21. lokata rok temu, 15. miejsce na zakończenie poprzedniego sezonu i 12. które wywalczyliśmy w październiku. Awans Polski w klubowym rankingu UEFA robi wrażenie. Teraz jednak wydaje się, że na 12. pozycji na jakiś czas utkniemy. Dlaczego? Już tłumaczymy, dodając, że ta kolejka była w kontekście rankingu była bardzo ważna i pomogła uciec goniącym nas rywalom.  

Zobacz wideo Kosecki ostro o piłkarzach Legii: Na niektórych z was się nie da patrzeć

Bliżej Grecji, pół dystansu odrobione

To była ostatnia taka kolejka w tym roku, w której nasze drużyny walczyły z aż trzema krajami, które „otaczają” nas w rankingu UEFA. Są tuż przed nami lub gonią nas w zestawieniu. Chodzi przede wszystkim o Czechów, ale też Szwajcarów i Austriaków. W tym roku LK będzie jeszcze tylko jeden mecz z czeskim rywalem. Lech na koniec fazy ligowej zagra z Sigmą Ołomuniec.  

Czwartkowa walka z najgroźniejszymi rankingowymi oponentami poszła polskim klubom nieźle. Warto zaznaczyć, że wszystkie drużyny grały u siebie. Lech Poznań miał problemy ze Szwajcarami, ale nie zważając na ich napór ostatecznie wygrał z Lausanne 2:0. Raków Częstochowa wygrał z ostatnią drużyną tej edycji Ligi Konferencji, Rapidem Wiedeń 4:1. Legia Warszawa przegrała za Spartą Praga 0:1, a Jagiellonia Białystok uporała się z Finami pokonując KuPS 1:0.  

Lech, Raków i Jagiellonia dołożyły do naszego rankingu krajowego po 0,5 pkt. To oznacza sumaryczną zdobycz 1,5 pkt.  

Z jednej strony to sporo, ale patrząc na rywali przed nami nie tyle, bo zrobiło różnice. Tym bardziej że Grecy i Czesi też mają w pucharach 4 drużyny i w miejscu nie stoją. Do Grecji udało się jednak odrobić prawie połowę dystansu (wcześniej  wyprzedzali nas o niemal 1,5 pkt) Grecy w tym tygodniu dopisali sobie 1 pkt. Olympiakos przegrał w Lidze Mistrzów z Realem Madryt, ale w Lidze Europy PAOK zremisował z Brann (1:1), Panathinaikos wygrał ze Sturmem Graz 2:1, a AEK w LK nieoczekiwanie wygrał z Fiorentiną 1:0. 

Czesi wciąż daleko z przodu, punktują niemal jak Polska

Do dziesiątych Czechów różnica jest jednak spora, wynosi niemal 4 pkt. Nasi południowi sąsiedzi się w punktowaniu nie zatrzymują. W tym tygodniu w Lidze Mistrzów zremisowała Slavia Praga, w LE Victoria Pilzno, a w LK zwycięstwem cieszyła się Sigma Ołomuniec i wspomniana już Sparta Praga. Ta druga niestety kosztem polskiej drużyny. To razem dało im 1,2 pkt. 

Przegonienie Czechów w tym sezonie będzie trudne, a jest niezwykle ważnym zadaniem. Wejście do TOP 10 rankingu zagwarantowałoby Ekstraklasie jedną drużynę w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów od sezonu 2027/28. 13. lub 14. miejsce – start mistrza Polski w eliminacjach Ligi Mistrzów od 4. rundy. 12. miejsce to dwie drużyny w eliminacjach Ligi Europy, a dla zdobywcy Pucharu Polski start od 4. rundy eliminacji tych rozgrywek, co oznaczałoby zapewnioną fazę ligową conajmniej w LK. Wygląda na to, że dobrą lokatę uda się utrzymać.

Za Polską w rankingu jest stabilnie. Przed czwartkiem mieliśmy 0,8 pkt przewagi nad Norwegią. Teraz ta przewaga się dwukrotnie zwiększyła. Po przegranej Bodo w LM, w LE swój mecz zremisowało Brann. Więcej drużyn Skandynawowie w europejskich pucharach nie mają. Punkty, które zdobył Lech i Raków, sprawiają, że zdystansowaliśmy też kolejnych w zestawieniu Szwajcarów i Austriaków.  

Do końca ligowego sezonu LK jeszcze dwie kolejki. Jest spora szansa, że na wiosnę zobaczymy co najmniej 3 nasze drużyny, więc opcja grupowego punktowania zostanie zachowana. Dogonić nas rywalom będzie trudno.   

Krajowy ranking UEFA  

1. Anglia 101,672 

… 

10. Czechy 44,300 

11. Grecja 41,312 

12. Polska 40,375 

13. Norwegia 38,387 

14. Dania 37,981 

15. Szwajcaria 33,100 

Pozostali rywale polskich drużyn w Lidze Konferencji: 

Jagiellonia: Rayo Vallecano (D), Alkmaar (W) 

Lech: Mainz (D), Sigma Ołomuniec (W) 

Legia: Noah Erywań (W), Lincoln (Gibraltar, D) 

Raków: Zrinjski Mostar (D), Omonia Nikozja (W)