Były prezes NIK w programie „Najważniejsze pytania” w Polsat News stwierdził, że jego sprawy nie byłoby, gdyby służby zadziałały prawidłowo. – Gdyby służby i Mariusz Kamiński, który właściwie wszystko miał pod swoim nadzorem, odegrali właściwie swoje role, to nie byłoby sprawy – mówił w Polsat News.
“Miałem do niego żal”. Kobosko zabrał głos ws. odejścia Hołowni
Banaś uderza w PiS. „Chcieli mnie zniszczyć”
W rozmowie Banaś ostro ocenił działania Prawa i Sprawiedliwości. – Chcieli mnie zniszczyć. Byli zainteresowani, abym nie był prezesem NIK i dokonali zamachu właściwie na tę izbę, żeby swojego uległego człowieka wsadzić – stwierdził.
Skrytykował też „monopol władzy” Jarosława Kaczyńskiego oraz rolę Mariusza Kamińskiego. – Wyborcy PiS pojęcia nie mają, kto nimi rządził i jakie rzeczy miały miejsce – podkreślił.
Były szef NIK przywołał też rozmowę z kierownictwem PiS i ówczesnym koordynatorem służb. – W rozmowie, która się odbyła między mną, prezesem Jarosławem Kaczyńskim i Mariuszem Kamińskim, do mnie mówi Kamiński: „Marian! My tak naprawdę nie wiemy, skąd ty się wziąłeś”. Jak można być szefem służb, nie wiedząc, skąd minister pochodzi i co on w życiu zrobił? Ja walczyłem w latach 70. za Polskę. Siedziałem w więzieniu, dostałem największy wyrok w stanie wojennym, cztery lata – opisał.
Zaznaczył, że o jego powołaniu na prezesa NIK „zdecydował przypadek”, a problemy zaczęły się, gdy NIK zaczął kontrolować instytucje i wydatkowanie pieniędzy publicznych.
W rozmowie odniósł się również do aktualnych spraw prokuratorskich dotyczących byłego ministra sprawiedliwości.
– Obecne zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry mogą się utrzymać, a w Polsce mamy bardzo porządnych i uczciwych ludzi, zarówno w służbach, jak i w prokuraturze, czy sądach. Niestety znaczna część z nich w okresie rządów PiS została zdemoralizowana, przekupiona. Jest wielu ludzi słabych, dla których kariera i lepsze pieniądze są celem życia – powiedział.