– Rozumiem, że to jest ostateczna negatywna odpowiedź i nie będzie to już rozważane – przekazał mediom minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Uznał, że „to bardzo niedobrze”, bo chodzi o kandydatów na oficerów, którzy przeszli kursy, spełniają kryteria i są potrzebni służbom.


– Mam nadzieję, że będzie refleksja ze strony prezydenta, że są takie sprawy, którymi nie warto grać – ocenił. Można się spierać, krytykować, ale karać kandydatów na oficerów – tego nie rozumiem – dodał. Minister dopytywany, jakie będą następne kroki w sprawie nominacji, przyznał, że odesłanie wniosku to nowa sytuacja. – Bardzo nam zależy, żeby te osoby były awansowane. (…) Będziemy się zastanawiać z premierem, jak dalej postępować w tej sprawie – zapewnił.

Spór o nominacje oficerskie w służbach specjalnych. Nawrocki odpowiada Tuskowi


Prezydent Karol Nawrocki uznał, że nie podpisze promocji na pierwszy stopień oficerski w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego – poinformował 7 listopada premier Donald Tusk. Jak stwierdził, to „dalszy ciąg wojny prezydenta z polskim rządem”.


Karol Nawrocki w odpowiedzi oświadczył, że premier „skłamał i nie wyjaśnił, co naprawdę się wydarzyło”. – Donald Tusk podjął decyzję, że szefowie służb specjalnych mają zakaz spotykania się z prezydentem. W ten sposób po raz kolejny premier wykorzystał służby specjalne w walce politycznej – ocenił Nawrocki.


Jego rzecznik prasowy Rafał Leśkiewicz wskazał, że premier powinien spotkać się z prezydentem w tej sprawie. Zdaniem Leśkiewicza Tusk, podając publicznie liczbę nazwisk funkcjonariuszy, ujawnił dane niejawne.


Premier w nagraniu zamieszczonym wcześniej na platformie X powiedział, że promocje na pierwszy stopień oficerski w ABW i SKW miało otrzymać „136 dzielnych Polek i Polaków”.


Czytaj też:
„Nadal nie ma odzewu”. Cenckiewicz: Nawrocki chce usłyszeć „przepraszamy”