Półtora miliona na gazetę i “plan B”. Tak KO walczy z widmem referendum


Szydl0

5 comments
  1. Czyli klasyka gatunku. Jak referendum ma popierać działanie własnego kandydata, to wszystko jest ok, demokracja działa, wszyscy są zadowoleni. Wystarczy, że druga strona chce coś zorganizować, to już nie ma demokracji, tylko hejt, nagonka, kupowanie głosów. Może zapytajcie Krakowian co sądzą o SCT i zamknijcie temat raz na zawsze.

  2. A wszystko po to, żeby w kolejnych wyborach znowu wygrać z Gibałą xd

  3. Idealny sposób, żeby z kogoś kto po prostu przyjął do wiadomości próbę zorganizowania referendum ws odwołania Miszalskiego osobę, która zaczęła szukać informacji, gdzie podpisać taki wniosek.

    W moim przypadku zadziałał bez pudła.

  4. Trzaskowski 2.0 – chłop jest nie do uratowania. Ciekawe czy Berkowicz będzie miał szansę w wyborach

Leave a Reply