


Ostatnio dostałem nussbeisera w prezencie i zjadłem go na raz. Następnego dnia poszedłem do sklepu, kupiłem sobie nussbeisera i znowu zjadłem go na raz. W sumie nie wiem skąd się to wzięło, bo kiedyś przechodziłem zupełnie obojętnie koło tej czekolady. Podobnie mam z pryncypałkami i byłbym w stanie zjeść je wszystkie, ale się hamuję lol. Wiem też że producent zmienił skład i oszczędza na składnikach. Ja nie pamiętam niestety jak smakowały dawne pryncypałki, mogę sobie tylko wyobrazić ich smak, skoro te obecne są takie pyszne. Może wypadałoby wprowadzić jakąś chronioną nazwę pochodzenia dla polskich prynypałek jak dla francuskiego wina albo włoskiego sera?
Do kolekcji dorzuciłbym jeszcze kinderki. Na szczęście producent nie wie co robi i pakuje czekoladę w pojedyncze opakowania ("batoniki" hehe), więc łatwiej się kontrolować.
Jakie są wasze grzeszne przyjemności?
—
WineTerminator
33 comments
250 gramową czekoladę, całe ptasie mleczko to takie 2 najbardziej oczywiste
Kinder bueno całe tony i mleczne kanapki kartonami
24szt toffefee, pozdrawiam
Grześki – paczka rodzinna 20x mini Grześków. Biorę i się oszukuję, że skoro każdy zapakowany osobno to nie wjadą na raz… jedyne wyjście to mieć ich w domu 🙂
Śniadanie bez jebańca to nie jest śniadanie.
Może to nie słodycz, ale dwie paczki chipsów bez problemu zjem. Chili-limonka z Biedry – najlepsze.
Wszystkie, chyba że zawierają sezam
wszystkie, daj więcej
Każde
kiedyś wszystko, teraz może całą cynamonke czy inny wypiek
Pryncypałki się skurwiły imo. Jakoś mają inny, zły smak względem tego co było
W zasadzie każde
Pryncypałki ostatnio jadłem i byłem rozczarowany tym, jak bardzo zmienił się ich smak po latach.
Krówki Limanowskie
Nussbeiser – przecież to syf od mondeleza z tłuszczem roślinnym. Jak bardzo niewybrednym trzeba być, by kupować drogą pseudoczekoladę? Idź po oryginał do Aldi, a nie kupuj podróbę: https://www.aldi.pl/produkty/czekolada-mleczna-z-calymi-orzechami-laskowymi-3706-1-0.article.html#/nasze-produkty/slodycze/czekolady
Litr lodów, np malaga albo bakaliowych 😁
tak
Milka Pieguski ale też wiele innych ciastek od Milki
https://preview.redd.it/2tj5tz44fcgg1.jpeg?width=1000&format=pjpg&auto=webp&s=e673ca3bc2c27c476107f0326fef08068688a49b
Każde
Są takie ciastka [łakotki kakaowe](https://imgs.search.brave.com/8EDUhasi-UfKZx3WB37pJvnT0XJRM9GINv_UXiV8_BM/rs:fit:860:0:0:0/g:ce/aHR0cHM6Ly9iaXVy/b2hpdC5wbC80Nzcw/NDYtaG9tZV9kZWZh/dWx0L2NpYXN0a2Et/c2FuLWxha290a2kt/a2FrYW93ZS0xNjgt/Zy5qcGc), ale w sumie kilka firm robi też dobre zaminniki, zdarza mi się omłucić całą paczkę do herbaty.
Opakowanie kwaśnych Jelly beans z Lidla.
Podpinam się pod kinderki (albo nawet ich tańsze podróby innych marek), mogłabym żreć garściami :_: I batoniki milka-oreo
Kinderki koło mnie na wierzchu nie mogą leżeć, muszę je schować, bo inaczej to mogę zjeść całą paczkę na raz. W sumie podobnie mam z rafaello/ferrero i marlenkami.
400 gram paczke kswasnycg zelkow
Kopytko
Tak
Zasadniczo nie lubię Milki, ale te ich miękkie ciasteczka całe w czekoladzie (Choc and Choc) to moja słabość.
Draże Korsarze do tego.
I żelki kwaśne albo zwykłe misie Haribo.
Łatwiej chyba odpowiedzieć czego nie zjadłabym w całości. Na pewno chałwy
rafaello, białe kinder bueno, makaroniki. w jakichkolwiek ilościach mi dasz to opierdolę
wszystkie
Wszystkie, chyba że gorzka czekolada lub kokos
Kilogram salcesonu
Wszystkie, dlatego nie kupuje.