
Jest sobota wieczór, a ja zamiast iść z ziomalami na miasto, drugi dzień siedzę nad notatkami na poprawę egzaminu i mam totalny kryzys.
Nienawidzę mojego kierunku, ale najgorsze jest to zjebane uczucie, że wszystko co uda mi się nauczyć za chwilę, nic nie będzie znaczyć i tak będzie robić to AI (10x szybciej i lepiej). Mam wrażenie, że marnuję czas na studiach za papier, który w dniu odbioru będzie wart tyle, co rolka papieru toaletowego (teraz, nie w czasach PRL xd)
Rozważam dwie opcje, switch na jakiś turbo specjalistyczny kierunek albo rzucenie studiów i pójście w prace fizyczne, przy których pieniądze są obecnie coraz lepsze i będą wyższe.
Zanim dokonam decyzji, potrzebuję reality checku od Was:
- Co jest dla Was teraz największym wyzwaniem w wybieraniu kariery?
- Jakie macie podejście do pracy fizycznej/technicznej? Dalej czujecie, że trzeba mieć magistra, bo będziesz rowy kopać, czy branża fachowców zaczyna być u nas w końcu szanowana za to, ile się tam zarabia?
- Wasze top 3 kryteria przy wyborze roboty w naszym pięknym kraju?
Mam wrażenie, że obecna wizja świata zaliczyła salto o 180 stopni. Jak Wy to ogarniacie? Będę czytał każdy komentarz, bo serio potrzebuję innych perspektyw przed podjęciem decyzji. Miłego wieczorka!
—
OppositeFriendly9183
8 comments
Kopanie rowów jak masz własny sprzęt to jest dużo bardziej intratne zajęcie niż się niejednemu goniącemu magistra wydaje.
Pracuję w branży IT, a nie mam wykształcenia informatycznego. Wszystkiego nauczyłem się sam jako nastolatek z książek wypożyczanych ze szkolnej biblioteki, a potem z darmowych kursów w internecie.
A tak ogólnie to co studiujesz?
Najbardziej pewna robota jest w wojsku. Kolej też jest spoko, przynajmniej jeśli pracujesz w pociągu albo w warsztacie.
A jako white collar powiem tak: Najlepszy sposób by nie zastąpiło cię AI to używanie AI. Umnie w teamie sporo osób nie używa albo tylko minimalnie. Ja używam w większym wymiarze i prywatnie zacząłem się bawić w nieco bardziej zaawansowane rzeczy typu NotebookLM i Antigravity.
A co studiujesz?
Nie wiem co Wy z tym AI. Ilekroć to widzę to jest to jest to jakis junior lub leniwy manager wysyłający niesprawdzone kretynizmy napisane kwiecistym językiem. Nawet spotkania nie potrafi dobrze podsumować.
Nie wiem, może w programowaniu AI jest lepsze i nie widzę tej całej rewolucji bo nie programuję?
Obojętne co, byle na swoim, a nie dymać w nakazanych godzinach jak akurat jest piękna pogoda i chce się iść nad wodę.
Najlepiej to pobierać zasilki i płodzić dzieci, tego ai nie potrafi.
A tak na poważnie to nie wiem nie ma dziedziny gdzie mając ćwierć mózgu ai może być lepsze.
Zastąpi to może sekretarkę czy asystenta i juniora.obecne Ai robi wrażenie tylko na niedouczonych i leniwych ludziach.
>Nienawidzę mojego kierunku
Myślę, że to jest największy problem. Jak długo z AI czy bez będziesz w stanie robić coś czego nienawidzisz?
Wydaje mi się, że w dalszym ciągu dobrze jest być na **jakichkolwiek studiach w momencie zaczynania pracy.** Jak już zaczniesz i nabierzesz doświadczenia to będziesz miał trochę więcej do zaoferowania niż sam papier/ status studenta.