- Karol Nawrocki zakończył we wtorek wizytę w Niemczech, podczas której poruszył wątek reparacji dla Polski;
- Strona niemiecka jasno dała do zrozumienia, że temat jest zamknięty;
- W ocenie prof. Pawła Kowala PiS celowo deklaruje publicznie, że chce sprawę wyjaśnić i dopiąć do końca, a tak naprawdę, robi wszystko, żeby zaszkodzić;
- – PiS wprowadza regularne zamieszanie i chciałbym wiedzieć dlaczego – stwierdził Kowal w „Poranku TOK FM”.
Prezydent Karol Nawrocki odbył we wtorek pierwszą wizytę w Niemczech i we Francji.
W Berlinie spotkał się
z prezydentem oraz kanclerzem Niemiec. Dyskusja skupiała się na kwestiach bezpieczeństwa, ale poruszony został też wątek reparacji wojennych.
Strona niemiecka ma jasne zdanie w tej kwestii: wszystko, co miało być załatwione, już zostało i temat jest zamknięty.
Jak mówił w TOK FM prof. Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy, po stronie PiS od lat trwa żonglowanie tematem reparacji. Jak dodał, już w 2022 roku było jasne stanowisko posłów i ówczesnego lidera opozycji Donalda Tuska, że kwestię reparacji trzeba wyjaśnić.
– Myśmy postawili sprawę jasno. Mówiliśmy, że trzeba powtórzyć to, co było we wcześniejszych uchwałach Sejmu, czyli mówimy o tym, że Polska ma prawo liczyć straty i ma prawo oczekiwać reparacji. To było ogólne stanowisko Sejmu i wtedy zaczęły dziać się cuda – wyjaśnił gość „Poranka TOK FM”. Jak doprecyzował, wówczas politycy PiS, którzy sprawowali władzę, wykreślili słowo reparacje z dwóch głównych dokumentów: noty dyplomatycznej, którą przekazali do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec i wykreślili je także z uchwały sejmowej. Tylko w jednym miejscu, jak dodał Kowal, nie udało się słowa reparacje wykreślić, dlatego że ta uchwała przywoływała wcześniejszą uchwałę Sejmu i tam było słowo reparacje.
– Myśmy nie rozumieli, o co chodzi, więc poszliśmy na specjalną kontrolę poselską do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Okazało się, że oni nie chcą nam pokazać noty, która została przekazana stronie niemieckiej i wtedy zrozumieliśmy, że sprawa z reparacjami po stronie PiS-owskiej jest jedną wielką grą, która tylko utrudnia rozmowy z Niemcami o czymkolwiek – stwierdził Kowal.
Zapytany przez prowadzącego audycję Macieja Głogowskiego, czy to była wielka wewnętrzna gra polityczna, Kowal stwierdził, że nie tylko.
– Jak teraz patrzę na to, co działo się podczas obecnej wizyty prezydenta w Niemczech, to znowu widać, że politycy PiS raz używają słowa zadośćuczynienie, a raz odszkodowanie. PiS-owcy żerują na tym, żeby celowo pomieszać te pojęcia prawne, żeby nie było wiadomo, o co chodzi. Tymczasem to są dwa różne pojęcia i mają różne znaczenie, a politycy PiS specjalnie stosują je wymiennie, bo wiedzą, że ludzie pomyślą, że to synonimy. Prezydent i jego otoczenie robią to celowo, żeby nie było wiadomo, czego oni tak naprawdę od Niemiec chcą. I w mojej ocenie w kwestii reparacji jesteśmy dalej niż kiedykolwiek. PiS wprowadza regularne zamieszanie i chciałbym wiedzieć dlaczego – zastanawiał się prof. Kowal.
Gość TOK FM zwrócił się także do prowadzącego audycję. – Widzę zaskoczenie na pana twarzy, ale czasami prawda zaskakuje, a od PiS-owców się pan tego nie dowie – dodał Kowal.
– Ja się dziwię, że pan się dziwi, bo tak doświadczony polityk powinien wiedzieć, dlaczego takie rzeczy mają miejsce – odparł Maciej Głogowski.
Prof. Kowal odpowiadając Głogowskiemu, stwierdził, że PiS o coś chodzi i muszą mieć cel we wprowadzaniu zamieszania.
– Faktem jest, że kwestie dotyczące skutków wojny w pracach polsko-niemieckich nie zostały zamknięte. Tego nikt nie neguje. Jeśli się zatem wprowadza zamieszanie i chaos w rozmowach polsko-niemieckich, to sprawie się nie pomaga, tylko szkodzi. I dochodzimy do tego, że politycy PiS im bardziej udają, że pomagają, im bardziej deklarują wobec opinii publicznej w Polsce, że chcą zrobić coś dobrego, tym bardziej szkodzą i tak jest właściwie w każdej ze spraw, w których ostatnio się poruszamy – skwitował Kowal.
Źródło: TOK FM