Polski Związek Łowiecki zabrał głos w sprawie bulwersującego zabicia dwóch owczarków podhalańskich przez 70-letniego mieszkańca powiatu szczecineckiego.

o tym, jak śledczy ustalili, że psy zostały zastrzelone z broni myśliwskiej, a ich ciała wrzucono do zbiornika wodnego, PZŁ opublikował oficjalny komunikat. Ton jest jednoznaczny – sprawa „budzi wielki niepokój” i jest „absolutnie sprzeczna z prawem”.

W oświadczeniu podkreślono, że zdarzenie ujawnione 24 listopada w powiecie człuchowskim nie tylko narusza przepisy, ale również godzi w podstawowe zasady etyczne obowiązujące w środowisku myśliwych. PZŁ zapowiedział pełną współpracę ze służbami prowadzącymi postępowanie.

-Deklarujemy pełną gotowość do współpracy ze służbami, które prowadzą postępowanie wyjaśniające.

– czytamy w komunikacie.

Związek zaznacza, że reakcja na takie przypadki musi być natychmiastowa i zdecydowana.

-Osoby dopuszczające się czynów niezgodnych z prawem nie mogą mieć miejsca w środowisku myśliwych.

 – podkreśla PZŁ.

Zapowiedziano również wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec 70-latka.

– Na wniosek Łowczego Okręgowego PZŁ w Słupsku, Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny wszczął już postępowanie w tej sprawie.

Polski Związek Łowiecki przypomina, że broń myśliwska nie może być używana do żadnych innych celów niż te, które określa prawo łowieckie, a każde odstępstwo stanowi poważne naruszenie, zagrożone zarówno sankcjami karnymi, jak i dyscyplinarnymi.

-Polski Związek Łowiecki stanowczo potępia takie działania i zapewnia, że wobec myśliwego zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Sprawa zastrzelonych psów od kilku dni budzi ogromne emocje zarówno w regionie, jak i w krajowej opinii publicznej. 70-latkowi grozi do trzech lat więzienia.