Do zdarzenia doszło zaledwie kilkaset metrów od Białego Domu, co natychmiast uruchomiło alarm w służbach bezpieczeństwa.
„Ten haniebny atak był aktem zła, aktem nienawiści i aktem terroru. To była zbrodnia przeciwko całemu naszemu krajowi” — powiedział Trump, który przebywa na Florydzie z okazji Święta Dziękczynienia. Według najnowszych informacji stan obu poszkodowanych żołnierzy jest krytyczny.
Czytaj też: Polska inflacja. Oto którymi cenami najszybciej gonimy Niemcy
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
Polityczne oskarżenia i zapowiedź masowych weryfikacji przez Donalda Trumpa
Amerykański prezydent ostro zaatakował swojego poprzednika, Joe Bidena, twierdząc, że podejrzany „został sprowadzony samolotem przez administrację Bidena w 2021 r.”. Powołując się na „najlepsze dostępne informacje” z Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, Trump podkreślił, że osoba zatrzymana w związku z atakiem to obcokrajowiec „z prawdziwego piekła na ziemi”, jak określił Afganistan.
Trump stwierdził również, że administracja Bidena „wpuściła 20 mln nieznanych i niesprawdzonych cudzoziemców z całego świata”, co w jego opinii stanowi „największe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA”. Zapowiedział ponowne prześwietlenie wszystkich osób, które przybyły z Afganistanu podczas prezydentury Bidena. „Jeśli nie mogą kochać naszego kraju, nie chcemy ich” — dodał.
Czytaj też: Elektrownia jądrowa na Pomorzu przyspiesza. Marek Woszczyk o roli polskich firm
Według informacji CNN, podejrzany o atak 29-latek przyleciał do USA w 2021 r. w ramach programu ewakuacyjnego, a azyl przyznano mu na początku 2025 r. Mężczyzna miał wcześniej mieszkać w stanie Waszyngton.
Wzmocnienie bezpieczeństwa w stolicy USA i dochodzenie służb
W odpowiedzi na środowy atak Trump polecił zmobilizowanie dodatkowych 500 żołnierzy Gwardii Narodowej do zabezpieczenia stolicy. Działania służb koordynuje minister bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem, która potwierdziła, że podejrzany trafił do USA w ramach ewakuacji afgańskich współpracowników po ofensywie talibów.
Według dotychczasowych ustaleń dwóch żołnierzy zostało zaatakowanych w pobliżu jednego z punktów kontrolnych wokół Białego Domu. Szczegóły zdarzenia nie zostały jeszcze ujawnione, ale władze potwierdzają, że napastnik został zatrzymany, a federalne służby prowadzą szczegółowe dochodzenie, aby ustalić motyw działania.
Trump zadeklarował, że sprawca otrzyma „najsroższą możliwą karę”. Atak, który wstrząsnął opinią publiczną w przeddzień Święta Dziękczynienia, ponownie zaostrzył debatę na temat polityki migracyjnej USA i bezpieczeństwa wewnętrznego — tematów, które od początku jego prezydentury pozostają w centrum politycznego sporu.