Była 52. minuta meczu. Gospodarze dotychczas oddali aż 13 strzałów, mieli kilka świetnych sytuacji, ale nie potrafili zdobyć gola. Po dośrodkowaniu z prawej strony Norberta Wojtuszka, bramkarz Johannes Kreidl źle wybił piłkę, wprost pod nogi Afimico Pululu. Napastnik Jagiellonii strzelił z ośmiu metrów, piłka odbiła się od obrońcy i wpadła do siatki. Faworyci prowadzili 1:0.
Zobacz wideo Krychowiak szczerze o relacji z ojcem. „Tata miał do mnie pretensje”
Aż 13 strzałów Jagiellonii Białystok w I połowie
Gospodarze grający bez pauzującego za czerwoną kartkę Jesusa Imaza od początku meczu dominowali. W pierwszym kwadransie brakowało jednak im konkretów i dobrych okazji. Potem białostocczanie się rozkręcili, grali z rozmachem, wysokim pressingiem i zaczęli stwarzać sytuacje.
W 19. minucie Taras Romanczuk strzelił z woleja z 18 metrów, ale tuż obok słupka. Dziewięć minut później po błędzie gości przy wyprowadzaniu piłki, Alejandro Pozo przechwycił piłkę, podał do Oskara Pietuszewskiego, ale ten źle w nią trafił na siódmym metrze.
W 32. minucie Johannes Kreidl, bramkarz gości kapitalnie odbił strzał Norberta Wojtuszka w długi róg po dobrej akcji z Pululu. Chwilę później po rzucie rożnym Romanczuk strzelał głową niepilnowany przez nikogo, ale nie trafił w bramkę. – Gol wisi w powietrzu, ale brakuje jeszcze konkretów – mówił komentator Polsatu Sport.
W ostatniej minucie pierwszej połowy gospodarze mieli trzy szanse w jednej akcji! Strzał Pululu z kąta obronił bramkarz, dobitka Pietuszewskiego została zablokowana, a kolejną próbę Pozo zatrzymał klatką piersiową Ibrahima Cisse. Jagiellonia do przerwy oddała aż 13 strzałów (sześć celnych), przy zaledwie dwóch rywali.
Gospodarze błyskawicznie objęli prowadzenie w drugiej połowie, o czym napisaliśmy już na początku tekstu. Po golu drużyna Adriana Siemieńca spuściła z tonu, cofnęła się na swoją połowę i oddała piłkę rywalom (posiadanie piłki w tej części – 67-33 dla Finów). Goście nie potrafili jednak stworzyć bardzo dogodnej okazji do wyrównania.
W 90. minucie kibice mistrza Polski z 2024 roku zamarli, bo Piotr Parzyszek strzelał z 20 metrów, piłka odbiła się od jego kolegi i poleciała obok bramki. Sławomir Abramowicz nawet nie drgnął. W doliczonym czasie znów było nerwowo w polu karnym gospodarzy, ale ostatecznie mecz zakończył się ich wygraną 1:0.
Jagiellonia Białystok z ośmioma punktami w czterech spotkaniach jest na 9. miejscu w tabeli. Finowie z pięcioma punktami zajmują 22. pozycję.
Zobacz także: Porto prowadziło 2:0, gdy Bednarek wszedł na boisko w meczu LE
Jagiellonia Białystok w następnej kolejce Ligi Konferencji podejmie Rayo Vallecano (11 grudnia, godz. 11.45), a KuPS Kuopio zmierzy się u siebie z FC Lausanne-Sport (11 grudnia, godz. 21).
Jagiellonia Białystok – KuPS Kuopio 1:0 (0:0)
- Bramka: Pululu (51.).
- Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Stojinović, Vital, Wdowik – Rallis (68. Flach), Romanczuk, Mazurek (79. Prip) – Pozo (68. Drachal), Pululu, Pietuszewski (88. Jackson).
- KuPS: Kreidl – Hamalainen (73. Armah), Cisse, Miettinen Ż, Antwi (82. Luyeye-Lutumba) – Ruoppi, Arifi (82. Sadiku), Oksanen, Pennanen (63. Golubickas) – Toure (63. Voutilainen), Parzyszek.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU