
W zeszłym roku rzuciły mi się w oczy reklamy pewnego festiwalu na Facebooku. Festiwal miał dotyczyć roślin, a cały fanpage wydarzenia od plakatu po posty na stronie wydarzenia wypełniały grafiki wygenerowane przez AI. Całość działa się w pewnym mieście w zachodniej części Polski. Przescrollowałam, tyle było w temacie, nic interesującego, ale po wydarzeniu był wysyp artykułów o zawiedzonych ludziach, którzy wydali pieniądze na ogromny festiwal pełen pięknych wystaw z roślin, a zobaczyli wystawki rodem z działu ogrodowego w Castoramie. Człowiek trochę skisł, trochę przypominało to słynne Willy's Chocolate Experience w Glasgow, ale zdarza się, wyłączyłam artykuł.
Kilka miesięcy temu zaczęły mi się pojawiać reklamy o nowym festiwalu, tym razem balonów, w innej części Polski niż poprzedni. Plakat dość podobny, też wypełniony AI – coś mnie podkusiło, żeby porównać organizatorów festiwalu z balonami z organizatorami festiwalu z roślinami. Jakimś dziwnym hehe przypadkiem, oba festiwale organizują firmy trochę no nameowe, przypadkowo będące zarejestrowane pod tym samym adresem. Pamiętając szwindel z roślinami, weszłam na stronę wydarzenia i spróbowałam poszukać z ciekawości, czy mają JAKIEKOLWIEK zdjęcia faktycznych wystaw z balonów. Zamiast tego zostałam zbombardowana wygenerowanymi zdjęciami przez AI wielkich wystaw z balonów wielkości Jezusa ze Świebodzina. Tym razem jednak firma się wycwaniła i wstawiła disclaimer o użytym AI w poście, ale na dole posta, żeby trzeba było rozwinąć treść. W komentarzach zachwyt przeciętnych Kowalskich i Nowaków, pytania o bilety i oznaczanie członków rodziny, psów szwagra sąsiada i innych osobników z pytaniem o wspólne pójście. Ponad 60k osób kliknęło na wydarzeniu, że interesuje ich tenże festiwal, a poza spamem reklam na FB, festiwal reklamuje się także w radiach, obiecując cuda na kiju.
Cóż, mam dziwne przeczucie, że po tym balonowym cudzie będzie jeszcze więcej artykułów, niż po wystawie ogrodowej z Leroy Merlin festiwalu roślin. Absolutnie nie chcę życzyć źle tym, co kupili bilety, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że usłyszę jutro potężny trzask dup, bo mieszkam niedaleko nadchodzącego festiwalu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
—
Avayeon
1 comment
Jak się ludzie nie nauczą researchować na co idą i AI odróżniać od prawdziwych zdjęć, to będą dalej rozczarowania, a oszuści będą się bogacić na poziomie easy.
Boycott firm ktore AI używają to jedyne co realnie możemy robić, żeby nie zaczęło tak się dziać wszędzie (a daleko od tego nie jesteśmy).