Hej, przez ostatnie kilka miesięcy miałem problem z hobbystycznym projektem. W czerwcu 2025 zauważyłem, że odwiedzenia strony projektu spadły i niedługo po tym zaangażowanie zaczęło spadać co w sumie przełożyło się na moje prospekty odnośnie fundingu, dofinansowań itp. Na początku myślałem, że po prostu nisza się gdzieś zapełniła i zwyczajnie nie ma już popytu na to, co ja od końcówki 2022 sobie tworzę. W sierpniu się już z tym pogodziłem i uznałem że było miło, no trudno.

Ale później wydarzyło się coś ciekawego – przeglądając oferty na linkedinie rzuciło mi się w oczy, ze szef Januszexu dla którego pracowałem w czasach pandemicznych udostępnił post jakiegoś swojego koleżki, też Janusza biznesu. Ale to co ten Janusz biznesu pisał akurat wydało mi się ciekawe. W dużym skrócie i bardzo parafrazując:

Mój nowy projekt, siódmy z kolei portal na nowej domenie – oto zarobki z ostatnich 6 miesięcy. Podwoiłem ilość artykułów AI, wszystkie mają odnośniki do powiązanych tematycznie artykułów sztucznie wygenerowanych, każdy się odnosi do siebioe nawzajem i nowe są dodawane regularnie, co znacząco wpływa na moją widoczność w wynikach Google.

To mi wtedy strasznie dało do myślenia. Przerobiłem stronę projektu – zmieniłem mój tekst oryginalny dla testu na AI slop wypluty przez czata, który brzmiał jak tekturowy bełkot korporacyjny. Przerobiłem całą dokumentację i pozbyłem się mojego podstawowego, lekko *luźno-ironicznego stylu pisania dokumentacji i zamieniłem to na suchy, powtarzający się w kółko tekst z czatu i nie musiałem długo czekać na wyniki. Już po miesiącu więcej pobrań, więcej dyskusji, udzielania się, nawet ilość bug reportów się zwiększyła xD

To mi strasznie zryło mózg, bo ewidentnie w przypadku mojego projektu Google ewidentnie mnie zmielił w rankingu za to, że chciałem jakoś urozmaicić stronę mojego projektu, żeby ludzie jakoś mój projekt zapamiętali z całej masy tak samo wyglądających i prezentujących się projektów w tej dziedzinie… no i co? nic – dopasuj się albo znikasz.

W tamtym momencie miałem w sumie tylko dwa dowody na to, że autentyczność raczej nie jest już mile widziana – mój projekt i ten Janusz biznesu z Linkedina, czyli w sumie żadne dowody.

Ale ostatnio natknąłem się na to video z podobną sytuacją – https://www.youtube.com/watch?v=II2QF9JwtLc (ang)

Polecam obejrzeć, ale tl;dw: typ prowadzi biznes i naprawia elektronikę/odzyskuje dane z dysków. Miał stronę swojej firmy, na której opisywał swój sposób działania. Też mu zaczęły spadać statystyki, i podobnie eksperymentował z AI SEO – i też wrócił na pierwszą stronę wyników w google w rezultacie.

Czy to jest ok? Ja rozumiem, że zasady SEO zawsze się zmieniały co jakiś czas i trzeba było dostosowywać się do nich, ale żeby polegać na AI do oceniania sentymentu na stronie/języka użytego na podstronach do oceniania kto zasługuje na klientów a kto nie to lekka przesada dla mnie… czemu generyczny żyg czata poprawił moje wyniki w wyszukiwarce?

Ilu firmom się coś takiego przydażyło, które nie miały tyle szczęścia co ja? Ile osób musiało zamknąć swoją działalność/projekt/cokolwiek tylko dlatego, że jeden gigant internetu, na którym polegali żeby zbierać klientów, postanowił, że AI ma priorytet :/

To samo też dotyczy google maps'ów – przynajmniej na to wygląda z widea tego typa.

Edit: Ja serio nie próbuję być jakimś radykalnym anarchistą, ja nie próbuję szukać tych rzeczy na siłę. Narzekam na to, co widzę że się dzieje – to co napisałem wyżej, to, że moi znajomi i rodzina gubią się w rolkach na 6h dziennie i nie ma z nimi kontaktu, to, że AI utrudnia mi życie… ja nie chcę być jakimś kontr-nurtowcem na siłę




rebellioninmypants

12 comments
  1. Robimy masę AI slopu po to by niedługo AI czytało ten slop i wypluwało nam, ludziom, streszczenia. Nic nowego.

  2. > lekko prześmiewczo-ironicznego stylu pisania dokumentacji 

    Dlaczego nienawidzisz swoich użytkowników? Tzn. w sensie, że ta zmiana na AI to w tym wypadku pewnie wyszła na plus.

    Jak chcę z czegoś korzystać i zamiast dostąć prostą informację muszę się przebijać przez “prześmiewczo-ironiczny” tekst bo autorowi się wydawało, że jest zabawny, to często porzucam taki projekt i idę gdzie indziej.

  3. Zjawisko nazywa się enshittifikacją usługi/produktu i dla google rozpoczeło ją wiele lat temu. Jak jeszcze nie trafiłeś to polecam, zjawisko nazwał tak Cory Doctorow. AI slop to tylko przyspieszyło.

  4. To jest wyszukiwarka prywatnej firmy, a nie dobro publiczne, więc będziemy tak robić jak będą chcieli żebyśmy robili.

  5. A pamiętasz, jak jeszcze niedawno trzeba było zasrywać cały tekst słowami kluczowymi, najlepiej w <strong>, <b> i <h…>, albo dodawać ukryty div zawalony keywordami?

    Też niebawem czeka mnie deploy mojego projektu, ale chyba nawet nie będę się szczególnie starał. AI załatwi landing page.

  6. Google wcale tak nie wybrałem, oni by to chętnie wywalili z wynikow ale sie nie da.

  7. Google używa AI do zindexowania stronki. AI pewnie lepiej rozumie AI niż człowieka. Zrób dwie osobne stronki. Jedną dla ludzi drugą dla botów.

  8. >Czy to jest ok? Ja rozumiem, że zasady SEO zawsze się zmieniały co jakiś czas i trzeba było dostosowywać się do nich, ale żeby polegać na AI do oceniania sentymentu na stronie/języka użytego na podstronach do oceniania kto zasługuje na klientów a kto nie to lekka przesada dla mnie… czemu generyczny żyg czata poprawił moje wyniki w wyszukiwarce?

    To zależy, mogę się podzielić własnymi obserwacjami z zastrzeżeniem, że SEO to w sumie tak 75% zgadywania i czasami coś może działać, ale z zupełnie innego powodu niż ci się wydaje.

    Moim zdaniem na pierwszym miejscu dalej jest dobry content, punkty bonusowe za narzędzia i formatowanie, które dobrze czyta AI. Wszystkie moje strony, które np. mają toolsy (np. w JS) rankują dużo lepiej, niż najlepszy, najobszerniejszy AI slop.

    Jeżeli chodzi o samo pisanie i artykuły: jeżeli na stronie masz mieć suchy tekst to istnieje spora szansa, że będzie on taki sam (albo gorszy) niż to co napisze AI, chyba, że będziesz mógł się wykazać dodatkowym autorytetem w dziedzinie.

  9. SEO is honestly brutal right now and you’re not alone in feeling frustrated. Tweaking your content for AI readability is unfortunately the new normal but it sucks when personality gets you penalized. If you’re looking to boost visibility in AI driven searches and not just Google, I’ve seen some folks have success with MentionDesk since it focuses on how your project shows up in tools like ChatGPT too.

  10. No google już z 7-8 lat temu zmieniło tak algorytmy ,że zaczęto premiować lanie wody a nie porządnę pisanie. Teraz jak widać zmieniają jeszcze bardziej. Zwyczajnie chodzi im o wpychanie nam AI do gardeł i pokazanie ,że słabsze jakościowo treści generowane przez sztuczną inteligencję są lepsze. A wszystko po to bo gdzieś te setki miliardów usd zainwestowane w AI muszą się zwrócić, a na chwilę obecną jest z tym kiepsko. Microsoft pewnie wkrótce swojego copilota wciśnie do każdej funkcji na Windowsie, Gemini zaś straszy na stronie google. Świat jest piękny

  11. Nie tylko boty wola czysty biznesowy styl wypowiedzi, ale ludzie też (zamiast twojego ironicznego). Przed era AI wszyscy pisali że swoimi smaczkami, a teraz ludzie wybierają czysty styl biznesowy kontra Twój ironiczny: stąd właśnie spadek zainteresowania twoimi projektami.

Leave a Reply