– Prezydent Nawrocki powinien pojechać w tych dniach do Waszyngtonu i nie mówię tego po złości. Sprawa Polski wymaga tego, żeby po prostu pojechać tam i lobbować, i nawet stać w korytarzu – przekonywał Kowal we wtorek w TVN24.


Według niego, Nawrocki powinien spotkać się także z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. – To wymaga woli prezydenta Nawrockiego, żeby się nie zastanawiał nad tym, czy lubi Ukrainę, czy nie lubi Ukrainy, tylko czego wymaga polska racja stanu – argumentował.


Dodał, że racja stanu wymaga dzisiaj prowadzenia rozmów w Waszyngtonie, w Brukseli i w Kijowie.

Kowal: Nawrocki jest bliski historycznego błędu


– Prezydent Nawrocki jest bliski historycznego błędu. Dlatego że jeśli nie będzie specjalistą od Europy Środkowo-Wschodniej i jako pierwszy z polskich prezydentów nie zagra w to, to może się stać całkowicie bezwartościowy dla partnerów amerykańskich, i republikańskich, i demokratycznych – stwierdził Kowal.


Do wykorzystania swoich kontaktów w Ameryce namawiał prezydenta w poniedziałek Donald Tusk. Jak stwierdził premier, Nawrocki w sierpniowej rozmowie z nim zasugerował, że gotów jest zadbać o relacje Polski z USA, ponieważ ma lepsze stosunki z Donaldem Trumpem niż Tusk.


– Nie jestem entuzjastą wszystkich słów ani czynów, ani decyzji prezydenta Trumpa. Nigdy tego nie ukrywałem. Liczę więc na większą aktywność prezydenta Nawrockiego. Jeśli jest w stanie coś załatwić, niech się nie krępuje. Ja naprawdę będę z pełnym przekonaniem wspierał jego działania, jeśli się na jakiekolwiek zdecyduje – zadeklarował szef rządu.


Nawrocki przebywał w poniedziałek z wizytą w Pradze, gdzie powtórzył stanowisko wyrażone wcześniej w wywiadzie dla „Do Rzeczy”, że prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zaprasza do Warszawy.


Czytaj też:
Sikorski do Nawrockiego: Uprzejmie informuję, że Rada Ministrów nie upoważniła pana