Witam,

jestem w pierwszym trymestrze i właśnie się dowiedziałam że w Polsce w 2026 rzadkoscia są znieczulenia przy porodzie. Link ARTYKUŁ O TYM

Jestem w szoku, jestem zła oczywiście. Zastanawiam się dlaczego nie ma masowych pozwów do sądow ale wazniejsze pytanie to:

jakie szpitale w Polsce polecacie ? najbardziej interesuje mnie Warszawa ale może ten post przysłuży się innym kobietom. Gdzieś gdzie podchodzą do kobiety jako człowieka a nie konia.

Nie dziwię się że kobiety nie chcą rodzic w tym kraju. Jakby mężczyźni musieli rodzic to wiadomo jakby było

dziękuję za uwagę i pozdrawiam mocno i płakać mi się chce myslac o traumach kobiet jakie nie potrzebnie każdego dnia się tworzą




NoEmu9907

16 comments
  1. Na pewno nie w prywatnej klinice, bo jakby była sytuacja zagrożenia życia to zanim przewiozą cię do szpitala to może być za późno.

  2. Zielona Góra i okoliczne miejscowości są na cywilizowanym poziome 

  3. Nie ma pozwów bo kasta lekarzy jest nietykalna. Jeśli Cię zabiją to dostaną 1,5 roku w więzieniu i kilka lat zakazu praktyki.

    Szkoda strzępić ryja w ogóle przy niedzieli.

  4. Pierwszy poród, co? Jestem chłopem, ale to ja już nawet wiem, że znieczulenie utrudnia poród, zmniejsza intensywność skurczy. To nie jest jak u dentysty, trochę inne proces.

  5. Może zrób sobie wakacje w jakimś zachodnim europejskim kraju

  6. W skrocie – w duzych miastach w szpitalach specjalizujacych sie w poloznictwie. W warszawie jest kilka takich, m.in. olbrzymi szpital na Madalinskiego jest swietny. 

  7. Ja rodziłam w szpitalu czerniakowskim i nie polecam. Miałam cesarskie, Mojego męża położne wyprosiły z pooperacyjnej, a inna kobieta w tej samej sali, była z mężem. Leki przeciwbólowe podawali mi z dużym opóźnieniem, leżałam i plakałam z bólu.
    Opóźnieniem wynikało z dużej ilości rodzących kobiet w jednym czasie, mnie przenosili z innego szpitala bo nie było miejsca.
    Miałam powikłanie po znieczuleniu w postaci silnego bólu pleców, gdy zgłosiłam to lekarzowi, powiedział że to przez to że miałam bliźniaki i się kregosłup prostuje.
    To było 9 lat temu, może się coś zmieniło.
    Dwa lata temu rodziłam w Ostrowii Mazowieckiej, w porównaniu do Warszawy to niebo a ziemia. Po cesarce zawieźli mnie od razu na salę pojedyńczą, po 10 min przynieśli mi dziecko, co chwila ktoś przychodził i się pytał czy czegoś nie potrzebuję. Czułam się bardzo dobrze zaopiekowane i szybko doszłam do siebie.

  8. Publiczny szpital najlepiej taki z oddziałem patologi na miejscu i położna “wykupiona” – lokalna ale na wyłączność dla Ciebie.

  9. Przerabialiśmy prawie 2 lata temu, najlepiej w jednostce o 3 stopniu referencyjności. W prywatnym jak coś się zadzieje, to i tak Cię przewiozą, żeby sobie statystyki nie psuć. Ot taka brutalna prawda. Ogólnie patrząc ile porodówek się zamknęło, to już raczej poddaliśmy się w walce o większy przyrost. Zresztą koszty życia są takie duże, że raczej na jednym się poprzestanie.

  10. > Jakby mężczyźni musieli rodzic to wiadomo jakby było

    Jakby było?

  11. Szpital Południowy, żona rodziła w grudniu i bardzo polecamy, miły i pomocny personel – nie braliśmy żadnych dodatkowo płatnych usług.

  12. Może dlatego, że lekarze mają świadomość z istnienia ryzyka jakim jest podanie znieczulenia? I poród to nie choroba, tylko naturalny proces funkcjonujący od tysięcy lat, gdzie istotna ingerencja w organizm nie jest konieczna?

  13. Rodziłam dwa razy w szpitalu i raz w domu. Wszystko bez znieczulenia. Jedyny ludzki poród, bez wymuszonych interwencji, w wodzie to ten domowy, cudowne przeżycie które odczarowało porody.
    Pierwszy i drugi poród w szpitalu (niewiele się różniły): pozycja na plecach (zakaz poruszania się), strasznie, maseczka na twarzy (jeden poród w pandemii), pretensje że rodzę o 5:00 rano, krzyki, grożenie nacięciem, próba rozdzielenia mnie od dziecka zaraz po porodzie (bez wskazań medycznych), zakaz porodu rodzinnego bo lekarz nie wyraża zgody (nie miał ochoty), grzyb na ścianach w łazience w sali poporodowej (bałam się umyć żeby czegoś na dzieci nie przenieść), obwinianie o bycie kiepską matką bo pokarmu nie ma, strasznie że dziecko jest głuche i przy tym seria pytań czy było naturalnie poczęte i jakiego pochodzenia jest ojciec (okazało się że bateria w sprzęcie od Owsiaka się rozładowała – dziecko zdrowe, oboje rasa kaukaska).
    Dla jasności, rodziłam szybko, max 2h całe przedstawienie, a miałam wrażenie że jak nie mają czasu żeby dojebać matce to robią to szybko żeby zdążyć przed rozwiązaniem.

    Porod domowy nie jest dla wszystkich ale polecam Dom Narodzin w Łomiankach (pod Warszawą).

  14. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM

    Żona tu rodziła, spędziła w sumie 2 tyg. Budynek i warunki infrastrukturalne nie wyglądają najlepiej, ale opieka była super, także anestezjologiczna.

    Mieliśmy skomplikowany przypadek, prowadzący lekarz nam polecił ten szpital i żona ma ogólnie pozytywne wspomnienia.

Leave a Reply