Dmytro Paszkanianu, ukraiński żołnierz, który brał udział w obronie Mariupola, opowiedział polskim dziennikarzom o swoich przeżyciach w rosyjskiej niewoli. Przebywał tam przez 10 miesięcy.
Paszkanianu, służący w 36. Brygadzie Piechoty Morskiej, przyznał, że walka na pierwszej linii frontu zakończyła się dla niego ciężkimi ranami. W zakładach Azowstal, malowniczej celce oporu, walczył przez tydzień, zanim trafił do niewoli. – Cały czas byliśmy pod ostrzałem granatników i artylerii – relacjonował.
Mimo okrutnych warunków w niewoli, Paszkanianu starał się zachować nadzieję na wymianę jeńców. Podkreślał, jak ważne było to dla przetrwania psychicznego więźniów. Zgodził się, że trauma z tego okresu pozostanie z nim na zawsze. – Wiem, że nie pozbędę się tego już nigdy – podkreślił.
W swojej opowieści Dmytro nie zapomniał o byłych towarzyszach broni. Zwrócił uwagę na tych, którzy spędzili w niewoli jeszcze więcej czasu. Apelował o przyspieszenie procesu wymiany, aby wszyscy mogli wrócić do swoich bliskich. – Oni żyją tam tylko nadzieją. […] Wojna musi się natychmiast skończyć i jeńcy po obu stronach muszą zostać wymienieni – oznajmił.
W maju 2022 r., po prawie trzech miesiącach wyjątkowo ciężkich walk, obrońcy Mariupola stawili czoła rosyjskiemu oblężeniu, m.in. w przyczółku zakładów Azowstal. Według ukraińskich źródeł, do niewoli trafiło wówczas ponad 2,5 tys. osób. Rząd Ukrainy zapowiedział, że jeńcy zostaną wymienieni na rosyjskich żołnierzy, podkreślając, że sprawa ta ma najwyższy priorytet.
Do września br. do domu powróciło około 450 żołnierzy z pułku Azow. Ukraińskie media wskazują, że Rosjanie niechętnie zgadzają się na wymianę żołnierzy tego pułku, a sam proces wymiany jeńców jest zazwyczaj długotrwały i skomplikowany. Strona ukraińska podkreśla, że wymiana jeńców wojennych i cywilów przetrzymywanych nielegalnie przez Rosjan pozostaje jednym z priorytetów w negocjacjach.