– Mam wrażenie, że prezydent sięga do różnych ciekawych środowisk merytorycznych i zaciąga różną ciekawą ekspertyzę, także ekspertyzę rozwojową i ja się zagłębiam np. w tę ustawę o obniżeniu cen energii – mówiła w RMF FM w połowie listopada Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana o mocne strony projektu prezydenta Karola Nawrockiego. – O ile nie mamy do czynienia z obniżeniem cen energii po 100 dniach, tak jak pan prezydent obiecywał, to są tam ciekawe rozwiązania systemowe – dodała szefowa MFiPR, która jest polityczką Polski 2050.
W poniedziałek w Polsat News o projekt Nawrockiego był pytany nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który jest z kolei politykiem Nowej Lewicy. Czarzasty został zapytany, czy projekt, który trafił już do Sejmu, będzie procedowany, bo obecnie jest on na etapie konsultacji. – Czyli jest procedowany – odparł marszałek Sejmu.
Student może używać AI? Wykładowca o zagrożeniach
Polityk został następnie zapytany, czy myśli, że trzeba przyspieszyć prace nad tym projektem, bo zasiadająca w rządzącej koalicji Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że są w nim dobre rozwiązania.
– Taka grzeczna rada. Jak są tam dobre rozwiązania, to trzeba stworzyć projekt koalicji i wykorzystać te dobre rozwiązania, które tam są, dodać swoje dobre rozwiązania i przedstawić rewelacyjny projekt – odpowiedział Czarzasty.
Co zakłada projekt prezydenta
Przedstawione w projekcie Nawrockiego rozwiązania mają przyczynić się do obniżenia cen energii dla odbiorców indywidualnych o około 33 proc. Skala korzyści dla poszczególnych gospodarstw domowych będzie zróżnicowana w zależności od profilu zużycia energii oraz stosowanej taryfy, jednak różnice ta mają nie przekraczać 1-2 pkt. proc. W przypadku przedsiębiorstw poziom spadku cen energii będzie bardziej zróżnicowany i wyniesie około 20 proc.
Projekt nowelizacji przewiduje obniżenie stawki VAT na energię elektryczną z 23 proc. do 5 proc. W projekcie zaproponowano też ustalenie stawki opłaty przejściowej od 1 stycznia 2026 r. na poziomie 0 zł dla wszystkich grup odbiorców. Wyjaśniono, że opłata przejściowa, która została wprowadzona w 2008 r. jako kompensata związana z rozwiązaniem kontraktów długoterminowych, tzw. KDT, zawartych przed wejściem Polski do UE pomiędzy wytwórcami energii, a spółkami obrotu. Podkreślono, że opłata przejściowa utraciła swoje pierwotne uzasadnienie ekonomiczne i regulacyjne, a dalsze jej utrzymywanie powodowało nieuzasadnione koszty dla odbiorców.
Motyka o prezydenckim projekcie ws. cen prądu: moim zdaniem nie wejdzie w życie
Zarządca Rozliczeń ma otrzymać z budżetu państwa rekompensatę odpowiadająca utraconym wpływom z opłat przejściowych, finansowaną ze środków pochodzących z aukcji uprawnień do emisji CO2. Zaznaczono, że mechanizm ten zapewni neutralność finansową dla podmiotów systemu rozliczeniowego, przy jednoczesnym trwałym zmniejszeniu rachunków za energię elektryczną.
W projekcie noweli zaproponowano także, żeby stawka opłaty OZE wynosiła 0 zł dla wszystkich grup odbiorców energii elektrycznej. Jednocześnie proponuje się wprowadzenie mechanizmu rekompensaty dla Operatora Rozliczeń Energii Odnawialnej finansowanej ze środków publicznych pochodzących z przychodów uzyskanych z aukcji uprawnień do emisji CO2.
Dodatkowo przewidziano zmianę poziomu obowiązku umarzania świadectw pochodzenia energii z OZE przez jego obniżenie od 2026 r. Prezydenckie regulacje zakładają też, że opłata mocowa od 1 stycznia 2026 r. wyniesie 0 zł miesięcznie dla wszystkich grup odbiorców energii elektrycznej. W projekcie noweli wskazano także, że stawka opłaty kogeneracyjnej ma wynieść 0 zł za 1 MWh od 1 stycznia 2026 r. dla wszystkich odbiorców energii elektrycznej oraz podmiotów zobowiązanych do jej wniesienia. Redukcję opłaty kogeneracyjnej mają zrekompensować środki pochodzące z aukcji uprawnień do emisji CO2.
Obniżka prądu o 33 proc. Prezydent Nawrocki komentuje
Eksperci podzieleni
Eksperci są podzieleni co do oceny propozycji prezydenta. Ekonomista i dziennikarz Bartłomiej Derski przypomniał w serwisie X, z jakiego powodu funkcjonują dodatkowe opłaty przy rachunkach za energię. Jego zdaniem pozbywanie się tych pozycji z faktur odbije się prędzej czy później na gospodarce i portfelach Polaków.
„Nie ma lepszego sposobu na przygotowanie ludzi i firm do transformacji, niż tani prąd dla ludzi i przemysłu” – stwierdził z kolei na platformie X Michał Hetmański, ekspert ds. energetyki i prezes Fundacji Instrat. Jego zdaniem obniżenie opłat dystrybucyjnych i opłaty mocowej to najważniejszy element programu, „ale tu trzeba być bardzo ostrożnym”.
„To oznacza prawdopodobnie kilka miliardów straty dla giełdowych, państwowych spółek energetycznych, które muszą niezależnie od transformacji finansować wieloletni i wielomiliardowy program inwestycyjny w sieci i elektrownie gazowe. Trzeba ocenić, ile z tego mogą pokryć same, a ile może musiałby dołożyć im budżet państwa lub unijny podatnik” – dodał.
źródło: Polsat News, PAP, X