i Chin.