O dramacie dwóch nastolatek z Częstochowy media zaczęły informować już 1 kwietnia br., czyli krótko po gwałcie. Do wstrząsających wydarzeń doszło w jednym z mieszkań na częstochowskim osiedlu Tysiąclecia. Półnagą dziewczynkę błąkającą się po ulicy zauważyli przechodnie. Ludzie wyczuli alkohol, wezwali służby ratunkowe i policję. Okazało się, że 14-latka została zgwałcona. Dziecko zostało skrzywdzone, a potem uciekło. Gdy policja wkroczyła do lokalu, w którym doszło do dramatu, w środku znajdowała się 13-letnia koleżanka. Ona również padła ofiarą przestępstwa.
Jak udało nam się ustalić, nastolatki zaprosiły do domu jednej z nich dwóch dorosłych mężczyzn. Dziewczyny poznały swych oprawców w internecie. Spotkanie zakończyło się dramatycznie. Według ustaleń śledczych mężczyźni podali swym ofiarom sporo alkoholu, a następnie dopuścili się odrażającego czynu. Nastolatki były mocno odurzone alkoholem. Jedna z nich (gdy uciekła półnaga na ulicę) miała ponad dwa promile w organizmie.
Ruszył proces oskarżonych o gwałt na nastolatkach
W poniedziałek (24 listopada) przed Sądem Okręgowym w Częstochowie rozpoczął się proces oskarżonych o gwałt mężczyzn. Jeden z nich, Konrad M. (23 l.), został doprowadzony na rozprawę z aresztu, natomiast drugi — Adrian P. (23 l.) — odpowiada z wolnej stopy. Na sali obecni byli również opiekunowie pokrzywdzonych, dla których była to bardzo trudna sytuacja. Sędzia zezwolił na odczytanie w obecności mediów jedynie aktu oskarżenia.
Wynika z niego, że 1 kwietnia obaj oprawcy przynieśli do mieszkania nastolatek dwie butelki wódki, nakłaniali dziewczynki do spożycia, a gdy były już pijane, dokonali gwałtu.
14-latka się broniła. Wyraźnie stawiała granicę, ale spotkała się z agresją. Konrad M. miał użyć przemocy. Dziewczynka miała zostać brutalnie zgwałcona, co spowodowało u niej liczne obrażenia ciała.
Drugi z oskarżonych Adrian P. (ten odpowiada z wolnej stopy) miał według śledczych wykorzystać seksualnie 13-latkę. Na etapie śledztwa obaj oskarżeni nie przyznali się do czynów. Nie wiadomo czy zmienili zdanie w sądzie, bo dalsza część procesu została utajniona dla mediów.
Matka jednej z ofiar: bardzo ciężko sobie z tym radzimy
Matka jednej z ofiar z trudnością patrzyła w twarz oskarżonych. — Do teraz jest to dla nas wielka trauma — powiedziała „Faktowi”. — Bardzo ciężko sobie z tym radzimy.
Konrad M. (czyli mężczyzna, którego na rozprawę doprowadzono z aresztu) nie wyglądał na załamanego. Jego kolega, Adrian P., przyszedł do sądu z wolnej stopy i w oczekiwaniu na proces przeglądał komórkę. Na ich twarzach trudno było dostrzec skruchę lub chociaż smutek.
Obu oskarżonym grożą wieloletnie kary pozbawienia wolności. — Zgwałcenie małoletniego poniżej 15. roku życia w myśl nowych przepisów zagrożone jest karą od pięciu do 30 lat więzienia albo nawet karą dożywotniego pozbawienia wolności — mówił prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Po zdarzeniu sąd rodzinny podjął decyzje dotyczące dalszej opieki nad dziewczynkami. Starsza z nich pozostała w domu pod nadzorem kuratora, natomiast młodsza została objęta opieką placówki wychowawczej. Trwa także postępowanie związane z oceną wykonywania obowiązków rodzicielskich przez ich opiekunów.
11-latkę znaleziono w mieszkaniu 24-latka z Żor. Ujawniono nowe fakty
/12

Materiały redakcyjne
Ruszył proces Adriana P. (z prawej) i Konrada M., oskarżonych o gwałt na nastolatkach w Częstochowie.
/12

Materiały redakcyjne
Konradowi M. (23 l.) (z lewej) i Adrianowi P. grożą surowe kary.