Sąd uwzględnił wnioski prokuratura i zastosował tymczasowe aresztowanie na dwa miesiące od dnia zatrzymania wobec Jewhenija I. i Ołeksandra K., podejrzanych o akty dywersji na kolei – poinformował w czwartek prok. Artur Kaznowski z Prokuratury Krajowej w Warszawie.
Posiedzenia aresztowe w sprawie 41-letniego Jewhenija I. i 39-letniego Ołeksandra K. odbyły się w czwartek 27 listopada w Sądzie Rejonowym dla m.st. Stołecznego Warszawy.
Sąd zadecydował o tymczasowym areszcie Jewhenija I. i Ołeksandra K.
Decyzja sądu to, zgodnie z procedurą karną, pierwszy krok do wydania za mężczyznami listu gończego, a potem międzynarodowego listu gończego i ewentualnie czerwonej noty Interpolu.
Prokuratura w ubiegłym tygodniu postawiła Ołeksandrowi K. i Jewhenijowi I. zarzuty aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.
„Prokurator Mazowieckiego Wydziału Prokuratury Krajowej przedstawił Volodymyrowi B. zarzut pomocnictwa Ołeksandrowi K. oraz Jewhenijowi I. w dokonaniu aktów dywersji z 15-16 listopada 2025 r. w miejscowościach Mika i Gołąb, działającym na rzecz rosyjskiego wywiadu” – informowała Prokuratura Krajowa.
Prokuratura postawiła także zarzuty Volodymyrowi B.
W poniedziałek 24 listopada, Prokuratura Krajowa przekazała także, że zarzuty przedstawiono również Volodymyrowi B. Według ustaleń śledztwa ułatwił on bezpośrednim sprawcom popełnienie przestępstwa poprzez pomoc w rozpoznaniu terenu i przygotowaniu dalszych działań.
„Z materiału dowodowego wynika, że Volodymyr B. we wrześniu 2025 r. zawiózł Jewhenija I. w rejon planowanych działań dywersyjnych, umożliwiając mu rozpoznanie terenu oraz wybór miejsca podłożenia materiałów wybuchowych, a także umieszczenia urządzenia rejestrującego obraz i instalacji metalowego elementu na szynach” – przekazała Prokuratura Krajowa.
W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak zapowiedział także, że ucieczka Jewhenija I. oraz Ołeksandra K. jest przesłanką do uznania ich za winnych.
Akty dywersji na polskiej kolei
Przypomnijmy, że informacje o możliwym sabotażu na kolei pojawiły się w niedzielę 16 listopada. Wówczas maszynista jednego z pociągów zgłosił uszkodzenie toru na kolejowej trasie Warszawa – Lublin w miejscowości Mika (woj. mazowieckie).
Tego samego dnia niedaleko stacji kolejowej Gołąb (woj. lubelskie) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.Służby badające sprawę ustaliły, że tory zostały celowo uszkodzone.
W miejscowości Mika sprawcy podłożyli materiały wybuchowe, które najprawdopodobniej miały doprowadzić do wysadzenia pociągu. Premier Donald Tusk poinformował, że sprawcami ataków są dwaj obywatele Ukrainy, którzy wyjechali z Polski na Białoruś. Mieli oni działać na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
Wkrótce więcej informacji…
Sabotażyści zdołali wjechać i wyjechać z Polski. Szef MSWiA w ”Gościu Wydarzeń”: Chcemy wyjaśnień od Ukrainy, ale też realnych działańPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
