W ostatnich tygodniach kibice reprezentacji domagali się powołania dla Oskara Pietuszewskiego, który błyszczał zarówno w Jagiellonii Białystok, jak i w kadrze młodzieżowej Jerzego Brzęczka.

Jan Urban niechętnie spogląda jednak w jego kierunku. Pietuszewski dalej jest w młodzieżówce i spisuje się tam rewelacyjnie. Z kolei w pierwszej kadrze ostatnio zadebiutował 19-letni Filip Rózga, choć pewnie nikt by takiego scenariusza nie wymyślił jeszcze parę tygodni temu.

Po poniedziałkowym spotkaniu z Maltą selekcjoner został ponownie zapytany o młodzież. I odpowiedź była co najmniej zastanawiająca.

– Kadra to jest kadra. Trzeba mieć umiejętności na pierwszą reprezentację, a nie młodzieżową. Widzę tam jednego czy drugiego zawodnika, którzy pojawią się w pierwszej reprezentacji. A to czy dzisiaj, za pół roku czy za rok… to w dużej mierze zależy od nich – powiedział Urban.

– Przepraszam, ale to, że ktoś gra dobrze w młodzieżówce nie znaczy, że będzie grał dobrze w pierwszej reprezentacji. Mamy Kozłowskiego, Rózgę, Ziółkowskiego. Mamy komu dawać szansę. Bez przesady, nie sugerujmy się nie wiadomo czym. Ja w ten sposób na piłkę nie patrzę. To jest tak, jak przeskok z juniorów do seniorów. Jedni sobie radzą, inni nie. Z młodzieżówki do pierwszej reprezentacji – proszę mi uwierzyć – jest naprawdę bardzo daleka droga – podkreślił selekcjoner pierwszej kadry.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za sceny! Deszcz dał się we znaki… sędziemu