Po raz kolejny program razem infiltruje mainstreamowe partie bez przekroczenia progu wyborczego. Cóż każdy ma swój sposób na zmiany.
Okej, to lekarze przejdą całkowicie na prywatną praktykę. Bo co im zrobisz? Zmusisz do kontraktów na NFZ? Ludzie i tak muszą się leczyć. Jak nie będą mieli dostępu do NFZ, bo lekarze nie będą podpisywać kontraktów, to pójdą do prywatnych klinik. Nie będą mieli wyboru. I nagle, nim się obejrzysz, mamy model amerykański.
Boże jak ja kocham Kaczyńskiego 👏😍
Good luck. Nie będzie nikt pracował w publicznej xd
Nie trzeba niczego zakazywać (póki co).
Jako pierwszy krok wystarczy by lekarze tak samo jak np. kierowcy ciężarówek mieli coś w rodzaju tachografów pokazujących gdzie w danym momencie świadczą usługi. Gwarantuje miałoby to już na dzień dobry mocno zbawienny wpływ na jakość publicznej służby zdrowia.
Jako step drugi raportowanie prywatnych wizyt pacjentów do NFZ (bez szczegółów, sam fakt, że pacjent XXX był u lekarza YYY), a potem wyciągniecie korelacji pomiędzy wizytami prywatnymi, a przyjęciami na oddziały zabiegi.
Step 3 publiczny ogólnopolski system kolejek na zabiegi, z karami za niestawienie się.
Ten stary dziad myśli, że w Polsce jest za dużo lekarzy?
Czyli wszyscy przechodzą na prywatną. Gdzie wady?
Jeśli dotrzymają słowa to będą mieli moje poparcie. Łączenie tej pracy to główny czynnik niszczący ochronę zdrowia. Gdy mówiłam o tych praktykach w paru krajach na zachodzie to nie mogli uwierzyć że Polacy tak się dają lekarzom dymac.
Kaczyński jest jednak geniuszem. No bo co się stanie – tłumoki będą zachwycone, że dowalą “elitom” na B2B. Oczywiście pomijając metody stalinowskie albo realną, głęboką reformę systemu ochrony zdrowia, która jest niemożliwa w kraju ze sznurka do snopowiązałki, nie da się “jednym prostym trikiem” ograniczyć zarobków deficytowej i niezbędnej grupy ludzi. Więc powstanie naturalne ssanie na otwieranie prywatnej działalności, tylko że – jak ktoś słusznie zauważył – lekarz bogol jest za cienki na inwestycję w klinikę. Enters private equity, co ma jeszcze jedną zaletę – pomarańczowy kretyn i amerykańska oligarchia będą zachwyceni taką możliwością “inwestycji” i na pewno obiecają nam dużo paciorków w zamian.
Win win – elita (ta prawdziwa) dostanie kliniki na najwyższym światowym poziomie, plebs igrzyska, liberalizująca się klasa średnia kopa w dupę i coraz bardziej głodzony NFZ.
Chapeau bas, nie pierwszy raz zresztą. No ale na taki kraj zasługujemy.
Jak naprawić służbę zdrowia:
Krok 1 – zmniejszyć łączną liczbę godzin świadczonych usług medycznych w gospodarce.
No super pomysł xD Teraz ktoś kto ma kasę ustawi się w kolejce państwowej i nie będzie na zabieg dla biedaka.
Jak zwykle panel ekspertów w zakresie wszystkiego w komentarzach. Na pierwszy rzut oka każda zmiana – no albo chociaż większość – wydaje się zła. Na drugi rzut Jarek, też nie budzi zaufania a już na pewno nie na stronce gdzieś na minus 40 procent poparcia. Ale kto tam wie, usprawnienia się przydadzą wszędzie
To nie brzmi jak dobry pomysł, ale podobno jest ukradziony od Razemków, więc ufam Duńczykowi.
12 comments
Po raz kolejny program razem infiltruje mainstreamowe partie bez przekroczenia progu wyborczego. Cóż każdy ma swój sposób na zmiany.
Okej, to lekarze przejdą całkowicie na prywatną praktykę. Bo co im zrobisz? Zmusisz do kontraktów na NFZ? Ludzie i tak muszą się leczyć. Jak nie będą mieli dostępu do NFZ, bo lekarze nie będą podpisywać kontraktów, to pójdą do prywatnych klinik. Nie będą mieli wyboru. I nagle, nim się obejrzysz, mamy model amerykański.
Boże jak ja kocham Kaczyńskiego 👏😍
Good luck. Nie będzie nikt pracował w publicznej xd
Nie trzeba niczego zakazywać (póki co).
Jako pierwszy krok wystarczy by lekarze tak samo jak np. kierowcy ciężarówek mieli coś w rodzaju tachografów pokazujących gdzie w danym momencie świadczą usługi. Gwarantuje miałoby to już na dzień dobry mocno zbawienny wpływ na jakość publicznej służby zdrowia.
Jako step drugi raportowanie prywatnych wizyt pacjentów do NFZ (bez szczegółów, sam fakt, że pacjent XXX był u lekarza YYY), a potem wyciągniecie korelacji pomiędzy wizytami prywatnymi, a przyjęciami na oddziały zabiegi.
Step 3 publiczny ogólnopolski system kolejek na zabiegi, z karami za niestawienie się.
Ten stary dziad myśli, że w Polsce jest za dużo lekarzy?
Czyli wszyscy przechodzą na prywatną. Gdzie wady?
Jeśli dotrzymają słowa to będą mieli moje poparcie. Łączenie tej pracy to główny czynnik niszczący ochronę zdrowia. Gdy mówiłam o tych praktykach w paru krajach na zachodzie to nie mogli uwierzyć że Polacy tak się dają lekarzom dymac.
Kaczyński jest jednak geniuszem. No bo co się stanie – tłumoki będą zachwycone, że dowalą “elitom” na B2B. Oczywiście pomijając metody stalinowskie albo realną, głęboką reformę systemu ochrony zdrowia, która jest niemożliwa w kraju ze sznurka do snopowiązałki, nie da się “jednym prostym trikiem” ograniczyć zarobków deficytowej i niezbędnej grupy ludzi. Więc powstanie naturalne ssanie na otwieranie prywatnej działalności, tylko że – jak ktoś słusznie zauważył – lekarz bogol jest za cienki na inwestycję w klinikę. Enters private equity, co ma jeszcze jedną zaletę – pomarańczowy kretyn i amerykańska oligarchia będą zachwyceni taką możliwością “inwestycji” i na pewno obiecają nam dużo paciorków w zamian.
Win win – elita (ta prawdziwa) dostanie kliniki na najwyższym światowym poziomie, plebs igrzyska, liberalizująca się klasa średnia kopa w dupę i coraz bardziej głodzony NFZ.
Chapeau bas, nie pierwszy raz zresztą. No ale na taki kraj zasługujemy.
Jak naprawić służbę zdrowia:
Krok 1 – zmniejszyć łączną liczbę godzin świadczonych usług medycznych w gospodarce.
No super pomysł xD Teraz ktoś kto ma kasę ustawi się w kolejce państwowej i nie będzie na zabieg dla biedaka.
Jak zwykle panel ekspertów w zakresie wszystkiego w komentarzach. Na pierwszy rzut oka każda zmiana – no albo chociaż większość – wydaje się zła. Na drugi rzut Jarek, też nie budzi zaufania a już na pewno nie na stronce gdzieś na minus 40 procent poparcia. Ale kto tam wie, usprawnienia się przydadzą wszędzie
To nie brzmi jak dobry pomysł, ale podobno jest ukradziony od Razemków, więc ufam Duńczykowi.
/j