W poniedziałek na Stadionie Narodowym w Warszawie minister sportu Jakub Rutnicki i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosili, że Warszawa będzie się ubiegała o organizację letnich igrzysk olimpijskich.

Zobacz wideo Szef WADA o Enhanced Games, igrzyskach dopingowiczów: Cyrk i makiawelizm. To jest narażanie ludzi na śmierć

To jeszcze nie jest czas zgłaszania kandydatów. Na dziś znamy gospodarzy letnich igrzysk w roku 2028 (Los Angeles) i 2032 (Brisbane) Gospodarzy igrzysk na następne lata Międzynarodowy Komitet Olimpijski wybierze dopiero w lipcu 2028. Ale Warszawa już szykuje ofertę i już jest w procesie nieformalnych rozmów z MKOl-em. A od Roberta Korzeniowskiego, doradcy ministra sportu, a kiedyś czterokrotnego mistrza olimpijskiego w chodzie, usłyszeliśmy nawet, że wkrótce on i Rutnicki wybiorą się w ważną delegację. Pojadą do Francji, żeby spotkać się z organizatorami letnich igrzysk Paryż 2024 i zimowych, które w 2030 roku odbędą się w Alpach Francuskich. Wszystko po to, by się uczyć i inspirować.

Pytamy o Chorzów, a minister mówi o Barcelonie i Madrycie

Po konferencji na Narodowym sportowych dziennikarzy szczególnie interesowała rola właśnie Stadionu Narodowego w całym przedsięwzięciu. Czy ten typowo piłkarski obiekt mógłby pełnić rolę stadionu olimpijskiego? Jak miałby to robić, skoro nie posiada bieżni, a przecież lekkoatletyka na igrzyskach zawsze odbywa się właśnie na olimpijskim stadionie, który zazwyczaj jest też wykorzystywany do oficjalnych ceremonii: otwarcia i zamknięcia igrzysk.

Już dziś wiadomo, że igrzyska w Warszawie oznaczałyby, że niektóre dyscypliny będą się odbywały nawet w Gdańsku, Krakowie czy Wrocławiu. Ale trudno sobie wyobrazić, że na igrzyskach w Warszawie stadionem olimpijskim byłby Stadion Śląski w Chorzowie, czyli największa w kraju arena lekkoatletyczna.

– To nie podlega dyskusji, że głównym motorem napędowym musi być stolica i Stadion Narodowy. My oczywiście jesteśmy teraz na etapie przygotowania pewnych analiz. Oczywiście jeszcze definitywnie takich rozstrzygnięć nie mamy, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że Narodowy potrzebuje nowego impulsu. W 2040 roku to będzie już stadion, który będzie miał kilkadziesiąt lat i on będzie potrzebował wielkiej zmiany – mówi minister Rutnicki. – Zobaczcie, szanowni państwo, jak te największe przecież stadiony, czy to w Barcelonie, czy w Madrycie, się zmieniają. Moim marzeniem jest, żeby była mowa o nowym Narodowym, ale w aspekcie takim, że możemy tak przebudować ten obiekt, aby odpowiadał zapotrzebowaniem dotyczącym większej liczby publiczności, jeżeli chodzi o rozgrywanie największych meczów piłkarskich, a też być może uda się zrealizować to w taki sposób, aby mógł też to być stadion do lekkoatletyki – dodaje.

Nie tylko stadion. Hala na ponad 20 tysięcy widzów

W szczegóły minister Rutnicki nie chce wchodzić, bo – jak podkreśla – jest na to za wcześnie. – Przygotowujemy te rozwiązania, rozmawiamy z architektami, z projektantami i zdajemy sobie sprawę, że to jest bardzo ważny aspekt, to centrum igrzysk, bo przecież lekkoatletyka i stadion to będzie rzecz absolutnie kluczowa, ale też kluczowa będzie wielka hala [podobno na ponad 20 tysięcy widzów]. Na pewno będziemy potrzebowali gruntownie wyremontowanego Narodowego – przekonuje minister sportu.

Obecnie Stadion Narodowy może pomieścić 58 tysięcy widzów. A jego trybuny znajdują się blisko płyty boiska, przez co w tym momencie nie jest możliwe zbudowanie na obiekcie lekkoatletycznej bieżni. – Tak, ja sobie zdaję sprawę z tego, że to jest stadion piłkarski, więc dlatego też przygotowujemy analizę. Nie chcę rozstrzygać czy to będzie jeszcze na tym etapie technicznie możliwe, ale już takie prace w tej chwili się zaczęły, jeżeli chodzi o analizę możliwości rozbudowy, i ewentualnie dostosowywania projektu. I też na tej podstawie będziemy przygotowywać nasze referencje i to, czy i w jakim formacie Narodowy będzie mógł być wykorzystany. Mam nadzieję, że to się da zrobić – mówi Rutnicki.

Chcemy finału Ligi Mistrzów na Stadionie Narodowym

Minister sportu podkreśla, że samo powiększenie trybun Narodowego pozwoliłoby organizować na nim największe mecze. – Chcemy organizować tutaj największe imprezy. Realizowaliśmy tu finał Ligi Europy, ale chcielibyśmy przecież mieć też w przyszłości finał Ligi Mistrzów – mówi. – Przepięknie by było zrobić to na naszym stadionie, ale nie możemy, bo ten stadion powinien mieć 70, a uważam, że powinniśmy iść dalej i powinien mieć 80 tysięcy miejsc dla kibiców, a może i więcej – dodaje.

Natomiast kwestię stworzenia na Narodowym warunków do rozgrywania zawodów lekkoatletycznych Rutnicki zamyka następującym stwierdzeniem: – Myślę, że architektura i postęp techniczny idzie w taki sposób, że rzeczy, które nam sobie trudno wyobrazić, są technicznie możliwe, to się dzieje. Dlatego też jedziemy do Francji, dlatego jedziemy do Paryża. Zobaczymy tam na przykład, jak się udało zrealizować 50-metrową pływalnię na terenie targów. Czy tartan na Narodowym jest możliwy? Wszystko jest możliwe. Ja nie jestem architektem, nie jestem budowlańcem, ale przygotowujemy koncepcję i chcemy zrobić tak, żeby Narodowy za 10-20 lat był najnowocześniejszym stadionem w Europie. Ufam, że tak będzie.